Dane kontaktowe

ul. Jagiellońska 21

44-100 Gliwice

REGON: 241819064

NIP: 6312625055

KRS: 0000373624

Darowizny na rzecz stowarzyszenia :

numer konta:

73 8457 0008 2008 0083 5035 0001

Bank Spółdzielczy


e-mail:


biuro@polskawolnaodgmo.org.pl

Newsy
Sierpień 2019
P W Ś C P S N
« Lip   Wrz »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Monthly Archives: Sierpień 2019

Las płonie

Zniszczenie lasów deszczowych Amazonii w Brazylii ponownie rośnie, ponieważ ziemia jest przekształcana w GMO

WYJĄTEK: Najczęstszą uprawą, którą sadzi się w wylesionym krajobrazie, jest soja dla zwierząt gospodarskich …. Zdecydowana większość tej soi jest genetycznie zmodyfikowana.

Las płonie
autor: Honor May Eldridge
Sustainable Food Trust, 30 sierpnia 2019 r
https://sustainablefoodtrust.org/articles/the-forest-is-burning/

W tym tygodniu prezydent Brazylii Jair Bolsonaro zdominował nagłówki na całym świecie. Pożary szalejące na milionie dziewiczych hektarów lasów deszczowych Amazonii wielokrotnie broniły pozycji swojego rządu w zakresie ochrony środowiska i rozgniewały światowych liderów. Utrzymywał, że G7, a w szczególności francuski prezydent Emmanuel Macron, próbują wykorzystać sytuację na swoją korzyść, aby uzyskać pozycję gospodarczą w regionie. Prezydent Bolsonaro odrzucił 16 milionów dolarów pomocy oferowanej przez G7 na pomoc w gaszeniu pożarów, atakując „godną ubolewania postawę kolonialną prezydenta Francji”.

Prezydent Bolsonaro przejął władzę w Brazylii 1 stycznia 2019 r. Został wybrany w październiku na otwartej platformie populistycznej. Kontrowersyjny podczas kampanii przyciągał tłumy zwolenników i silną opozycję, gdziekolwiek się pojawił. Po przejęciu władzy natychmiast wycofał regulacje środowiskowe i ograniczył prawa do ziemi tubylczej, a jednocześnie przytulił się do agrobiznesu i lobbystów rolnictwa. W tym czasie dziennikarze na całym świecie podkreślali potencjalne ryzyko klimatyczne związane z jego formą populistycznego przywództwa. Wydawałoby się, że ich obawy były uzasadnione. Od początku jego prezydentury obszar lasów deszczowych wielkości boiska do piłki nożnej gubił się średnio co minutę – i to było przed tym, jak pożary spowodowały zniszczenie.

Trwające niszczenie amazońskiego lasu deszczowego nie jest nowym problemem. Zmiana

użytkowania gruntów w regionie od dziesięcioleci stanowi problem, ponieważ coraz więcej dziewiczych lasów deszczowych jest przekształcanych w pola. Jednak po rosnącej presji międzynarodowej i zwiększonej świadomości na temat zmian klimatu Brazylia podjęła działania mające na celu powstrzymanie tempa wylesiania poprzez wprowadzenie silniejszych polityk środowiskowych. W wyniku tych polityk wylesianie zaczęło spadać w Brazylii, a projekty ponownego zalesiania zaczęły się rozwijać. Jednak gdy tylko Bolsonaro objął urząd, trend ten został odwrócony. Bez groźby kary lub egzekucji tempo wylesiania ponownie zaczęło rosnąć wraz z przekształcaniem ziemi pod uprawę.

Najczęstszą rośliną uprawianą w wylesionym krajobrazie jest soja dla zwierząt gospodarskich. Brazylia, jako drugi co do wielkości producent soi na świecie, stanowi 30% światowej produkcji roślin. Jest największym eksporterem soi na świecie, a całkowity eksport soi wynosi 25,9 miliarda dolarów. Ponieważ handel między USA i Chinami znacznie spadł w 2019 r. Po wojnie handlowej prezydenta Trumpa, eksport soi do Chin znacznie wzrósł.

Zdecydowana większość tej soi jest genetycznie zmodyfikowana. W rzeczywistości soja GM zajmowała 97% całkowitej powierzchni soi w Brazylii w 2017 r. – liczba ta prawdopodobnie wzrośnie później. Soja nie jest jedynym produktem zmodyfikowanym genetycznie, który występuje głównie w brazylijskim rolnictwie; 84% bawełny i 88,9% kukurydzy to GM. Silna obecność biotechnologii w brazylijskim rolnictwie i gospodarcze znaczenie GM sprawiły, że rolnictwo przemysłowe stało się silną siłą polityczną w tym kraju. Ta siła lobbingu ułatwiła zatwierdzenie trzciny cukrowej GM i eukaliptusa GM do uprawy na bioenergię.

Brazylia nie uprawia jednak soi na rynki krajowe. Eksportuje je do przemysłowych producentów mięsa na całym świecie, aby karmić bydło w Niemczech, kurczaki w Hiszpanii i świnie w Chinach. W rzeczywistości brazylijska soja jest tak wszechobecna, że ​​stanowi podstawę globalnej produkcji mięsa, która staje się coraz bardziej uprzemysłowiona. Energochłonne zboże jest wykorzystywane do karmienia zwierząt przebywających w intensywnych jednostkach, w których producenci chcą tuczyć swoje zwierzęta w jak najkrótszym czasie, aby zmaksymalizować ich produkcję i zysk. Dodatkowo, gdy setki zwierząt są pakowane w pomieszczeniach bez dostępu do świeżego powietrza lub przestrzeni do wędrowania, pasza na bazie ziarna stanowi jedyne realne źródło pożywienia. Bez ziarna do karmienia zwierząt intensywne systemy hodowlane nie mogłyby działać.

Uprzemysłowione mięso, oparte na globalnej soi, ma znaczny ślad węglowy i przyczynia się do globalnego ocieplenia. Jednak, odpowiadając na to wyzwanie, należy pamiętać, że metody produkcji i związane z tym emisje systemów intensywnego inwentarza żywego znacznie różnią się od metod inwentarza żywego zarządzanego w sposób zrównoważony, w szczególności biorąc pod uwagę lokalne krajobrazy i geografię. Nie jest poprawne (ani odpowiedzialne) zrównywanie emisji gazów cieplarnianych ze skoncentrowanej partii pasz w Teksasie, gdzie tysiące głów bydła karmione są wyłącznie zbożem, do małego, rozległego stada, które wypasane jest na trwałych pastwiskach w Anglii.

Wypas bydła na trwałych pastwiskach, które zostały wyhodowane bez rolnictwa i ma różnorodne murawy (mieszanie roślin strączkowych, traw i ziół wiążących azot) może pomóc złagodzić zmiany klimatu poprzez sekwestrację węgla. Bez orki i uprawy oraz umożliwiając wypas zwierząt gospodarskich w sposób naturalny, poziom materii organicznej w glebie zaczyna rosnąć. Poprzez gromadzenie materii organicznej w glebie węgiel może być wciągany do gleby i magazynowany. Zwiększa to nie tylko żyzność gleby, różnorodność biologiczną i retencję wody, ale może również pomóc w ograniczeniu emisji i łagodzeniu zmian klimatu.

SFT uznaje, że przemysłowa produkcja zwierzęca stanowi poważny problem, i potępiamy wylesianie Amazonii w celu produkcji soi na jej wsparcie; Uważamy jednak, że zwierzęta hodowane w sposób zrównoważony mogą być częścią rozwiązania klimatycznego.

Unikalny projekt testowania włosów ujawnia wysoki poziom glifosatu u posłów japońskiego parlamentu

Wyjątkowy projekt testowy z udziałem 23 członków japońskiego parlamentu zszokował kraj po tym, jak ujawniono, że większość polityków była narażona na długotrwałe działanie różnych pestycydów, w tym najczęściej stosowanego herbicydu na świecie – glifosatu.
Wyniki testów włosów zostały ogłoszone w japońskiej Izbie Reprezentantów na początku sierpnia i doprowadziły do ​​rosnącego wezwania do zmiany podejścia do pestycydów w tym kraju.
Szczególnie niepokojące były wyniki dla najczęściej stosowanego herbicydu na świecie, glifosatu i jego metabolitu AMPA. W japońskim projekcie testowym wykorzystano nowo opracowaną metodę długotrwałej ekspozycji włosów, która ujawniła znacznie wyższy poziom zanieczyszczenia niż kiedykolwiek wykryto w innych częściach świata za pomocą badania moczu lub krwi.

W wyniku projektu testowego członek japońskiej Izby Radców, Ryūhei Kawada, powiedział Yahoo News Japan: „Zamierzam utworzyć bezstronną grupę parlamentarną ds. Bezpieczeństwa żywności”.
Inny członek japońskiej Izby Radców, Mizuho Fukushima, również wezwał zagraniczny import pszenicy jako poważny problem ze względu na praktykę opryskiwania przed zbiorami przy użyciu glifosatu w USA i Kanadzie; „Musimy promować organiczne i bezpłatne posiłki szkolne przy użyciu ekologicznego ryżu i lokalnego chleba pszennego”.
Projekt
Detox Project Japan, działając w koordynacji z The Detox Project i Kudzu Science, uruchomił projekt testowy na początku 2019 roku w celu ustalenia, na jakie wszechobecne pestycydy Japończycy są regularnie narażeni w dłuższej perspektywie.
Włosy dostarczone przez 28 uczestników, w tym 23 członków National Diet (parlament Japonii), przetestowano na ponad 60 pozostałości pestycydów w słynnym laboratorium naukowym Kudzu w Strasburgu we Francji.

Dyrektor projektu Detox, Henry Rowlands, stwierdził w czwartek; „Ten wyjątkowy projekt testowy był możliwy dzięki opracowaniu nowych metod testowania włosów, które umożliwiły identyfikację naszego długotrwałego narażenia na pestycydy. Badania moczu i krwi dają nam tylko bardzo krótkoterminowy obraz narażenia, podczas gdy badania włosów dają nam prawdziwy i pełny obraz tego, na co byliśmy narażeni w dłuższej perspektywie, a zatem tego, czego musimy unikać. ”

Projekt Detox umożliwił już testowanie włosów pod kątem długotrwałego narażenia na glifosat i inne pestycydy dla ogółu społeczeństwa, a także dla grupy Zieloni / EFA w Parlamencie Europejskim, która ogłosiła wyniki swoich testów na pestycydy w całej Unii Europejskiej w zeszłym roku.
Oprócz testów włosów, The Detox Project Japan, przeprowadził także testy glifosatu na szerokiej gamie produktów spożywczych z lokalnych sklepów spożywczych.

Wyniki
Z 28 pobranych próbek włosów 75% z nich dało wynik pozytywny pod względem długotrwałej ekspozycji na pestycydy, przy czym wykryto w sumie 14 pestycydów.

Wykryte pestycydy obejmowały Cyprodinil, Fipronil Sulfone, Iprowalikarb, Metolachlor, Propiconazole, Pyraclostrobin, Spiroxamine, Tebuconazole, Tetramethrin, Transfluthrin, Trifloxystrobin, Glifosate, AMPA, Glufosinate.
Cztery z tych pestycydów znaleziono w ponad 10% próbek; Tebukonazol (środek grzybobójczy) – 10,7%, Transflutryna (środek owadobójczy) – 14,3%, Glifosat (herbicyd) – 32,1%, AMPA (główny metabolit glifosatu) – 53,6%.

Wyniki dla glifosatu i AMPA obejmowały regularne poziomy odpowiednio ponad 33 i 166 ppb, przy najwyższych wynikach 791 ppb dla glifosatu i 1205 ppb dla AMPA.

Dodano Rowlands; „Biorąc pod uwagę, że średni poziom glifosatu i AMPA w moczu wynosi około 3 ppb, te poziomy we włosach są bardzo niepokojące. Wyniki zaszokowały Japonię i miejmy nadzieję, że doprowadzą do zmian w przepisach prawnych dotyczących długotrwałego narażenia na pestycydy w tym kraju. To pokazuje, że przy prawidłowym poziomie świadomości wszystko jest możliwe. ”

Testowanie żywności
W ramach kolejnej części projektu, Pediatric Food Analysis Center przetestowało chleb, importowane wino, makaron i mąkę. Zdecydowana większość próbek dała wynik pozytywny na obecność pozostałości glifosatu.
Japońskie Ministerstwo Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa poinformowało, że 90% importu pszenicy z USA i jeszcze wyższy% importu pszenicy z Kanady zawiera pozostałości glifosatu, głównie z powodu praktyki opryskiwania przed zbiorami.

Masako Okawara, członek japońskiej Izby Reprezentantów, doszedł do wniosku, że Japonia musi teraz zwiększyć własne bezpieczeństwo żywnościowe i zmniejszyć ilość stosowanych pestycydów. Skarżyła się, że tylko 37% żywności spożywanej w Japonii jest faktycznie uprawiane w tym kraju.

Dieta narodowa

Dieta narodowa jest dwuizbowym ustawodawstwem Japonii. Składa się z izby niższej zwanej Izbą Reprezentantów oraz izby wyższej, zwanej Izbą Radców. Obie izby sejmowe są wybierane bezpośrednio w równoległych systemach głosowania. Oprócz uchwalania ustaw, Dieta jest formalnie odpowiedzialna za wybór premiera.

Projekt Detox

Projekt Detox to platforma badawczo-certyfikacyjna, która zachęca do przejrzystości w branży spożywczej i suplementów w zakresie toksycznych chemikaliów.
Projekt Detox promuje również unikalne nowe technologie testowania, które pozwalają ludziom na całym świecie dowiedzieć się, jakie poziomy toksycznych substancji chemicznych znajdują się w ich ciałach i żywności.

Pudełko z glifosatem

Certyfikaty bez pozostałości glifosatu dla marek żywności – kliknij tutaj

Sprawdź swoje jedzenie i wodę w domu na glifosat – kliknij tutaj

Przetestuj swoje włosy pod kątem glifosatu i innych pestycydów – kliknij tutaj, aby dowiedzieć się o swoim długotrwałym narażeniu

Bydło poddane edycji genów ma poważny błąd w swoim DNA

Licytacja rewolucji na podwórku zostaje cofnięta po tym, jak organy regulacyjne odnajdują sławne bydło „bez rogu” zanieczyszczone genami bakteryjnymi

Oto bardzo interesujący artykuł na temat bydła z edycji genów bez rogów, który poszedł nie tak, jak wcześniej informowano w GMWatch. Ujawnia wiele kłamstw, na podstawie których edytowanie genów prowadzi do ekscytacji, na przykład,że jest precyzyjna i naturalna, że ​​nie trzeba jej regulować.

Bydło poddane edycji genów ma poważny błąd w swoim DNA

autor: Antonio Regalado
Przegląd technologii, 29 sierpnia 2019 r
https://www.technologyreview.com/s/614235/recombinetics-gene-edited-hornless-cattle-major-dna-screwup/

Licytacja rewolucji na podwórku została cofnięta po tym, jak organy regulacyjne wykryły sławne bydło „bez rogu” zanieczyszczone genami bakteryjnymi

Były zwierzętami plakatowymi rewolucji w edycji genów, pojawiającymi się w historii po historii. Dodając tylko kilka liter DNA do genomów bydła mlecznego, amerykańska firma startupowa wymyśliła sposób, aby zapewnić, że zwierzęta nigdy nie wyhodują kłopotliwych rogów.

Dla firmy Recombinetics – firmy zajmującej się edycją genów w St. Paul w stanie Minnesota, która stworzyła bydło bez rogu – zwierzęta były posłańcami nowej ery lepszego, szybszego rolnictwa molekularnego. „Taki sam wynik można osiągnąć poprzez hodowlę w zagrodzie”, powiedział w tamtym czasie prezes firmy Tammy Lee Stanoch. „To hodowla precyzyjna”.

Tyle że nie była.

Naukowcy Food and Drug Administration, którzy przyjrzeli się bliżej sekwencji genomu jednego z edytowanych zwierząt, byka o imieniu Buri, odkryli, że jego genom zawiera odcinek bakteryjnego DNA, w tym gen nadający oporność na antybiotyki.

Rząd mówi, że „niezamierzone” dodanie DNA z innego gatunku miało miejsce podczas samego procesu edycji genów. Firma pozostała niezauważona, nawet gdy reklamowała zwierzęta jako 100% bydła i zaatakowała FDA za stwierdzenie, że zwierzęta muszą być w ogóle regulowane.
„Nie było to coś oczekiwanego i nie szukaliśmy tego” – mówi Tad Sontesgard, CEO Acceligen, spółki zależnej Recombinetics, która jest właścicielem zwierząt. Mówi, że bardziej kompletna kontrola „powinna była zostać wykonana”.
Błąd jest przeszkodą dla Recombinetics, którego pionierskimi prototypami zwierząt poddanych edycji genów są odporne na ciepło bydło, a także świnie, które nigdy nie osiągnęły dojrzałości płciowej. Jest to również uderzenie w wysiłki, aby taka edycja genów stała się rutynową praktyką w rozmnażaniu zwierząt. Przez cały czas firma Recombinetics głośno sprzeciwiła się nadzorowi ze strony FDA, która klasyfikuje zwierzęta poddane edycji genowej jako nowe leki, które wymagają szeroko zakrojonych badań i zatwierdzenia. Lobbował nawet administrację Trumpa, by odciągnąć nadzór od agencji zdrowia, mówiąc, że powstrzymuje rewolucję na podwórzu.

Ale edycja genów nie jest jeszcze tak przewidywalna ani wiarygodna, jak mówią promotorzy. Zamiast tego procedura, mająca na celu dokonanie precyzyjnych zmian w DNA, może wprowadzić znaczące nieoczekiwane zmiany, których nikt nie zauważy. „W miarę ewolucji technologii edycji genomu, podobnie rozumiemy niezamierzone zmiany, jakie ona powoduje” – napisali naukowcy FDA pod przewodnictwem Alexisa Norrisa i Heather Lombardi w artykule opublikowanym w lipcu. Uważają, że błędy edycji genów „nie są zgłaszane” i „martwe pole” dla naukowców.
Ryzyko przypadkowej inżynierii nie ogranicza się tylko do zwierząt na podwórku. Testy na genomie w celu leczenia rzadkich chorób są testowane na ludziach i możliwe, że pacjenci skończą z nieplanowanymi mutacjami genetycznymi. Niezamierzone konsekwencje budzą szczególny niepokój w związku z próbami modyfikacji ludzkich dzieci przed urodzeniem za pomocą edycji genów – co miało miejsce po raz pierwszy w Chinach w zeszłym roku.

Niezależni naukowcy wciąż nie mieli okazji potwierdzić, czy chińskie dzieci – bliźniaczki – również mają niezamierzone błędy w swoim DNA. W tym roku Światowa Organizacja Zdrowia stwierdziła, że ​​wszelkie dalsze próby uczynienia osób zredagowanych genami byłyby „nieodpowiedzialne” po części z powodu niepewności technicznej.

Bydła celebrytów

Aby stworzyć krowy bez rogów, Rekombinacja rozpoczęła się od komórek skóry byków mlecznych Holstein. Właśnie tam weszły geny bakteryjne: w celu przekazania instrukcji DNA komórce firma, pracując w 2013 r., Zastosowała plazmidy – rodzaj okrągłego mini-chromosomu obecnego w bakteriach.

Plazmidy (przeznaczone do przetrwania tylko tymczasowo) niosły instrukcje DNA zarówno dla narzędzia do edycji genetycznej (znanego jako TALEN), jak i zmiany genetycznej „bez rogów”, występującej u innych ras, i która polega na zamianie około 200 liter genetycznych. Później, edytowane komórki skóry zastosowano w procedurze klonowania w celu wygenerowania dwóch nowych zwierząt, o nazwach Buri i Spotigy. Były to kopie oryginalnych byków, ale nie hodowały rogów.
Bezrogie bydło, urodzone w 2015 roku, wkrótce stało się celebrytami redagującymi geny. Podczas gdy Spotigy został zabity, aby przeanalizować swoje tkanki, Buri żył wystarczająco długo, aby spłodzić około 17 potomstwa, które jest podzielone między obiekty na University of California w Davis i farmę w Australii. Jedna bezroga córka krowa pozowała na okładkę Wired w kwietniu.
„Wiemy dokładnie, gdzie gen powinien się udać, i umieściliśmy go w jego dokładnej lokalizacji”, powiedział kierownictwo Recombinetics Bloombergowi w 2017 roku. „Mamy wszystkie dane naukowe, które dowodzą, że nie ma żadnych efektów poza celem”.

Zjedz zwierzęta

Po części dlatego, że nie zgadzał się z przepisami, firma nigdy nie starała się o formalne zatwierdzenie bydła bez rogów w USA. Jednak jej współpracownik z University of California, Davis, naukowiec weterynarii Alison Van Eenennaam, otworzyła akta FDA dotyczące zwierząt w zeszłym roku, mówi, w celu wymiany informacji z agencją.

Według Sontesgarda Van Eenennaam postanowił następnie przetestować sposób myślenia FDA, pytając, czy niektóre z nadwyżek genów zwierząt zajmujących miejsce w zakładzie w Davis mogłyby udać się do rzeźni, gdzie zamieniono by je w steki i hamburgery.

Sontesgard nazywa wygraną „zwolnieniem z żywności” próbą oceny poglądów FDA. „Alison była ciekawa, czy zwierzęta zostaną zatwierdzone jako pokarm. Powiedziałem „OK, możesz strzelić”, mówi Sontesgard. „Gdyby powiedzieli„ w porządku ”, byłby to miły wynik, a gdyby powiedzieli„ nie ”, musieliby wymyślić logiczne uzasadnienie. Po prostu nie chciałem, żeby zmarnowały się, ponieważ naprawdę nie ma w nich nic złego ”.

Sontesgard uważa, że ​​zwierzęta „można bezpiecznie jeść z plazmidem lub bez niego”.

Van Eenennaam miał na uwadze czynniki finansowe. Spalanie zwierząt doświadczalnych, które ważą około tony, kosztuje 60 centów funta, co uważa za duży wydatek na jej program uniwersytecki. Lepiej sprzedawać je jako hamburgery.

Jednak do marca bioinformatyk FDA przeprowadzający testy genomów byków natknął się na obecność plazmidu – w jakiś sposób zintegrował się on z genomem Buri. Van Eenennaam twierdzi, że przedstawiciele agencji w tym miesiącu zorganizowali połączenie konferencyjne, przekazując złe wieści.Zwierzęta zawierały geny bakteryjne i były z definicji GMO.

„Byliśmy zaskoczeni, ale kiedy dostajesz nowe informacje, idziesz naprzód”, mówi Van Eenennaam. „To właśnie robi nauka.” Mówi, że można oczekiwać, że połowa potomstwa Buri odziedziczyłaby geny bakterii.

Trudno wytłumaczyć, dlaczego firma i UC Davis nie widziały genów bakteryjnych, które znalazły się tuż obok ich edycji „bez rogów” w genomach zwierząt. Jednak, aby zbadać DNA, badacze muszą najpierw zdecydować, które bity wyizolować lub sprawdzić – w efekcie, często patrzą w światło, proces, który wprowadza założenia i uprzedzenia, według naukowców z FDA.

Nie jest jasne, czy bakteryjne DNA stanowi większe ryzyko. Jest mało prawdopodobne, aby wpłynęło to na krowę lub osobę ją jedzącą; zamiast tego niepokojące jest to, że gen oporności na antybiotyk może zostać przejęty przez miliardy bakterii obecnych w jelitach lub ciele krowy. John Heritage, emerytowany mikrobiolog z Uniwersytetu w Leeds, twierdzi, że nie widzi dużej szansy na dalszy skok genu, ale twierdzi, że jego obecność u krowy może stworzyć nieprzewidywalne możliwości jego rozprzestrzenienia się.

Odkrycie, że niektóre zwierzęta bez rogów mają niepożądane DNA od innego gatunku, przypieczętowało ich los. Teraz nikt nie zdobędzie dla nich zgody organów nadzoru. Sontesgard potwierdził już, że organy nadzoru w Brazylii odrzuciły zmienioną petycję Recombinetics dotyczącą zwierząt.

„To nowe DNA, więc właśnie tutaj wtrąca się w całą debatę na temat GMO”, mówi Van Eenennaam. „Nie martwi mnie to z punktu widzenia bezpieczeństwa żywności, ale przepisy – cóż, nawet byś nie próbował. To nie jest produkt, który mógłby się rozwijać. ”

Van Eenennaam twierdzi, że od czasu odkrycia FDA UC Davis spaliło trzech z pięciu byków mieszkających na jego farmach. Zwierzę, które pozowało do osłony Wired, jest w ciąży i na razie zostanie oszczędzone.

Monsanto wykorzystał byłego najwyższego urzędnika DOJ, zaangażowanego w umowę Epsteina, aby stłumić sprawę przestępstwa

Monsanto kazało swoim prawnikom interweniować na najwyższych szczeblach Departamentu Sprawiedliwości, aby zapobiec wniesieniu przeciwko niemu przestępstwa przeciwko nielegalnemu rozpylaniu zakazanego pestycydu

WYJĄTEK: Sprawa Monsanto rozpoczęła się rankiem 15 lipca 2014 r., Kiedy pracownicy giganta biotechnologicznego spryskali galon pestycydu zwanego parationem metylowym na dwóch akrach kukurydzy i pszenicy rosnących na Maui, zgodnie z danymi Monsanto. Hawajski sezon wegetacyjny jest idealny do testowania wpływu pestycydów i innych chemikaliów na genetycznie modyfikowane uprawy Monsanto sprzedawane w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie.

Rzekome nielegalne rozpylanie zakazanego „czynnika nerwowego” miało miejsce w odległości krótkiego spaceru od nadmorskich kurortów w Kihei na wyspie Maui, w jednej z kilku farm eksperymentalnych i produkcji nasion prowadzonych przez Monsanto. „Łyżeczka parationu metylu zabiłaby cię”, powiedział jeden z ekspertów rządu USA, „a także kilka innych osób”.

Wyjatek: Monsanto użył byłego najwyższego urzędnika DOJ, zaangażowanego w umowę Epsteina, aby stłumić sprawę przestępstwa

Adam Zagorin i Nick Schwellenbach
Yahoo News, 28 sierpnia 2019 r
https://news.yahoo.com/exclusive-monsanto-used-former-doj-lawyer-involved-in-epstein-case-to-quash-felony-charges-090028623.html?guccounter=1

Tej wiosny prokuratorzy Departamentu Sprawiedliwości byli bliscy oskarżenia giganta biotechnologicznego Monsanto o przestępstwo za nielegalne rozpylanie zakazanego, wysoce toksycznego pestycydu i czynnika nerwowego na Hawajach, niedaleko nadmorskich kurortów na Maui. Ale potem, zgodnie z wewnętrznym dokumentem rządowym z kwietnia 2019 r. Przeglądanym przez Project on Government Oversight (POGO), decyzja ta została uchylona.

Monsanto, walcząc z licznymi głośnymi procesami, w których twierdzi, że jego zabójca z chwastów Roundup powoduje raka, kazał prawnikom z Waszyngtonu interweniować na najwyższych szczeblach DOJ, aby zatrzymać przypadek przestępstwa, o czym wcześniej nie informowano. Kluczowy prawnik zajmujący się sprawą Monsanto, Alice S. Fisher, jest byłym urzędnikiem DOJ, który rzekomo przyczynił się do zachowania kontrowersyjnej prośby Jeffreya Epsteina przed jego ofiarami ponad dziesięć lat temu, chociaż niektórzy amerykańscy urzędnicy przedstawili inne powody, dla których ofiary nie zostały powiadomione. Fisher zaprzecza odgrywaniu roli decyzyjnej w sprawie Epsteina.

Sprawa o przestępstwo przeciwko Monsanto została zawieszona po tym, jak prawnicy spółki wystosowali w ostatniej chwili odwołanie do biura ówczesnego zastępcy prokuratora generalnego Rod Rosensteina, według źródeł zbliżonych do sprawy. Zgodnie z dokumentem biuro Rosensteina, po skonsultowaniu się z najwyższym wyznaczonym przez Departament Sprawiedliwości politycznym przedstawicielem prawa ochrony środowiska, a następnie „poleciło” prokuratorom federalnym „rozwiązanie sprawy karnej Monsanto jedynie z wykroczeniami” przed lipcem 2019 r., Zgodnie z tym dokumentem.

Wykroczenie jest mniej poważnym przestępstwem i wiąże się z mniejszymi karami; jest również mniej prawdopodobne, że przyciągnie uwagę opinii publicznej.

Takie wytyczne dla prokuratorów są rzadkie, twierdzą dawni adwokaci Departamentu Sprawiedliwości, i są wydawane „tylko w najbardziej nietypowych okolicznościach”, jak to napisał jeden dokument Departamentu Sprawiedliwości napisany przed laty. Zgodnie z długą tradycją Waszyngton poddaje się 93 biurom adwokackim w całym kraju, aby podejmować zdecydowaną większość decyzji w sprawie karnej w sprawach karnych.

Jednak przypadek Monsanto pokazuje, że kiedy najwyżsi urzędnicy w Waszyngtonie dokonują przeglądu decyzji prokuratorów, często wydaje się, że jest to odpowiedź na apele oskarżonych o głębokich kieszeniach, którzy mogą sobie pozwolić na zatrudnienie byłych starszych prawników Departamentu Sprawiedliwości, takich jak Fisher. A pozorny sukces Fishera w zminimalizowaniu zarzutów przeciwko Monsanto prawdopodobnie wzmocni krytyków, którzy twierdzą, że potężni i politycznie powiązani mają lepszą ofertę.

„Sporo zaangażowanych osób uważa, że ​​było to oczywiste przestępstwo polegające na zabójczym, zakazanym pestycydu, ze znaczną zbiorową wiedzą i dowodami wiążącymi firmę z naruszeniem”, powiedział jeden z długoletnich ekspertów poinformowany o sytuacji, który poprosił o anonimowość z powodu wrażliwości sprawy. Nazwał decyzję biura Rosensteina „nadużyciem dyskrecji” sprzecznym z prawem.

Poproszony o komentarz na temat toczącej się sprawy i sposobu, w jaki jest ona rozpatrywana, Departament Sprawiedliwości stwierdził, że „zastosował wszystkie istotne źródła prawa w tej sprawie i przestrzegał wszystkich obowiązujących zasad egzekwowania prawa przez Departament”. podobnie jak Fisher, jej kancelaria, Latham & Watkins, czy Monsanto.

Źródło zbliżone do tej sprawy mówi, że obrót wydarzeń na korzyść Monsanto wywołał głęboką frustrację wśród prokuratorów i innych osób w Departamencie Sprawiedliwości, a także wśród urzędników organów ochrony środowiska.

Tymczasem pozorna pobłażliwość wobec Monsanto przychodzi w czasach gwałtownego spadku egzekwowania prawa ochrony środowiska do najniższego poziomu od dziesięcioleci i spadku egzekwowania prawa karnego przez korporacje DOJ. Pojawia się także wśród narodowej furii co do zdolności niektórych oskarżonych, zwłaszcza Epsteina, finansisty oskarżonego o prowadzenie międzynarodowej sieci handlu seksualnego z udziałem nieletnich dziewcząt, do wykorzystywania pieniędzy w celu uniknięcia sprawiedliwości.

Sprawa Monsanto rozpoczęła się rano 15 lipca 2014 r., Kiedy pracownicy giganta biotechnologicznego spryskali galon pestycydu zwanego parationem metylowym na dwóch akrach kukurydzy i pszenicy rosnących na Maui, zgodnie z danymi Monsanto. Hawajski sezon wegetacyjny jest idealny do testowania wpływu pestycydów i innych chemikaliów na genetycznie modyfikowane uprawy Monsanto sprzedawane w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie.

Rzekome nielegalne rozpylanie zakazanego czynnika nerwowego miało miejsce w odległości krótkiego spaceru od nadmorskich kurortów w Kihei na wyspie Maui, w jednej z kilku farm eksperymentalnych i produkcji nasion prowadzonych przez Monsanto. „Łyżeczka parationu metylu zabiłaby cię”, powiedział jeden z ekspertów rządu USA, „a także kilka innych osób”.

Zanim EPA całkowicie zakazała stosowania tej substancji chemicznej w 2013 r., Nosiła „ograniczoną” etykietę informującą, że nie należy jej rozpylać przy wietrze o prędkości powyżej 10 km / h. Ale dane pogodowe pokazują wiatr w dniu 15 lipca 2014 r., Na Maui wiał średnio ponad 18 mil na godzinę, porywując do ponad 23 mil na godzinę, potencjalnie wysyłając wysoce toksyczną substancję daleko poza strefę docelową.

Chociaż nie było doniesień o szkodach wyrządzonych ludziom przez incydent, rozpylanie metyloparationu „po prostu naruszyłoby” zakaz, William Jordan, były zastępca dyrektora biura pestycydów EPA, powiedział POGO w e-mailu. Ludzie rozpylający pestycydy i prawdopodobnie ich pracodawca „ponoszą odpowiedzialność za naruszenie”.

„Monsanto jest w tym ekspertem, więc nie przypomina to rolnika, który może nie być świadomy prawa” – dodał Fred Burnside, były starszy funkcjonariusz organów ścigania EPA. Jego zdaniem, oczywiste obniżenie zarzutów przez Sędziego Głównego w sprawie Monsanto „jest dziwne i niezwykłe”.

To nie jedyny raz, gdy biuro Rosensteina nieoczekiwanie skierowało prokuratorów, by złagodzić powagę naruszeń wobec dużych firm. Na przykład w ubiegłym roku New York Times poinformował, że ówczesny zastępca prokuratora generalnego Rosenstein uchylił prokuratorów, którzy usiłowali postawić zarzuty przeciwko Royal Bank of Scotland za rzekome poważne oszustwo przeciwko nabywcom papierów wartościowych zabezpieczonych hipoteką przed kryzysem finansowym.

Ale po tym, jak zespół obrony prawnej banku – w skład którego wchodziło dwóch byłych zastępców prokuratora generalnego – spotkał się z Rosensteinem, polecił prokuratorom prowadzenie zamiast tego postępowań cywilnych, poinformowała ProPublica.

Niby nielegalne opryskiwanie Monsanto wyszło na jaw, gdy ktoś na Hawajach wyciekł ze zdjęć dzienników opryskiwania firmy, które dokumentowały zastosowanie parationu metylu (pod nazwą handlową Penncap-M).

Wiadomość o mało zauważonych dziennikach została opublikowana w Internecie wkrótce po tym, jak doszło do opryskiwania, i ponownie w 2016 r. Na stronie na Facebooku o nazwie „Dirty Little Secrets Maui” prowadzonej przez działaczy ekologicznych na wyspie. (Monsanto ujawnił również swoje opryskiwanie chemikaliami w raporcie opublikowanym na stronie internetowej hrabstwa Maui, niedokładnie opisując substancję jako „ograniczoną”, kiedy faktycznie została zakazana).

Zaangażowani zostali także śledczy EPA, a także prokuratorzy federalni.

Ale z powodu konfliktu interesów w prokuraturze federalnej na Hawajach, prokurator USA w Central District of California przejął tę sprawę. Personel tego biura zaplanował oskarżenie Monsanto o przestępstwo polegające na naruszeniu Ustawy o ochronie i odzysku zasobów, przepisie regulującym przechowywanie i unieszkodliwianie niebezpiecznych odpadów.

W międzyczasie Monsanto zmagało się z procesem sądowym ofiar ofiar raka, którym do tej pory przyznano setki milionów dolarów za zachorowanie po narażeniu na morderstwo chwastów Roundup firmy. Monsanto nadal zaprzecza, że ​​Roundup jest odpowiedzialny i odwołał się od wielu nagród. Po tym, jak Monsanto zakończyło fuzję w 2018 r. Z Bayerem, niemieckim gigantem chemicznym i farmaceutycznym, te procesy pomogły zminimalizować zapasy Bayera do najniższych poziomów od lat, a Bayer rzekomo proponuje zapłacić 8 miliardów dolarów na zaspokojenie wszystkich roszczeń.

Dokumenty ostatnio opublikowane w jednym z postępowań Roundup przeciwko Monsanto obejmują notatkę z lipca 2018 r. Od konsultanta firmy zatytułowaną „Ściśle prywatny i poufny”, która opisuje sprzeciw administracji Trumpa wobec dalszej regulacji glifosatu, chemicznej nazwy Roundup.

Notatka konsultanta Monsanto cytuje doradcę Białego Domu: „Mamy powrót Monsanto do przepisów dotyczących pestycydów”.

Według Centrum Polityki Responsywnej w cyklu wyborów prezydenckich w 2016 r. Komisja polityczna i pracownicy Monsanto przekazali GOP ogółem 526 856 USD i 167 113 USD. Monsanto przekazało 25 000 USD na sfinansowanie inauguracji Prezydenta Trumpa w styczniu 2017 r. Około tygodnia przed inauguracją Trump spotkał się z dyrektorami generalnymi Monsanto i Bayer w Trump Tower, aby omówić potencjalne połączenie spółek.

W sprawie oprysków Maui Monsanto i jego zespół obrony w Latham & Watkins, globalnej kancelarii prawnej z solidną praktyką obrony korporacyjnej, cicho negocjowali z prokuratorami zawodowymi, mając nadzieję na skonstruowanie zmniejszenia zarzutu o przestępstwo.

Kiedy prawnicy rządowi oparli się, adwokaci Monsanto – w tym partnerka Latham Alice S. Fisher – wystosowali apel do wyższej władzy: do biura ówczesnego zastępcy prokuratora generalnego Rod Rosensteina, mówią źródła śledzące tę sprawę. A Fisher, znany z republikańskich kręgów prawnych i dobrze znany Białemu Domowi, był w dobrej pozycji, aby pomóc w zorganizowaniu boiska. Fisher, niegdyś szef wydziału przestępczego DOJ pod przewodnictwem George’a W. Busha, udzielił wywiadu administracji Trumpa w 2017 r. Jako potencjalny zastępca Jamesa Comeya jako szefa FBI.

Aby zdecydować, jak należy postępować w ostatniej chwili z gambitem Monsanto, biuro Rosensteina zwróciło się do Jeffreya Bossert Clarka, szefa departamentu ds. Środowiska. Według osób śledzących tę sprawę Clark agresywnie argumentował, że DOJ nie powinien nadmiernie kryminalizować postępowania Monsanto. Zamiast tego zasugerował obciążenie firmy jedynie na podstawie ustawy o wykroczeniach.

Dyrektywa dotycząca zastąpienia opinii Clarka ostrzejszymi zaleceniami osiągniętymi przez prokuratorów i innych, którzy długo pracowali nad tą sprawą, przyniosła skutek. I tak biuro Rosensteina unieważniło prokuratorów, pomimo stałych wskazówek wydziału dla prawników, aby „oskarżali i ścigali najpoważniejsze przestępstwa, które można łatwo udowodnić”.

Zdolność niektórych oskarżonych do preferencyjnego traktowania została już podniesiona, w tym przez byłych urzędników Departamentu Sprawiedliwości.

Przemawiając w ramach dyskusji panelowej Federalist Society 2017 w Waszyngtonie wraz z Fisherem, Georgem J. Terwilligerem III, który był zastępcą prokuratora generalnego Williama Barra pod przewodnictwem prezydenta George’a H.W. Bush, a następnie pełniący obowiązki prokuratora generalnego, przyznał, że pojawienie się nierównego dostępu może mieć wpływ na „publiczne postrzeganie sprawiedliwości w systemie wymiaru sprawiedliwości”. „Za moich czasów” – powiedział – „kto został usłyszany, zależał w dużej mierze od tego, kto pytał: szczerze.”

Terwilliger wyraził również obawy dotyczące tego, jak tego rodzaju odwołania mogą wpływać na działania departamentu, jeśli odbywają się regularnie. „Oczywiście można zatrzymać cały system, jeśli wszyscy, którzy nie zgadzają się z [asystentem prokuratora USA] gdzieś w terenie, będą w stanie odwołać się do Głównego Trybunału Sprawiedliwości”.

Terwilliger nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

Wydaje się, że główny sędzia w Waszyngtonie udzielił przynajmniej garstki apelacji oskarżonych o głębokich kieszeniach w czasach Fishera jako szef wydziału karnego w DOJ w latach 2005–2008. Na przykład w 2007 r. Prawnicy zatrudnieni przez Purdue Pharma, producenta Oxycontin podjęło własną próbę unieważnienia prokuratury, kierując swoje uwagi do najwyższych urzędników, w tym Fishera.

Po czteroletnim dochodzeniu prokuratorzy zaplanowali postawienie w stan oskarżenia trzem kierownictwu Purdue za przestępstwa, które mogłyby ich skazać na karę więzienia za ukrywanie informacji wykazujących, że firma wiedziała, że ​​produkowane przez nią opioidy są bardzo uzależniające i są powszechnie nadużywane, zgodnie z New York Times .

Jednak zespół obronny Purdue, któremu doradzał były adwokat USA Rudy Giuliani, spotkał się z wyższymi urzędnikami DOJ w celu podcięcia decyzji, według „Timesa”. Powołując się na czterech prawników zaznajomionych z wewnętrznymi dyskusjami, gazeta powiedziała, że ​​Fisher i inni wyżsi urzędnicy jasno stwierdzili, że nie popierają oskarżeń o przestępstwa, torując drogę trzem kierownictwu Purdue do przyznania się do winy za mniejsze zarzuty.

Ani Fisher, ani Purdue nie skomentowali.

Jednak najbardziej znane apele z udziałem Fishera były w sprawie karnej przeciwko Epsteinowi ponad dziesięć lat temu. Sprawa doprowadziła do niezwykłego zarzutu dotyczącego wykroczenia wobec urzędu ówczesnych Stanów Zjednoczonych. adwokat w Miami, Alexander Acosta. Umowa pozwoliła Epsteinowi, który został oskarżony o uprawianie seksu z nieletnimi, służyć nieco ponad rok w więzieniu na Florydzie, głównie po zwolnieniu z pracy. Powszechnie postrzegana jako zbyt łagodna krytyka porozumienia doprowadziła do rezygnacji Acosty z funkcji sekretarza pracy na początku tego roku. Epstein, który spotkał się z nowymi zarzutami związanymi z handlem nieletnimi, popełnił ostatnio samobójstwo w więzieniu.

W kilku punktach, zanim przyznał się do winy w 2008 r., Prawnicy Epsteina lobbowali Fishera i innych najwyższych urzędników DOJ, aby porzucili sprawę przeciwko swojemu klientowi. Wysiłek ten nie powiódł się, ale późniejszy proces wniesiony przez ofiary Epsteina odkrył obszerną korespondencję między adwokatami Epsteina i Departamentem Sprawiedliwości, wykazując, że korzystali oni również z apelacji do Fishera, aby argumentować przeciwko powiadomieniu ofiar Epsteina o porozumieniu w sprawie zarzutów. Listy te zostały napisane w krytycznym okresie, kiedy biuro Acosty przeszło od faworyzowania powiadomień do wycofania się z tego.

28 listopada 2007 r. Prawnik Epstein, Ken Starr, były starszy urzędnik DOJ i niezależny doradca, który prowadził dochodzenie w sprawie Prezydenta Clintona, napisał do Fishera z prośbą o spotkanie „w najbliższym dogodnym terminie”.

W ciągu następnego półtora tygodnia prawnicy Epsteina wymienili z Acostą szereg listów, w tym dwa, w których przywołali spodziewaną rozmowę z Fishem jako powód do opóźnienia powiadomienia ofiar o porozumieniu w sprawie zarzutów. Acosta odpowiedział, że jego biuro było prawnie zobowiązane do powiadamiania ofiar i jest o krok od tego. Ale podczas sporządzania listu z powiadomieniem Acosta napisał również, że powie swoim prokuratorom, aby opóźnili wysłanie powiadomienia. Kilka tygodni później Acosta napisał, że jego poglądy zmieniły się w kwestii informowania ofiar, zauważając również, że rozmawiał z Fisherem o prawdopodobieństwie kolejnych odwołań. Biuro Acosty nigdy nie powiadomiło zdecydowanej większości z ponad 30 ofiar o porozumieniu w sprawie zarzutów, zanim Epstein nie przyznał się do winy latem 2008 roku.

Na konferencji prasowej w lipcu 2019 r. Acosta wyjaśnił swoje prawne powody powiadamiania ofiar, nigdy nie wspominając o Fisher.

Chociaż nie jest jasne, jaką rolę mógł odegrać Fisher, adwokat Epsteina, Ken Starr, przedstawił jej apel jako klucz do trzymania ofiar w ciemności. W kwietniu 2008 r. Napisał do DOJ, że powiadomienie ofiary „list został zatrzymany dopiero w wyniku jedenastogodzinnego odwołania do [zastępcy prokuratora generalnego] Fishera”. Starr nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

Fisher zaprzeczył zarzutowi Starra w oświadczeniu wydanym POGO, mówiąc: „Nie podjąłem żadnych decyzji związanych z powiadomieniem ofiary, a każde oświadczenie przeciwne jest wyraźnie fałszywe. Z publicznego rejestru wynika również, że Wydział Karny stanowczo odrzucił apelacje adwokatów Epsteina. ”Odwołując się do listu jednego z adwokatów Epsteina z 15 maja 2008 r., Powiedziała POGO, że„ Wydział stwierdził tylko, że prokurator amerykański może właściwie skorzystaj z własnego uznania, aby zezwolić na ściganie w tej sprawie. ”

Niezależnie od roli Fishera krytycy twierdzą, że apelacje do Głównej Sprawiedliwości miały skutek.

„Faktem jest, że Główny Sędzia był gotów poświęcić miesiące na rozpatrzenie odwołań na wielu poziomach od adwokatów Epsteina, i to była karta, którą zagrał, aby opóźnić sprawiedliwość”, powiedział adwokat Paul Cassell, były sędzia federalny i prokurator, który reprezentuje niektórych przedstawicieli Epsteina ofiary, w wywiadzie dla POGO.

Sędzia federalny orzekł na początku tego roku w procesie dotyczącym ofiary Epsteina, że ​​biuro Acosty naruszyło ochronę prawną ofiar na podstawie Ustawy o prawach ofiar przestępstw, utrzymując negocjacje w sprawie zarzutów „w tajemnicy” i powiadamiając je. Sędzia napisał, że było to zasadniczo niesprawiedliwe, ponieważ ofiary nie miały „takiej samej możliwości” jak Epstein „wpłynąć na decyzje prokuratora, zanim stały się ostateczne”.

W przypadku Monsanto nie ma konkretnych ofiar, które mogłyby zakwestionować sposób rozpatrzenia sprawy przez Departament Sprawiedliwości, a lipcowy termin podany w rządowym dokumencie dotyczącym oskarżenia Monsanto został przekroczony. Źródła podążające za tą sprawą podają, że szczegóły dotyczące zmniejszonych, wykroczeń przeciwko firmie, które mogą pociągać za sobą kary finansowe, muszą być nadal wypracowane. Źródła sugerują również, że Monsanto może zostać ukarane grzywną w wysokości ponad 5 milionów dolarów, i grozi mu odroczone ściganie za przestępstwo, jeśli firma nie spełni wszystkich wymogów każdego zarzutu wykroczenia, na który się zgadza. Mówią jednak, że kary mogą być znacznie mniejsze.

Cokolwiek się stanie, główna sprawiedliwość w Waszyngtonie będzie musiała zatwierdzić każdą ugodę, a „atrament na tej umowie nie jest jeszcze suchy”.

Artykuł został opublikowany we współpracy z Project on Government Oversight, w którym Nick Schwellenbach jest dyrektorem dochodzeń, a Adam Zagorin jest dziennikarzem. Stażysta POGO Maia Berlow asystowała przy badaniach.

Lekarz Monsanto chciał „pokonać gówno” z grupy matek: e-maili

Jeden z obrońców powiedział, że e-maile ujawniły „całkowitą pogardę, jaką Monsanto ma dla zdrowia publicznego i konsumentów, w tym matek, które chcą tylko chronić zdrowie swoich dzieci”

WYJĄTEK: „Przez tydzień kłóciłem się o to, żeby się z nimi pogodzić i najwyraźniej przegrałem”, dr Daniel Goldstein z Monsanto napisał do Wayne’a Parrotta, naukowca z University of Georgia i biochemika z University of Illinois, Bruce’a Chassy’ego. „Nie chcemy być postrzegani jako bijący matki”.

Lekarz Monsanto chciał „pokonać gówno” z grupy matek: e-maili

autor: Eoin Higgins
Wspólne sny, 28 sierpnia 2019 r
https://www.commondreams.org/news/2019/08/28/monsanto-doctor-wanted-beat-sht-out-group-mothers-emails

Jeden z adwokatów powiedział, że e-maile ujawniły „całkowitą pogardę, jaką Monsanto ma dla zdrowia publicznego i konsumentów, w tym matek, które chcą tylko chronić zdrowie swoich dzieci”

Wycieki e-maili od naukowców pracujących z gigantem rolniczym Monsanto przedstawiają liderów firmy w 2013 roku, pragnących „pokonać gówno” grupy popierającej Moms Across America.

Moms Across America napisało list otwarty z prośbą do Monsanto o zaprzestanie stosowania glifosatu pestycydowego – który niektóre badania wiązały z rakami – oraz o zaprzestanie produkcji genetycznie zmodyfikowanych nasion, które były postrzegane przez kierownictwo firmy jako katastrofa public relations.

„Przez tydzień kłóciłem się o to, by ich pozbyć i najwyraźniej przegrałem”, dr Daniel Goldstein z Monsanto napisał do Wayne’a Parrotta, naukowca z University of Georgia i biochemika z University of Illinois, Bruce’a Chassy’ego. „Nie chcemy być postrzegani jako bijący matki”.

Wiadomości e-mail zostały ujawnione w ramach sporów dotyczących powodujących raka skutków glifosatu przeciwko obecnie dominującej firmie Monsanto, Bayerowi.

„Proszę bardzo”, napisał tweeta Robyn O’Brien, wiceprezes rePlant Capital.

E-maile, reporter New York Timesa, Eric Lipton, powiedział na Twitterze, że „jak Monsanto pracował, aby wpłynąć na opinię publiczną, we współpracy z naukowcami, którym czasami pomagał finansować”.

W oświadczeniu, organizacja ekologiczna, rzecznik prezydenta Grupy Roboczej ds. Środowiska, Ken Cook, powiedziała, że ​​e-maile ujawniły „całkowitą pogardę, jaką Monsanto ma dla zdrowia publicznego i konsumentów, w tym matek, które chcą tylko chronić zdrowie swoich dzieci”.

„Bayer zachwiał się od swojej monumentalnej pomyłki związanej z zakupem Monsanto”, powiedział Cook, „a te e-maile powinny im przypominać o przejęciu firmy, która dała nam DDT, Agent Orange i polichlorowane bifenyle=PCB”.

Zastrzeżenia do bezpieczeństwa i trwałości SynBio „Impossible Burger”

Dziesiątki startupów takich jak Impossible Foods używają biologii syntetycznej (synbio) do produkcji żywności, błonnika, leków i innych towarów (pozycja 1). Często synbio obejmuje białko wytwarzane przez komórki roślinne lub zwierzęce, które nadaje pewną pożądaną jakość. Po zidentyfikowaniu sekwencja genowa tego białka jest tworzona chemicznie w laboratorium, czasem modyfikowana, a następnie wstawiana do komórek drożdży, bakterii lub glonów. Następnie proces fermentacji zamienia drobnoustroje w małe fabryki, które masowo wytwarzają pożądane białko, które jest następnie wykorzystywane jako surowiec, taki jak składnik żywności.

Impossible Burger to burger pochodzenia roślinnego, którego kluczowym składnikiem jest białko zwane leghemoglobiną sojową (SLH), które pochodzi z genetycznie zmodyfikowanych drożdży. Burger został podany w restauracjach Nowego Jorku. Jednak badanie karmienia szczurów zlecone przez producenta Impossible Foods wykazało, że szczury karmione SLH rozwinęły niewyjaśnione zmiany w przybieraniu na wadze, a także zmiany we krwi, które mogą wskazywać na początek stanu zapalnego lub choroby nerek, a także możliwe objawy niedokrwistości ( Pozycja 2). Firma odrzuciła jednak te statystycznie znaczące skutki jako „nie niekorzystne”. Wniosek dotyczący bezpieczeństwa jest jednak kwestionowany ze względu na krótki czas trwania badania żywieniowego i niewielką liczbę wykorzystywanych zwierząt. Tylko długoterminowe badania z większą liczbą zwierząt mogą wyjaśnić znaczenie obserwowanych efektów.

Firma Impossible Foods wprowadziła niedawno wersję Impossible Burger 2.0. Oprócz SLH pochodzącego z GMO, burger zawiera teraz inny składnik GMO: białko z soi odpornej na herbicydy. W rezultacie może zawierać pozostałości glifosatu „prawdopodobnego czynnika rakotwórczego”, głównego składnika herbicydu stosowanego w genetycznie modyfikowanej soi (poz. 2 i 3).

Każda biologia syntetyczna wykorzystująca fermentację musi karmić swoje mikroby, aby mogły rosnąć. Amerykańskie firmy Synbio w dużej mierze wykorzystują cukier z kukurydzy GM ze względu na jej obfite zapasy, ale uprawy GM mają potencjalny wpływ na zdrowie i środowisko. Istnieje wiele innych obaw związanych z produktami Synbio. Na przykład wzrost biologii syntetycznej w przypadku produktów takich jak wanilia, olej kokosowy i jedwab stanowi zagrożenie dla źródeł utrzymania drobnych gospodarstw rolnych i rdzennych rolników, jeśli te opracowane produkty zastąpią ich naturalne odpowiedniki.

Naukowcy wzywają firmy do przeprowadzenia pełnej oceny cyklu życia produktów synbio, w tym pod kątem wpływu zarówno na środowisko, jak i społeczno-ekonomicznego. Jest to szczególnie ważne, ponieważ firmy zwiększają skalę, a zwiększony popyt na ich produkty może wymagać od nich wprowadzenia zmian w zaopatrzeniu mających wpływ na zrównoważony rozwój.

Sieć Trzeciego Świata
131 Jalan Macalister
10400 Penang
Malezja
E-mail: twn@twnetwork.org
Strony internetowe: http://www.twn.my/and http://www.biosafety-info.net/
Aby subskrybować inne usługi informacyjne TWN: www.twnnews.net

Przedmiot 1

W JAKI SPOSÓB ZRÓWNOWAŻONE JEST URUCHAMIANIE SYNBIO?

Meg Wilcox
Green Biz
23 lipca 2019 r
https://www.greenbiz.com/article/just-how-sustainable-synbio-startup

Zapotrzebowanie na roślinnego burgera Impossible Foods eksploduje tak bardzo, że firma była zmuszona do realizacji zamówień.

Startup, będący nadal własnością prywatną, jest prawdopodobnie najbardziej znanym przykładem firmy stosującej biologię syntetyczną (synbio) w celu wytworzenia dobra konsumenckiego o mniejszym ogólnym wpływie na środowisko. Niemożliwy Burger (kotlet) według analizy cyklu życia przeprowadzonej przez firmę pomiarową Quantis, wymaga 87% mniej wody, potrzebuje o 96% mniej ziemi i wytwarza 89% mniej emisji gazów cieplarnianych niż równoważny burger wołowy.
Na pierwszy rzut oka biologia syntetyczna – szybko rozwijająca się nauka, która stosuje zasady inżynierii genetycznej do tworzenia form życia od zera – daje wielkie obietnice społeczeństwu, że pomoże sprostać pilnym wyzwaniom związanym ze zrównoważonym rozwojem. „To zrewolucjonizuje rolnictwo, produkcję energii, filtrację wody i różnorodne procesy przemysłowe wymagające dużej ilości zasobów”, jak napisał w zeszłym roku prezes i redaktor naczelny GreenBiz, Joel Makower.

Rzeczywiście, dziesiątki startupów wykorzystują biologię syntetyczną do produkcji żywności, błonnika, leków i innych towarów. Wiele misji państwowych do przezwyciężenia problemów związanych ze zrównoważonym rozwojem związanych z tradycyjnymi procesami produkcyjnymi. Na przykład Tinctorium produkuje niebieskie dżinsy z syntetycznym barwnikiem indygo wykonanym z drobnoustrojów zamiast toksycznych chemikaliów i produktów naftowych; Bolt Threads produkuje z bakterii „Spider Silk” o wysokiej wytrzymałości na rozciąganie; Decomer tworzy alternatywne opakowanie z tworzywa sztucznego z drobnoustrojów; a Evolva produkuje syntetyczne przyprawy, takie jak wanilina.

Inwestycje w takie firmy osiągnęły 3,8 mld USD w 2018 r., A liderzy branży, tacy jak Arvind Gupta, założyciel inkubatora biologii syntetycznej IndieBio, widzą nieograniczony potencjał. Gupta powiedział GreenBizowi, że widzi „technologię wartą 100 bilionów dolarów” i wierzy, że zakłóci tradycyjne procesy przemysłowe, o dużym zasięgu, w ciągu najbliższych 25 lat. „Alternatywne białka, energia i wszystkie nowe technologie staną się podstawą ważnych nowych branż” – powiedział.

Pomimo tak wysokich oczekiwań – a niektórzy mogą powiedzieć – szum, ponieważ jak dotąd niewiele startupów osiągnęło przełomowy sukces Impossible Foods – pozostają pytania o niezamierzone konsekwencje biologii syntetycznej, a także stosunek konsumentów do towarów wytwarzanych ze zmienionych genów.

W przypadku firm rozważających zainwestowanie, partnerstwo lub nabycie start-upu synbio, kwestie warte zbadania obejmują zrównoważenie surowców, zabezpieczenia zapobiegające przypadkowemu uwolnieniu organizmów edytowanych przez geny, potencjalne skutki dla zdrowia ludzkiego i potencjalne zakłócenia dla społeczności rolniczych.

Ale najpierw, jak to działa?
Aby zrozumieć potencjalne niezamierzone konsekwencje, ważne jest, aby zrozumieć, jak działa ten proces.
Podczas gdy zastosowania biologii syntetycznej obejmują prostą edycję genów połączoną z procesami fermentacji, mięso komórkowe hodowane w laboratorium z komórek macierzystych mięśni zwierzęcych, aż do tak zwanych aplikacji „napędzania genów”, których celem jest zmiana genetyki organizmu w środowisku ( takich jak komary rozprzestrzeniające malarię), w tym artykule skupiono się na produktach i procesach polegających na edycji genów połączonej z fermentacją.

W przypadku takich procesów biolodzy syntetyczni identyfikują sekwencje genów, które nadają materiałom pewne cechy, takie jak smak wanilii, odcień liści roślin indygo lub wytrzymałość jedwabiu na rozciąganie.

Często jest to białko wytwarzane przez komórki roślinne lub zwierzęce, które nadaje pożądaną jakość. Po zidentyfikowaniu sekwencja genowa tego białka jest tworzona chemicznie w laboratorium, czasem modyfikowana, a następnie wstawiana do komórek drożdży, bakterii lub glonów. Następnie, podobnie jak warzenie piwa, proces fermentacji zamienia drobnoustroje w małe fabryki, które masowo wytwarzają pożądane białko – które jest następnie wykorzystywane jako surowiec, taki jak składnik żywności lub budulec nowego materiału.
Na przykład Impossible Burger zawiera skonstruowany hem, białko pierwotnie uzyskane z korzeni roślin soi, aby nadać mu wygląd mięsa. Hem jest jednym ze składników burgera sojowego. Bolt Threads produkuje Spider Silk, włókno o wysokiej wytrzymałości na rozciąganie z syntetycznych białek jedwabiu wytwarzanych przez zmodyfikowane bakterie.

Zrównoważony rozwój surowców
Każda biologia syntetyczna wykorzystująca fermentację musi karmić swoje mikroby, aby mogły rosnąć. Pomyśl o pszenicy lub jęczmieniu do warzenia piwa.

Bolt Threads na swojej stronie internetowej twierdzi, że amerykańskie firmy Synbio w dużej mierze wykorzystują cukier z kukurydzy GMO ze względu na jego obfite zapasy.

Niektóre firmy, takie jak KnipBio, twórca alternatywnej paszy dla ryb hodowlanych, stosują bardziej zrównoważone surowce, takie jak gazowy metan odpadowy i kiszonka kukurydziana. „Surowce, które nie konkurują z ludźmi – należy to wziąć pod uwagę. Musimy sprawić, by wszystko było bardziej wydajne ”- powiedział Larry Feinberg, dyrektor generalny i współzałożyciel firmy.

Poleganie na kukurydzy GMO powoduje, że niektórzy kwestionują to, czy operacje biologii syntetycznej mogą po prostu zastąpić jedną formę niezrównoważonego rolnictwa inną, zwłaszcza gdy osiągną większą skalę.

Badania wykazały, że kukurydza GMO i jej zależność od glifosatu + 2, 4-D i innych toksycznych herbicydów doprowadziły do ​​utraty różnorodności biologicznej, potencjalnego zagrożenia dla zdrowia gleby (PDF) i zanieczyszczenia wody, co może mieć wpływ na zdrowie ludzi.
„Jeśli musimy teraz skalować monokulturę kukurydzy 2,4-D, aby zasilić te zbiorniki fermentacyjne”, zauważyła Rebecca Burgess, założycielka Fibershed, organizacji promującej naturalną produkcję błonnika, „co to oznacza dla [USA] Środkowego Zachodu lub Cerrado w Brazylii?”

Niedostępne analizy cyklu życia

Niewiele startupów Synbio innych niż Impossible Foods przeprowadziło analizy cyklu życia, choć wielu twierdzi na swoich stronach, że są „super zrównoważone”.

Powstający przemysł może jeszcze nie dostrzegać znaczenia analiz cyklu życia. Jak powiedział Gupta GreenBiz: „Jeśli możesz zastąpić wszystkie plastikowe opakowania czymś całkowicie biodegradowalnym i jadalnym oraz wykonanym z substancji roślinnej, która jest wyjątkowo tania i obfita, nie musisz robić czegoś bardzo skomplikowanego, aby przekonać kogoś, że to będzie dobre dla planety. ”

Todd Kuiken, starszy pracownik naukowy w Genetic Engineering and Society Center na North Carolina State University, nie zgadza się. „To nie jest tak proste, jak powiedzenie, teraz po prostu wyprodukujemy to z glonów” – powiedział. „Są skutki, są zwycięzcy i przegrani, wszystko to należy ocenić i umieścić na stole, aby ludzie mogli podjąć decyzję, mając wszystkie informacje przed sobą”.

Kuiken, który wcześniej kierował projektem biologii syntetycznej Wilson Center, uważa, że ​​firmy powinny przeprowadzić pełną ocenę cyklu życia swoich produktów, w tym wpływ na środowisko i społeczno-ekonomiczny.

Jest to szczególnie ważne, ponieważ firmy zwiększają skalę, a zwiększony popyt na ich produkty może wymagać od nich wprowadzenia zmian w zaopatrzeniu mających wpływ na zrównoważony rozwój.

Na przykład Impossible Foods początkowo powiedział, że nie użyje soi GMO. Ale gdy popyt na burgera gwałtownie wzrósł, firma zmieniła kurs tej decyzji.

Potencjał do uwolnienia na wolność
Niezamierzone uwolnienie organizmów edytowanych przez geny do środowiska stanowi problem związany z każdą formą inżynierii genetycznej.

Larry Feinberg, dyrektor generalny KnipBio, powiedział jednak, że upewnienie się, że drobnoustroje są martwe przed uwolnieniem poza laboratorium, to „mikrobiologia 101”, podobnie jak pasteryzacja mleka. Niemniej jednak „powinna istnieć i będzie nadmiarowość bezpieczeństwa wbudowana w obudowę podczas operacji przemysłowej biotechnologii”, dodał.
Co więcej, badania pokazują, że zmodyfikowane bakterie zwykle wracają do swojego „dzikiego typu”, kiedy nie są już w zoptymalizowanych warunkach stworzonych w laboratorium.

Piers Millet, dyrektor ds. Bezpieczeństwa w iGem, organizacji non-profit prowadzącej globalny konkurs biologii syntetycznej, zgadza się z tym. „Jednym z największych wyzwań biologii syntetycznej jest sprawienie, by nowe cechy przetrwały kilka pokoleń. W prawie każdym przypadku wprowadzane zmiany powodują, że te organizmy są mniej odpowiednie dla środowiska naturalnego ”- powiedział.

Kuiken powiedział, że najbardziej martwi go uwolnienie związane z zastosowaniami napędzania genów, ale bezpieczeństwo reaktora jest jednak ważne dla zastosowań fermentacyjnych.

Wpływ na zdrowie
Procesy inżynierii bakteryjnej zostały opracowane od ponad 40 lat, szczególnie w przypadku leków takich jak insulina. Od 1990 roku edytujemy bakterie, aby stworzyć podpuszczkę warzywną w serach. W rzeczywistości 90 procent amerykańskiego sera produkuje się dziś z tak zwaną chymozyną wytwarzaną w drodze fermentacji lub FPC, podpuszczką warzywną.

Do tej pory nie ma doniesień o oddziaływaniu FPC na zdrowie lub środowisko, ale nie wydaje się też, aby ktokolwiek badał to pytanie.

Dana Perls, starszy działacz ds. Żywności i rolnictwa w Friends of the Earth, uważa, że ​​głównym problemem zdrowotnym związanym z produktami biologii syntetycznej jest to, że dodają nowe białka do żywności, a te nowe białka mogą być alergiczne lub w inny sposób niebezpieczne.

Mam wrażenie, że wiele pozostałych obaw związanych z modyfikacją genetyczną ma związek z naturą relacji władzy, z bardzo potężnymi firmami kontrolującymi technologię.

Przepisy dotyczące znakowania GMO w Stanach Zjednoczonych nie mają zastosowania do produktów wykonanych przy użyciu biologii syntetycznej. Ostatnio Food and Drug Administration ogłosiło, że etykietowanie nie jest wymagane dla składników wytwarzanych z upraw GMO, jeśli nie można wykryć modyfikowanego materiału genetycznego. Mięso na bazie komórek będzie regulowane zarówno przez FDA, jak i Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych, chociaż nie jest jeszcze jasne, co to oznacza w praktyce.
Konsumenci, którzy nie lubią genetycznie modyfikowanej żywności, uważają, że słabe przepisy dotyczące GMO w Stanach Zjednoczonych dotyczą. „Ludzie chcą prawdziwego jedzenia, chcą przejrzystości, a nikt nie chce być eksperymentem”, jak ujął to Perls.
Zakłócenia społeczne?
Jako przełomowa technologia biologia syntetyczna stanowi potencjalną szkodę dla źródeł utrzymania rolników, w szczególności drobnych gospodarstw rolnych.
Dyrektor wykonawczy Oakland Institute, Anuradha Mittal, jest zaniepokojony tym, że rozwój biologii syntetycznej produktów takich jak wanilia, olej kokosowy i jedwab stanowi zagrożenie dla źródeł utrzymania drobnych gospodarstw rolnych i rdzennych rolników, jeśli te opracowane produkty zastąpią ich naturalne odpowiedniki. Wielu z tych rolników, takich jak filipińscy hodowcy kokosów rokrocznie zmagający się z tajfunami, znajduje się na pierwszej linii frontu zmian klimatu, a Mittal zauważa, że ​​alternatywy synbio mogą zwiększyć ich wrażliwość w czasie, gdy potrzebują solidnych rynków, aby pomóc im dostosować się do zmian klimatu.
Firmy decydujące się na stosowanie środków aromatyzujących wytwarzanych z biologii syntetycznej mogą spotkać się z reakcją konsumentów. Haagen Dazs, Dreyers i Baskin Robbins zostali wezwani do użycia „synbio waniliny”. Tymczasem Ben & Jerry publicznie stwierdził, że stosowanie genetycznie modyfikowanych składników w swoich produktach jest niezgodne z jego kryteriami pozyskiwania.

Potencjał utraty środków do życia jest właśnie powodem, dla którego Kuiken zaleca firmom synbio przeprowadzanie analiz cyklu życia obejmujących wpływ na środowisko i społeczeństwo.

To, czy biologia syntetyczna może spełnić obietnicę i pomóc rozwiązać niektóre z najważniejszych wyzwań w zakresie zrównoważonego rozwoju na świecie – bez powodowania szkód – pozostaje widoczne i prawdopodobnie będzie się różnić w zależności od projektu. Ale jedno jest pewne, przejrzystość branży i dialog będą miały kluczowe znaczenie dla zbliżenia konsumentów.

Uznając, że istnieje pewna nieufność konsumentów, iGem’s Millet powiedział, że dialog z dotkniętymi społecznościami jest niezbędny.

„Mam wrażenie, że wiele pozostałych obaw związanych z modyfikacją genetyczną ma związek z naturą relacji władzy, z bardzo potężnymi firmami kontrolującymi technologię” – powiedział. „Ale to nie znaczy, że nie możemy mieć innego rodzaju relacji”.

Pozycja 2

BADANIE żYWIENIA SZCZURÓW SUGERUJE NIEMOŻLIWY KOTLET NIE MOŻE BYĆ BEZPIECZNY

Nauka GMO
25 czerwca 2019 r
https://www.gmoscience.org/rat-feeding-studies-suggest-the-impossible-burger-may-not-be-safe-to-eat/
Na pierwszy rzut oka

Niemożliwy Burger to kotlet pochodzenia roślinnego, którego kluczowym składnikiem jest białko zwane leghemoglobiną sojową (SLH), uzyskane z drożdży modyfikowanych genetycznie (GM)
Badanie karmienia szczurów zlecone przez producenta Impossible Foods wykazało, że szczury karmione SLH rozwinęły niewyjaśnione zmiany w przybieraniu na wadze, a także zmiany we krwi, które mogą wskazywać na początek stanu zapalnego lub choroby nerek, a także możliwe objawy niedokrwistości (anemii).

Impossible Foods odrzucił te statystycznie znaczące skutki jako „nie niekorzystne” lub jako „niemające znaczenia toksykologicznego”

Wniosek firmy dotyczący bezpieczeństwa nie jest uzasadniony ze względu na krótki czas trwania badania żywieniowego i niewielką liczbę wykorzystywanych zwierząt.

Tylko długoterminowe badania z większą liczbą zwierząt mogą wyjaśnić znaczenie obserwowanych niepokojących efektów

Grupa non-profit zbiera dane od osób, które uważają, że miały negatywną reakcję na burgera.

Impossible Burger to burger pochodzenia roślinnego, którego kluczowym składnikiem jest białko zwane leghemoglobiną sojową, uzyskane z drożdży modyfikowanych genetycznie. Hamburger przybył do restauracji w Nowym Jorku z dużą dozą fanfar – ale teraz jest prawie niemożliwe do znalezienia, zgodnie z artykułem w New York Post.1

Możliwe powody przedstawione przez reportera obejmują: burger jest drogi i nie może konkurować z tańszymi opcjami; że firma, która ją produkuje, Impossible Foods, ma problemy produkcyjne, co oznacza, że ​​nie jest w stanie nadążyć za popytem; i że ludzie nie widzą żadnego powodu, aby go kupować, gdy wegetariańskie burgery wegetariańskie z większą ilością codziennych składników są powszechnie dostępne.

Ale możliwe jest również, że właściciele restauracji w Nowym Jorku i ich klienci stają się świadomi – i ostrożni – statusu produktu GMO (genetycznie zmodyfikowanego organizmu) i decydują się go unikać. Wyniki badania dotyczącego karmienia szczurów zleconego przez Impossible Foods i przeprowadzonego z leghemoglobiną sojową (SLH) sugerują, że mogą mieć dobry powód.

SLH to substancja, która nadaje burgerowi mięsny smak i sprawia, że ​​podczas cięcia wydaje się krwawić jak mięso. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) początkowo odmówiła podpisania się w sprawie bezpieczeństwa SLH, gdy firma po raz pierwszy zwróciła się do niego z prośbą. Wyniki badania karmienia szczurów sugerują, że obawy agencji były uzasadnione. Szczury karmione genetycznie modyfikowanym (GM) SLH pochodzącym z drożdży rozwinęły niewyjaśnione zmiany w przybieraniu na wadze, zmiany we krwi, które mogą wskazywać na początek stanu zapalnego lub choroby nerek i możliwe objawy niedokrwistości.

2015: FDA twierdzi, że bezpieczeństwo SLH nie zostało udowodnione

Firma utrzymuje, że SLH jest bezpieczny do spożycia2. Chciała, aby amerykańska administracja żywności i leków zgodziła się z własnym oświadczeniem, że SLH to „GRAS” (ogólnie uznany za bezpieczny), co zapewnia bezpieczeństwo konsumentom. Ale w 2015 r., W odpowiedzi na pierwsze zastosowanie Impossible Foods, FDA odmówiła zgody na bezpieczeństwo tej substancji. Odpowiedziała na trudne pytania dla firmy, jak ujawniono w dokumentach uzyskanych na podstawie wniosku o wolność informacji 3

FDA obawiała się, że SLH nigdy nie był spożywany przez ludzi i może być alergenem. Agencja wskazała, że ​​informacje dotyczące bezpieczeństwa przedstawione przez Impossible Foods nie były wystarczająco szczegółowe: „Chociaż białka są częścią zasobów żywności dla ludzi, nie wszystkie białka są bezpieczne. Informacje dotyczące bezpiecznego stosowania zmodyfikowanego białka sojowego nie odnoszą się odpowiednio do bezpiecznego stosowania białka leghemoglobiny sojowej z korzeni rośliny soi w żywności. ”3

FDA podsumowała: „FDA uważa, że ​​przedstawione argumenty, indywidualnie i zbiorowo, nie ustalają bezpieczeństwa SLH dla konsumpcji, ani nie wskazują na ogólne uznanie bezpieczeństwa” 3.

2017: Impossible Foods próbuje ponownie

W 2017 roku Impossible Foods spróbowało ponownie z nową aplikacją o statusie GRAS. Przedstawił dane z badania, które firma zleciła szczurom na karmienie SLH.4 Chociaż firma Impossible Foods przekazała w 2015 r. FDA, powiedziała, że ​​zamierza przeprowadzić 90-dniowe badanie żywieniowe (standardowa długość toksyczności podprzewlekłej u szczurów) , firma stwierdziła, że ​​po otrzymaniu „informacji zwrotnej” od agencji zdecydowała się na krótsze badanie trwające 28 dni. 3

Chociaż zmiana ta zmniejszyłaby koszty Impossible Foods, nie leży to w interesie zdrowia publicznego. Wynika to z faktu, że im krótszy jest czas trwania badania, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo znalezienia skutków zdrowotnych, takich jak uszkodzenie narządów, których pojawienie się wymaga czasu.

Liczba zwierząt i czas trwania badania żywieniowego to dwa kluczowe elementy projektu w badaniu bezpieczeństwa nowej genetycznie zmodyfikowanej żywności.

Zawsze było mało prawdopodobne, aby SLH miał silne i oczywiste skutki toksyczne w krótkim okresie; wszelkie negatywne skutki nowej substancji żywnościowej byłyby prawdopodobnie subtelne. Konieczne są długoterminowe badania na stosunkowo dużej liczbie zwierząt w celu ujawnienia znaczenia takich skutków. Biorąc pod uwagę te wymagania, wydaje się jasne, że badanie Impossible Foods było statystycznie słabe. W każdej grupie testowej było za mało zwierząt (10 na płeć na grupę) i ponownie, badanie było zbyt krótkie (28 dni u szczura odpowiada zaledwie 2-3 latom u człowieka), aby wyjaśnić wszelkie obawy dotyczące zdrowia wynikające z długotrwałe spożycie tego produktu.

Działania niepożądane u szczurów karmionych SLH
W świetle tych ograniczeń niezwykłe jest to, że szczury karmione SLH wykazywały dużą liczbę statystycznie znaczących potencjalnie niepożądanych efektów w porównaniu z grupą kontrolną – na przykład:

niewyjaśnione przemijające zmniejszenie przyrostu masy ciała
wzrost spożycia żywności bez przybierania na wadze
zmiany w chemii krwi
zmniejszona liczba retikulocytów (niedojrzałych krwinek czerwonych) (może to być objaw niedokrwistości i / lub uszkodzenia szpiku kostnego, w którym wytwarzane są krwinki czerwone)
zmniejszona zdolność krzepnięcia krwi
zmniejszone stężenie fosfatazy alkalicznej we krwi (może wskazywać na niedożywienie i / lub celiakię)
zwiększona albumina krwi (może wskazywać na ostre zakażenie lub uszkodzenie tkanek) i stężenie potasu (może wskazywać na chorobę nerek)
zmniejszone stężenie glukozy we krwi (niski poziom cukru we krwi) i chlorków (może wskazywać na problemy z nerkami)
zwiększone wartości globulin we krwi (często w chorobach zapalnych i nowotworach) .4

Fakt, że zmiany te zostały zaobserwowane pomimo słabości statystycznych badania, budzi szczególne obawy.

Zmiany reprodukcyjne u kobiet karmionych SLH?

W badaniu stwierdzono pozorne zaburzenia cyklu rozrodczego u niektórych grup kobiet karmionych SLH. U zdrowych zdrowych szczurów macica wypełnia się płynem podczas fazy proestrus cyklu, w okresie poprzedzającym fazę płodną i wrażliwą na seks. U szczurów karmionych SLH zaobserwowano znacznie mniej macicy „wypełnionych płynem”. Skorelowało się to ze zmniejszoną masą macicy, jak można się spodziewać 4

W odpowiedzi na to odkrycie, Impossible Foods zleciło drugie badanie karmienia szczurów 4, które nie wykazało wpływu na SLH na cykl rujowy szczurów. Firma doszła do wniosku, że wyniki pierwszego badania były jedynie artefaktem zastosowanej metody eksperymentalnej.4 W trosce o kobiety, które regularnie jedzą Impossible Burger, mamy nadzieję, że firma ma rację.

Wszystkie efekty odrzucone

Wszystkie te skutki zostały odrzucone przez Impossible Foods jako „nie niekorzystne”, jako „nie mające znaczenia toksykologicznego”, jako „przejściowe” z tego powodu, że wydawały się odwracać po kilku dniach i jako niezależne od dawki (tj. efekt nie wzrósł wraz ze wzrostem dawki).

Prawdą jest, że negatywne skutki mogą wydawać się nieco przypadkowe. Jednak fakt, że nastąpiło tak wiele istotnych statystycznie zmian w wielu narządach i układach, sugeruje pilną potrzebę dokładniejszej kontroli bezpieczeństwa SLH. Pozorna losowość efektów może wynikać z faktu, że projekt badania był statystycznie słaby. Powszechnie wiadomo, że działania toksyczne nie zawsze są zgodne z liniowym wzorcem odpowiedzi na dawkę5. Odrzucenie ustaleń jako nieistotnych wydaje się nieodpowiedzialne.
Jedynym sposobem ustalenia, czy potencjalnie niekorzystne skutki zaobserwowane w krótkich badaniach są naprawdę niekorzystne lub mają trwałe konsekwencje, jest wydłużenie czasu trwania badania do pełnych okresów życia szczurów (2-3 lata) i przeprowadzenie testów wielopokoleniowych. W tym przypadku nie zostało to zrobione.

Kapitulacja FDA

Druga próba uzyskania statusu GRAS dla SLH przez Impossible Foods zakończyła się powodzeniem, a FDA wydała list „bez pytań”, wskazując, że nie ma dalszych pytań. 6

W przeciwieństwie do tego, w co wielu ludzi wierzy, takie listy nie są stwierdzeniem FDA, że dana żywność jest bezpieczna. Twierdzą, że firma zapewnia, że ​​żywność jest bezpieczna i przypominają jej, że to ona, a nie FDA, jest odpowiedzialna za zapewnienie, że wprowadza na rynek tylko bezpieczną żywność.

Listy „bez pytań” mogą uchronić FDA przed odpowiedzialnością na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. Ale nie chronią konsumenta przed niebezpieczną nową żywnością.

Kolejny składnik GMO

Impossible Foods niedawno wprowadził nowy przepis na Impossible Burger. Oprócz SLH pochodzącego z GMO, burger zawiera teraz inny składnik GMO: białko z soi odpornej na herbicydy.7 Firma wprowadziła białko sojowe, aby zastąpić białko pszenicy w celu poprawy tekstury i uniknięcia glutenu, białka w pszenicy, które niektóre ludzie nie mogą tolerować.8 W rezultacie Impossible Burger wersja 2.0 może zawierać pozostałości glifosatu „prawdopodobnego czynnika rakotwórczego” 9, głównego składnika herbicydu stosowanego w soi GM.

Znając obawy, jakie może powodować użycie białka sojowego GMO i pozostałości glifosatu, prezes Impossible Foods Pat Brown dołożył wszelkich starań, aby uspokoić kupujących10. Jednak historia Impossible Burger sugeruje, że ludzie raczej nie zyskają znaczenia odpowiedzi na pytania bezpieczeństwa od organów regulacyjnych lub producenta.

Teraz wkroczyła grupa non-profit, aby spróbować wypełnić niektóre luki informacyjne. GMO Free USA stwierdza, że ​​jej misją jest edukowanie ludzi na temat potencjalnych zagrożeń związanych z GMO i syntetycznymi pestycydami. Grupa rozpoczęła badanie zdrowia, aby zebrać doświadczenia osób, które uważają, że miały negatywną reakcję na burgera. GMO Free USA twierdzi, że podjęło działania, ponieważ „skontaktowało się z nami kilka osób, które doświadczyły problemów żołądkowo-jelitowych po zjedzeniu Impossible Burger (IB). Obecnie nie ma prostego mechanizmu zgłaszania tych problemów FDA ”.

Grupa planuje wysłać swoje ustalenia do FDA i Impossible Foods. Bez względu na wyniki, w oparciu o to, co już wiemy o potencjalnym wpływie Impossible Burger na zdrowie, firma powinna doradzić, aby odłożyła SLH i przeformułowała swój produkt przy użyciu naturalnych – a jeśli to możliwe – składników organicznych.

Referencje

  1. Cuozzo S. Dlaczego przesycony Impossible Burger nie przetrwa w Nowym Jorku. New York Post. https://nypost.com/2019/06/04/the-impossible-burger-is-just-an-overhyped-failure-in-nyc/. Opublikowano 4 czerwca 2019 r. Dostęp 10 czerwca 2019 r.
  2. „Tajny sos” Strom S. Impossible Burger podkreśla wyzwania związane z technologią żywności. The New York Times. https://www.nytimes.com/2017/08/08/business/impossible-burger-food-meat.html. Opublikowano 22 grudnia 2017 r. Dostęp 27 lutego 2019 r.
  3. Morgan Lewis & Bockius LLP. Odpowiedź na pytania FDA – GRAS Wskazówka leghemoglobiny 540 sojowy – Impossible Foods, Inc. maja 2015 https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=2ahUKEwj0loTyjonjAhUQQEEAHX5fA5cQFjAAegQIBBAC&url=https%3A % 2F% 2F1bps6437gg8c169i0y1drtgz-wpengine.netdna-ssl.com% 2Fwp-% zawartości 2Fuploads% 2F2017% 2F08% 2F072717_Impossible_Burger_FOIA_documents.pdf i USG = AOvVaw39TKTfQVQ91ki0HubfZnEd.
  4. Impossible Foods, Inc. Powiadomienie GRAS o preparacie białka leghemoglobiny sojowej pochodzącym z Pichia pastoris: zawiadomienie GRAS (GRN) nr 737. październik 2017 r. Https://www.fda.gov/media/124351/download.
  5. Hill CE, Myers JP, Vandenberg LN. Niemonotoniczne krzywe dawka-odpowiedź występują w zakresach dawek istotnych dla podejmowania decyzji przez organy regulacyjne. Reakcja na dawkę. 2018; 16 (3). doi: 10.1177 / 1559325818798282
  6. US Food and Drug Administration (FDA). Dotyczy: zawiadomienie GRAS nr GRN 000737. Lipiec 2018 r. Https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwikvJT7t9zgAhV4TBUIHWRGBAQHFRA%BQ=AxWJR%G 2Fwww.fda.gov% 2Fdownloads% 2FFood% 2FIngredientsPackagingLabeling% 2FGRAS% 2FNoticeInventory% 2FUCM620362.pdf & usg = AOvVaw3mkbfa11aCZlbvwMHW0F4K.
  7. Brodwin E. Wewnętrzna historia tego, jak startup Impossible Foods w Dolinie Krzemowej staje się globalny po skwierczącym debiucie Burger King. Business Insider. https://www.businessinsider.com/impossible-burger-national-launch-gmo-soy-burger-king-2019-5?r=US&IR=T. Opublikowano 16 maja 2019 r. Dostęp 10 czerwca 2019 r.
  8. Watson E. Impossible Foods zastępuje pszenicę koncentratem białka sojowego w burgerze roślinnym; twierdzi, że petycja w sprawie dodatku kolorowego nie opóźni wprowadzenia na rynek Food Navigator USA. https://www.foodnavigator-usa.com/Article/2019/01/08/Impossible-Foods-replaces-wheat-with-soy-protein-concentrate-in-its-plant-based-Impossible-burger. Opublikowano 8 stycznia 2019 r. Dostęp 10 czerwca 2019 r.
  9. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem. Monografie IARC Tom 112: Ocena pięciu insektycydów i herbicydów fosforoorganicznych. Lyon, Francja: Światowa Organizacja Zdrowia; 2015. https://monographs.iarc.fr/iarc-monographs-on-the-evaluation-of-carcinogenic-risks-to-humans-4/.
  10. Brown P. Jak nasze zaangażowanie na rzecz konsumentów i naszej planety skłoniło nas do użycia soi GM. Medium.com. Maj 2019. https://medium.com/impossible-foods/how-our-commitment-to-consumers-and-our-planet-led-us-to-use-gm-soy-23f880c93408. Dostęp 11 czerwca 2019 r.
    ————————————————
    Pozycja 3
    NIEMOŻLIWA ŻYWNOŚĆ, NIEMOŻLIWE ROSZCZENIA
    Anna Lappe
    Real Foods Media
    23 lipca 2019 r
    https://medium.com/real-food-media/impossible-foods-impossible-claims-c10ef2e457ed

Impossible Foods – producent wegańskiego „burgera, który krwawi” – jest najnowszym ulubieńcem świata technologii żywności. Jego sława wynika w dużej mierze z twierdzeń, że burger jest lepszy dla planety niż w rzeczywistości: ale to, co tak naprawdę jest w jej charakterystycznym wyglądzie, rodzi duże pytania. Pomimo tych pytań Forbes zapewnił mu świetny zasięg; New York Times podawał cale kolumn na pierwszej stronie. Katy Perry, Questlove i Jay-Z są inwestorami. A firma jest już stenograficzna dla wunderkinda typu dot-com. Na niedawnej konferencji technicznej uczestniczyłem w więcej niż jednym spotkaniu prowadzonym przez „Jesteśmy niemożliwymi potrawami…”. Status ten pochodzi z arsenału PR, oczywiście, nowego produktu, tak, ale także z wyraźnego zalotu firmy wobec etycznego smakosza , wybierając nową generację jedzących, którzy chcą zapewnić, że jedzenie na talerzu pomaga planecie. W swojej misji, Impossible Foods twierdzi, że „drastycznie ograniczy niszczycielski wpływ ludzkości na globalne środowisko” poprzez użycie białek roślinnych. Ale to, że nie jest to mięso, nie oznacza, że ​​jest to panaceum planetarne.

Dla jasności, jestem za najlepszymi szefami Impossible Foods, wzywającymi do wpływu przemysłowej produkcji zwierzęcej na środowisko. Moja matka, Frances Moore Lappé, dzwoni tymi dzwonkami od prawie pięćdziesięciu lat, zaczynając od swojej diety dla małej planety w 1971 roku. I dziesięć lat temu napisałem książkę o wpływie sektora spożywczego na zmiany klimatu i znaczącej roli zwierząt gospodarskich. Ale podczas gdy inni zgłosili obawy dotyczące zdrowia genetycznie modyfikowanego białka hemowego firmy Impossible Foods lub obawy związane z ochroną środowiska w związku z jego oszczędnością energii, jestem zaniepokojony tym, że firma skupia się na genetycznie modyfikowanej soi. Dyrektor generalny Impossible Foods twierdzi, że pozyskiwanie soi poddanej inżynierii genetycznej jest odzwierciedleniem „zaangażowania firmy w sprawy konsumentów i naszej planety”, ale niepokojące osiągnięcia takiej soi są sprzeczne z tym zobowiązaniem.

To nie jest drobna sprzeczka: chodzi o sprawdzenie faktów firmy zbierającej miliony dolarów inwestora na deklaracje ekologiczne, ale ostatecznie chodzi o to, aby jasno powiedzieć, jakie jedzenie powinniśmy produkować i jeść, aby ocalić planetę.

Nowe dowody pokazują, że balansujemy na granicy ery masowego wyginięcia, napędzanego w dużej mierze przez pestycydy i praktyki stosowane w genetycznie zmodyfikowanych uprawach, takich jak soja przeznaczona do Impossible Burgers. W przełomowym nowym badaniu naukowcy szacują, że 40 procent gatunków owadów jest zagrożonych wyginięciem – i moglibyśmy spojrzeć w dół na baryłkę całkowitej populacji owadów zanikających do końca wieku, głównie w wyniku pestycydów rolniczych i mega-monokultur w rolnictwie przemysłowym. Zaprojektowane specjalnie do intensywnego użytku chemicznego, genetycznie modyfikowane uprawy są kluczowymi czynnikami tego wpływu.

Balansujemy na granicy ery masowego wyginięcia, napędzanego w dużej mierze przez pestycydy i praktyki stosowane w genetycznie modyfikowanych uprawach, takich jak soja GMO przeznaczona na Impossible Burgers.
Wprowadzenie genetycznie zmodyfikowanych upraw doprowadziło do ogromnego wzrostu stosowania pestycydów na całym świecie. Sadzone po raz pierwszy w połowie lat 90. prawie wszystkie te uprawy do tej pory zostały zaprojektowane tak, aby albo wyrażały środek owadobójczy, były odporne na herbicyd, albo jedno i drugie. Obecnie 94 procent soi jest genetycznie modyfikowanych, głównie w celu zapewnienia odporności na herbicyd herbicydowy Monsanto Roundup. Przed wprowadzeniem tych upraw „gotowych na zaokrąglenie” rolnicy musieli roztropnie rozważać stosowanie chwastobójcy; ale uprawy odporne na łapanki oznaczały, że rolnicy mogli coraz częściej spryskiwać – i tak robili. W latach 1990-2014 ilość glifosatu, składnika aktywnego w Roundup, wzrosła z 7,7 miliona funtów do 250 milionów – wzrost o 1347 procent, przy czym większość z nich została zastosowana w genetycznie zmodyfikowanych uprawach, takich jak soja, w burgerach Impossible Foods. Dzisiaj glifosat jest najczęściej stosowanym herbicydem na świecie.

Istnieje coraz więcej dowodów na ekologiczny wpływ tego boomu. W Chinach naukowcy odkryli, że ekspozycja na glifosat doprowadziła do śmierci larw pszczół miodnych. W Stanach Zjednoczonych badania połączyły spadek liczby motyli monarchicznych ze stosowaniem glifosatu, szczególnie gdy mlecz, od której zależy motyl, została zdziesiątkowana. Inne badanie wykazało, że zastosowanie Roundup spowodowało 70-procentowy spadek „bogactwa gatunkowego kijanek”. A jeszcze inne wykazały, że herbicyd niekorzystnie wpływa na „odporność na mikroflorę glebową i jelitową oraz na choroby roślin” i jest „toksyczny dla wielu organizmów wodnych. ”

Następnie wpływ pestycydów stosowanych na genetycznie modyfikowaną soję, a zwłaszcza na chwastobójcze środki przeciw chwastom, wywiera wpływ na ludzkie zdrowie. W 2015 r. Agencja badawcza Światowej Organizacji Zdrowia wydała oświadczenie oparte na przeglądzie literatury naukowej, że glifosat jest prawdopodobną przyczyną raka. W zeszłym miesiącu kalifornijskie jury przyznało 2 miliardy dolarów odszkodowań i strat ekonomicznych parze kalifornijskiej cierpiącej na chłoniaka nieziarniczego, który od dziesięcioleci stosował herbicydy na bazie glifosatu. Była to trzecia strata prawna dla firmy Bayer, która niedawno kupiła Monsanto, największego na świecie producenta Roundup. W toku jest ponad 13 000 spraw.

Uprawa genetycznie zmodyfikowanych upraw i stosowane w nich agrochemikalia wpływają nie tylko na pestycydy. Widzieliśmy to na przykład na hawajskiej wyspie Kauai`i, która jest zerowa pod względem rozwoju i testowania genetycznie zmodyfikowanych nasion. Tam pola stykają się ze szkołami, szpitalami i dzielnicami w społecznościach, w których zaobserwowano skoki astmy, raka i wad wrodzonych związane z dryfowaniem i odpływem pestycydów.

W erze kryzysu klimatycznego musimy działać z coraz większą pilnością, aby wyeliminować naszą zależność od toksycznych pestycydów – nie podwajając ich.

Objęcie genetycznie modyfikowanej soi przez firmę Impossible Foods pojawia się w tym samym czasie, gdy nowa fala tych upraw wchodzi na rynek, stwarzając nowy zestaw zagrożeń. W miarę wzrostu odporności chwastów na glifosat – obecnie z ponad 40 gatunkami chwastów odpornymi na glifosat i ich liczeniem – firmy genetycznie modyfikują soję, aby opierać się innym herbicydom, takim jak dikamba i 2,4-D, chemikalia o długiej historii toksyczności i problemów ekosystemowych .

Wielu rolników na środkowym zachodzie zostało już zdewastowanych przez nieurodzaj w wyniku bezpośredniego odpływu tych pestycydów.

Konsumenci coraz częściej szukają „oświadczeń zdrowotnych i zdrowotnych”, o dwadzieścia procent więcej niż w 2016 r., Jak wynika z ostatniej ankiety przeprowadzonej przez L.E.K. Ordynacyjny. Ci sumienni konsumenci napędzają boom roślinnych alternatyw dla mięsa i nabiału oraz produktów hodowanych bez toksycznych chemikaliów.

Zakręt Impossible Foods próbuje wykorzystać nastroje społeczne przyjazne dla planety, ale jego zaangażowanie w genetycznie modyfikowaną soję przeczy coraz większej liczbie dowodów na to, że uprawy te szkodzą planecie, a nie pomagają. W erze kryzysu klimatycznego i kryzysu różnorodności biologicznej musimy działać z coraz większą pilnością, aby wyeliminować naszą zależność od toksycznych pestycydów – nie podwajając ich.

Plany Brazylii dotyczące krów poddanych edycji genów zostały odrzucone – oto dlaczego

Edytowany genem byk nie dostał tylko nowego genu dla braku rogów. Nieoczekiwany kawałek bakterii DNA również wszedł do jego genomu

Oto interesujący artykuł na temat historii opisanej przez GMWatch na początku tego miesiąca. GMWatch poinformował, że okazało się, że krowy poddane edycji genów bez rogów zawierają dwie kopie konstruktu DNA (plazmid), który przenosił pożądany wariant genu bez rogu do miejsca docelowego. Plazmid zawierał geny oporności na antybiotyki.

Był to niezamierzony wynik edycji genu przez firmę biotechnologiczną Recombinetics. Firma nie znalazła i nie opublikowała tego odkrycia – pozostawiono je naukowcom z amerykańskiej FDA. Ten fragment pokazuje, dlaczego ścisłe regulowanie tej technologii jest kluczowe, w przeciwieństwie do nacisków lobby, aby nie uregulować.

Słowa Tada Sonstegarda, CEO filii rolnej Recombinetics, Acceligen, która prowadziła badania, powinny być wyryte w naszych głowach: „Nie szukaliśmy integracji plazmidów. Powinniśmy. ”

Plany Brazylii dotyczące krów poddanych edycji genów zostały odrzucone – oto dlaczego

MEGAN MOLTENIMEGAN MOLTENI
Przewodowy, 26 sierpnia 2019 r
https://www.wired.com/story/brazils-plans-for-gene-edited-cows-got-scrappedheres-why/

Byk pod redakcją genów nie tylko zyskał nowy gen bez klaksonu. Nieoczekiwany kawałek bakterii DNA również wszedł do jego genomu.

DO GÓRY Kilka miesięcy temu Brazylia była gotowa stworzyć pierwsze w kraju stado genetycznie odrobaczonych krów mlecznych. W październiku 2018 r. Brazylijscy regulatorzy ustalili, że wysiłki amerykańskiej firmy biotech mające na celu produkcję takiego zwierzęcia nie wymagały specjalnego nadzoru. W końcu była to po prostu próba przeniesienia do mlecznego bydła naturalnie występującej cechy braku rogów powszechnie występującej u ras wołowych.

Firma, Recombinetics z Minnesoty, rozpoczęła przygotowywanie dostaw nasienia od jednego z dwóch byków rasy Holstein, o zmienionych genach, Buri. Dzięki niemu hodowcy planowali stworzyć około 10 cieląt, aby udowodnić, że edycję można przekazać, i badać ich zdrowie przez kilka lat, gdy mieszkali w Brazylii. Gdyby wszystko poszło dobrze, wypróbowaliby zmiany w bardziej elitarnej stadninie mlecznej (przepraszam Buri) i wprowadzili się na rynek. Ale teraz, WIRED dowiedział się, że plany te zostały nagle porzucone.

Okazuje się, że Buri miał coś więcej niż tylko 1 bezrogowy gen. Część maszynerii edycyjnej, bakteryjny DNA, która przeniósł pożądany gen do komórek Buri, zwany plazmidem, przypadkowo wkleił się do jego genomu. W rzeczywistości był częściowo bakterią – malutką drobną częścią, około 4000 par zasad z około 3 miliardów.

Sam ten fakt niekoniecznie jest problematyczny; naukowcy uważają, że bakterie stale wymieniają geny z organizmami, na których żyją, w tym krowami i ludźmi. Ale ten transfer miał miejsce w laboratorium, a nie na pastwisku. Bity bakteryjne zawierały kilka genów oporności na antybiotyki powszechnie spotykane w plazmidach. Tak więc w oczach brazylijskich organów regulacyjnych był on wystarczająco bakteryjny, że Buri – i którekolwiek z jego potomstwa – nie mógł już być postrzegany jako nie GMO. Przynajmniej na razie projekt był skazany na niepowodzenie.

Rekombinacja sama tego nie odkryła. Na początku tego roku naukowcy z amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków natknęli się na usterkę, kiedy przeprowadzili publicznie dostępną sekwencję genomu Buri za pomocą nowego oprogramowania do badań przesiewowych, nad którym pracowali. Opublikowali te wyniki na serwerze pre-print bioRxiv w zeszłym miesiącu.

Kiedy Recombinetics stworzył Buri (i jego bezrogiego przyrodniego brata Spotigy) na parze szalek Petriego w 2014 roku, naukowcy sprawdzili, czy gen rzeczywiście się wstawił, i sprawdzili, czy maszyneria edycyjna… prekursor Crispr, zwany TALENAMI – nie robił żadnych cięć tam, gdzie nie powinien. Kiedy badacze firmy poinformowali o swoich wynikach w czasopiśmie Nature Biotechnology w 2016 roku, doszli do wniosku, że zwierzęta były wolne od jakichkolwiek nieoczekiwanych zmian.

„Nie szukaliśmy integracji plazmidów”, mówi Tad Sonstegard, dyrektor generalny filii Recombinetics, Acceligen, która prowadziła badania z brazylijskim partnerem konsultingowym. „A powinniśmy”.

Sonstegard mówi, że kiedy Acceligen dowiedział się o przypadkowej edycji w marcu, kierownictwo firmy poinformowało CTNBio, Comissão Técnica Nacional de Biossegurança w Brazylii i zakończyło plany dotyczące eksperymentalnego stada bez rogu. FDA skontaktowała się również z CTNBio w sprawie jego odkrycia. Według Acceligen żadne nasienie Buri nigdy nie zostało wywiezione. Nie można skontaktować się z CTNBio w sprawie komentarza.

Firma ma nadzieję na powrót do porzuconego teraz projektu w przyszłości z ulepszoną, pozbawioną plazmidów linią komórkową. Sonstegard mówi, że od czasu powstania Buri, Recombinetics od tego czasu przeszedł do systemu edycji, który nie używa już plazmidów do kartowania genu bez rogu. „Nadal uważamy, że system stosowany w Brazylii jest przykładem dobrego modelu regulacji edycji genów”, dodaje dyrektor wykonawczy.

W 2016 r. Firma Recombinetics zwróciła się do FDA z prośbą o wyznaczenie zmodyfikowanych genów krów „ogólnie uznawanych za bezpieczne”, co pozwoliłoby zwierzętom wejść do zasobów żywności bez większego nadzoru. Regulator federalny odmówił. Kilka miesięcy później, w styczniu 2017 r., Agencja ogłosiła, że ​​zacznie regulować wszelkie celowe modyfikacje genów zwierząt jako nowe leki. Wtedy Recombinetics zaczął szukać za granicą. „Tak naprawdę nie potrzebujemy Stanów Zjednoczonych”, powiedział dyrektor naczelny firmy, Mitch Abrahamsen, na początku tego roku. Oprócz pracy w Brazylii Acceligen dąży do partnerstwa w celu wprowadzenia genetycznie zmodyfikowanych krów w Kanadzie i Australii, choć nie złożyła jeszcze wniosku o zatwierdzenie w tych krajach.

Jego nadzieje na stado mleczne bez rogów można na razie porzucić w Brazylii, ale kolejny projekt, który ma na celu stworzenie zmodyfikowanego genetycznie, odpornego na ciepło bydła mięsnego wciąż się rozwija. Acceligen twierdzi, że nie znalazł śladu bakteryjnego DNA u tych zwierząt i że nie cofnięto żadnych zezwoleń. W rzeczywistości firma zamierza zintensyfikować swoją obecność w Brazylii, planując założyć tam biuro w 2020r.

Obecnie stosowane antybiotyki i pestycydy są niewykrywalne w mleku organicznym, ale dominują w mleku nieekologicznym

Wyższy poziom hormonu wzrostu występuje również w mleku nieorganicznym, co sugeruje użycie GM hormonu wzrostu rbGH

Oto ważne badanie, które wykazało pozostałości aktualnie stosowanych antybiotyków i pestycydów w mleku krów konwencjonalnie hodowanych (nieekologicznych), ale nie w mleku ekologicznym. Niektóre antybiotyki znaleziono w mleku konwencjonalnym na poziomie przekraczającym federalne limity bezpieczeństwa.

Badanie wykazało również wyższe poziomy hormonu wzrostu bGH w mleku konwencjonalnym. Sugeruje to (ale nie dowodzi), że rolnicy dozowali swoim krowom genetycznie zmodyfikowany bydlęcy hormon wzrostu rbGH, który jest zakazany w Kanadzie i Europie, ale dozwolony w Stanach Zjednoczonych.

Autorzy twierdzą, że zgodnie z ich najlepszą wiedzą, ich badanie „jest pierwszym, które porównuje poziom pestycydów w podaży mleka w USA według metody produkcji (konwencjonalnej przeciwko organicznej). Jest także pierwszym od dekady, w której mierzono antybiotyk i hormon poziomy i porównano je według rodzaju produkcji mleka. ”

Badanie nie ocenia wpływu narażenia człowieka na zanieczyszczenia występujące w mleku.

Zanieczyszczenia związane z produkcją (pestycydy, antybiotyki i hormony) w organicznych i konwencjonalnie produkowanych próbkach mleka sprzedawanych w USA
Jean A Welsh, Hayley Braun, Nicole Brown, Caroline Um, Karen Ehret, Janet Figueroa i Dana Boyd Barr
Odżywianie zdrowia publicznego, 27 lutego 2019 r
doi: 10.1017 / S136898001900106X
https://www.cambridge.org/core/services/aop-cambridge-core/content/view/D1107FE30C778A73F5F601C5D3D6E572/S136898001900106Xa.pdf/productionrelated_contaminants_pesticides_antibiotics_and_hormones_in_organic_and_conventionally_produced_milk_samples_sold_in_the_usa.pdf (open access)

Streszczenie

Cel: Zużycie mleka krowiego, które jest związane z dietą i korzyściami zdrowotnymi, spadło w USA. Jednoczesny wzrost zapotrzebowania na droższe mleko ekologiczne sugeruje, że obawy konsumentów związane z narażeniem na zanieczyszczenia związane z produkcją mogą przyczyniać się do tego spadku. Staraliśmy się ustalić, czy poziomy zanieczyszczeń różnią się w zależności od zastosowanej metody produkcji.

Projekt: wolontariusze w każdym z dziewięciu regionów USA zabrali pół galonowe pojemniki na mleko organiczne i konwencjonalne (po cztery) i wysłano na lodzie do analizy. Pestycydy, antybiotyki i hormony (bydlęcy hormon wzrostu (bGH), związany z bGH insulinopodobny czynnik wzrostu 1 (IGF-1)) mierzono za pomocą chromatografii cieczowej lub gazowej połączonej ze spektrometrią masową lub tandemową. Poziomy porównano z ustalonymi granicami federalnymi i metodą produkcji.

Ustawienie: Analiza laboratoryjna detalicznych próbek mleka.

Wyniki: Pestycydy stosowane obecnie (test 5/15) i antybiotyki (test 5/13) wykryto w kilku konwencjonalnych (26–60%; n 35), ale nie w próbkach organicznych (n 34). Wśród konwencjonalnych próbek poziomy pozostałości przekraczały federalne limity dla amoksycyliny w jednej próbce (3%) i w wielu próbkach dla sulfametazyny (37%) i sulfatiazolu (26%). Mediana stężeń bGH i IGF-1 w mleku konwencjonalnym wyniosła odpowiednio 9,8 i 3,5 ng / ml, dwadzieścia i trzy razy większa niż w próbkach organicznych (P <0,0001). Wnioski: Antybiotyki i pestycydy stosowane obecnie są niewykrywalne w organicznych, ale dominują w konwencjonalnie produkowanych próbkach mleka, przy czym wiele próbek przekracza normy federalne. Wyższe poziomy bGH i IGF-1 w konwencjonalnym mleku sugerują obecność syntetycznego hormonu wzrostu. Konieczne są dalsze badania, aby zrozumieć wpływ tych różnic, jeśli w ogóle, na konsumentów.

E-maile pokazują, że Monsanto zorganizowało republikańskie wysiłki mające na celu zastraszenie badaczy raka IARC

Prawnicy i lobbyści Monsanto kierowali prawodawcami, koordynując wysiłki zmierzające do zakwestionowania wiarygodności IARC i ograniczenia jej finansowania

WYJĄTEK: Zgodnie z ostatnimi zbiorami dokumentów, trwający napad polityczny na IARC został częściowo napisany przez Monsanto, konglomerat chemiczny i nasienny z St. Louis, który produkuje rośliny odporne na Roundup i Roundup.

Wiadomości e-mail pokazują, że Monsanto zorganizowało wysiłki GOP mające na celu zastraszenie badaczy raka

Lee Fang
The Intercept, 23 sierpnia 2019 r
https://theintercept.com/2019/08/23/monsanto-republicans-cancer-research/

W 2015 r. Ramię badań nad rakiem Światowej Organizacji Zdrowia, Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem, sklasyfikowało glifosat, aktywny składnik w herbicydu Roundup, jako „prawdopodobny czynnik rakotwórczy”, rozpoczynając globalną debatę na temat najpopularniejszego chwastobójcy na świecie.

W ciągu ostatnich czterech lat republikanie w Kongresie ekscytowali się i usiłowali obronić IARC, rzucając swoją obronę chemikaliów w poszukiwaniu małych amerykańskich rolników. Rep. Frank Lucas, R-Okla., Napisał, że jego oburzenie badaniami nad rakiem jest w imieniu „rolników i producentów żywności, którzy polegają na tradycyjnych metodach produkcji żywności, która napędza Amerykę i świat”.

Jednak zgodnie z ostatnimi zbiorami dokumentów trwający atak polityczny na IARC został częściowo napisany przez Monsanto, konglomerat chemiczny i nasienny z St. Louis, który produkuje rośliny odporne na Roundup i Roundup.

Roundup jest dojną krową gotówkową dla firmy od lat 70. XX wieku, przynosząc miliardy dolarów rocznych zysków. Jego zastosowanie gwałtownie wzrosło w ostatnich dziesięcioleciach, odkąd firma opracowała genetycznie zmodyfikowaną kukurydzę i inne odporne na nią uprawy; jest obecnie wiodącym herbicydem na świecie.

Coraz więcej osób twierdzi, że Monsanto nie ostrzegło konsumentów przed niebezpieczeństwami związanymi z używaniem Roundup i sprzedało spray chemiczny jako nieszkodliwy dla ludzi, jednocześnie wewnętrznie zalecając, aby jego pracownicy używali rękawiczek i sprzętu ochronnego. Krytycy twierdzą, że formuła Roundup stosowana w USA zawiera również środek powierzchniowo czynny, który sprawia, że ​​herbicyd jest o wiele bardziej toksyczny niż odmiana sprayu sprzedawanego na rynku europejskim.

Monsanto, które połączyło się w zeszłym roku z niemiecką międzynarodową firmą farmaceutyczną Bayer AG, ma do czynienia z 11 000 przypadków związanych z glifosatem. W ubiegłym roku Dewayne Johnson, były strażnik naziemny, który umiera teraz na raka, jako pierwszy wygrał proces przysięgłych w sądzie stanowym w San Francisco przeciwko Monsanto, twierdząc, że lata używania Roundup przyczyniły się do powstania chłoniaka nieziarniczego. Jury przyznało Johnsonowi 289 milionów dolarów, choć później sędzia obniżył tę kwotę do 78 milionów dolarów. Dwóch innych powodów w sądzie federalnym, którzy również twierdzili, że spędzili dziesięciolecia spryskując chwastobójcę na bazie glifosatu niewielkim lub żadnym środkiem ochronnym i rozwinęli ten sam rak krwi, wygrali swoje pozwy.

Nowo ujawnione pliki, opublikowane przez kancelarię prawniczą Johnsona, Baum Hedlund, zawierają e-maile firmowe, dokumenty i transkrypcje zeznań, pokazujące, że prawnicy i lobbyści Monsanto kierowali ustawodawcami, koordynując wysiłki w celu zakwestionowania wiarygodności IARC i odcięcia amerykańskiego wsparcia dla organu międzynarodowego.

Monsanto nie odpowiedział na prośbę o komentarz. Firma zaprzeczyła twierdzeniom, że jej produkty powodują raka, a prawnicy Monsanto oświadczyli, że oznaczenie glifosatu przez Agencję Ochrony Środowiska jako bezpiecznego powinno zwolnić firmę z wszelkiej odpowiedzialności prawnej. W ostatniej kampanii marketingowej Bayer reklamował przyjazną współpracę z organami regulacyjnymi jako znak, że społeczeństwo nie powinno się obawiać swoich produktów.

Dokumenty sugerują jednak również, że firma wykorzystała swój wpływ na ustawodawców w celu antagonizowania organów regulacyjnych, wywierania presji i zagrożeń śledczych w celu ukształtowania nauki wykorzystywanej do badania glifosatu i innych kontrowersyjnych związków chemicznych, w ramach większej kampanii mającej na celu uciszenie krytyków i zdyskredytowanie IARC .

W czerwcu 2015 r. Michael Dykes, następnie pełniący funkcję wiceprezesa ds. Rządowych Monsanto, opracował strategię firmy dotyczącą „zarządzania kwestią IARC”, zgodnie z ustaleniami centrum badań nad rakiem z marca.

Firma, napisał w e-mailu, wysłała swój zespół lobbystów, aby poinformowali „kluczowych pracowników EPA, USTR, USDA i Departamentu Stanu, a także członków Kongresu”, aby wyrazić obawy dotyczące procesu naukowego IARC oraz tego, w jaki sposób decyzja może mieć wpływ na rolnictwo, a także na handel międzynarodowy. Lobbyści spotkali się także z urzędnikiem w Departamencie Zdrowia i Opieki Społecznej; postrzegali wsparcie agencji jako kluczowe „w celu uzyskania wyjaśnień WHO”.

Później w tym roku Dykes zaktualizował zespół Monsanto o plany przeciwdziałania IARC, w tym możliwe umieszczanie reklam – w formie listów od grup zewnętrznych – w gazetach Capitol Hill, a także przygotowania do korzystania z Senatu Przesłuchanie Komitetu Rolnictwa jako miejsce, w którym EPA potwierdzi poparcie dla glifosatu. „Dopilnujemy, aby członkowie Komitetu zadali EPA pytanie bezpieczeństwa dotyczące glifosatu” – napisał Dykes.

W następnym roku FTI Government Affairs, jedna z kilku firm konsultingowych kierujących polityczną reakcją Monsanto na decyzję IARC, pomogła prawodawcom GOP w zbadaniu wsparcia USA dla IARC.

W jednym e-mailu wysłanym przez Todda Randsa, byłego adwokata Monsanto współpracującego z FTI, wysłano szkic listu rzekomo napisanego przez posła Roba Aderholta, R-Ala., Starszego prawodawcę w Komisji ds. Środków Domowych, skierowanego do dr Francisa Collinsa , dyrektor National Institutes for Health. NIH jest agencją rządową odpowiedzialną za większość federalnych badań nad zdrowiem publicznym i jest największym funduszem dla IARC. W rzeczywistości list ten został napisany przez konsultantów FTI, wraz z edycjami Randsa, zgodnie z zeznaniami zeznania.

W liście napisanym przez FTI oświadczono, że glifosat „nie powoduje raka”, oskarżył IARC o handel „piętrowymi naukami” i zagroził ponowną oceną budżetu NIH, aby upewnić się, że agencja „jest zobowiązana do finansowania organizacji, które tylko dostarczają informacje i wnioski w oparciu o rzetelną naukę, solidne procesy i wiarygodną metodologię. ”

Podczas zeznania Rands powiedział, że uważa, iż właściwe jest, aby Monsanto sporządził list w imieniu prawodawcy do NIH, nazywając takie pisanie duchów „powszechną praktyką w Waszyngtonie”.

Nie jest jasne, co zrobiło biuro Aderholta z listem autorstwa FTI. Biuro Aderholta nie odpowiedziało na prośbę The Intercept o komentarz. W dniu 2 czerwca 2016 r. Aderholt wysłał list do NIH z prośbą o spotkanie informacyjne na temat oznaczenia glifosatu przez IARC jako prawdopodobnego czynnika rakotwórczego oraz „standardów, jakie NIH stawia na badania finansowane przez amerykańskich podatników”, list, który odzwierciedla wiele żądań w liście FTI, chociaż używał innego języka.

Następnie pojawiły się kolejne listy GOP i żądania dochodzenia w sprawie finansowania NAR dla IARC. Rep. Jason Chaffetz, R-Utah, ówczesny przewodniczący House Oversight Committee, rep. Trey Gowdy, RS.C., następca Chaffetza na przewodniczącego Oversight, oraz Rep. Lamar Smith, R-Texas, ówczesny przewodniczący House Komitet Naukowy, wszyscy wezwali do zapytania w sprawie finansowania IARC i oznaczenia glifosatu jako czynnika rakotwórczego.

Lobbyści Monsanto ściśle rozmawiali z komitetami, które dopracowały finansowanie IARC. Drew Feeley, adwokat pracowników GOP komisji House Oversight, wysłał e-maila do konsultanta FTI, aby wyjaśnić, że jego biuro pracuje nad dołączeniem linii do projektu budżetu rządowego, który ma „składać wnioski do IARC” w celu cięcia jego finansowania w stosunku do problem z glifosatem. „Jeszcze raz dziękuję za koordynację”, Feeley napisał do konsultanta Monsanto. W szczególności Feeley służy teraz jako pełnomocnik Rady ds. Jakości Środowiska, biura Białego Domu, które nadzoruje politykę środowiskową.

„Oczekujemy, że dochodzenie House OGR dotyczące IARC rozszerzy się wraz z przejściem do nowej administracji”, napisał Rands w aktualizacji do kolegów z Monsanto.

W ubiegłym roku, pod dowództwem Smitha, Komitet ds. Nauki House poświęcił cały komitetowi przesłuchanie na przesłuchanie IARC, ze szczególnym naciskiem na jego postępowanie w sprawie glifosatu. Następnie Smith wysłał więcej listów do badaczy chorób nowotworowych w Norwegii, domagając się, by „naprawili wady w IARC”. Komitet ds. Środków na rzecz domu następnie obciął IARC kwotą 2 milionów dolarów, co jest symbolicznym posunięciem zdystansowania USA od organu międzynarodowego, który opiera się na budżecie około 40 milionów USD z różnych krajów członkowskich.

DZIAŁALNOŚĆ KONGRESOWA była tylko częścią wieloaspektowego wysiłku mającego na celu kontrolę reakcji wywołanej oznaczeniem IARC.

W ostatnich latach pojawiło się wiele nowych informacji na temat pracy Monsanto w celu ukrycia potencjalnych zagrożeń dla zdrowia związanych z glifosatem. Na początku tego miesiąca nowe dokumenty ujawniły, że Monsanto prowadził „centrum syntezy jądrowej”, aby zdyskredytować krytyków firmy, w tym byłego dziennikarza Reutersa Careya Gillama, który pisał obszernie o glifosacie. Operacja nawet monitorowała i ważyła podjęcie kroków prawnych przeciwko piosenkarce Neil Young, krytykowi Monsanto.

Le Monde, francuska gazeta, opublikowała nagradzane śledztwo w sprawie kontrowersji, odnosząc się do kampanii prowadzonej przez Monsanto, mającej na celu zdyskredytowanie IARC jako próby „zastraszenia” centrum badań nad rakiem.

Oddzielna pamięć podręczna spraw sądowych, wydana w maju, ujawniła, że ​​Monsanto zawarł także umowę z Hakluyt, firmą wywiadu korporacyjnego, aby ściśle kontrolować elity polityczne w Waszyngtonie. Firma skonsultowała się z wyższymi urzędnikami Trumpa i EPA i potwierdziła, że ​​administracja będzie wspierać Monsanto w kwestiach dotyczących glifosatu. „Mamy powrót Monsanto do przepisów dotyczących pestycydów”, powiedział Hakluyt, doradca ds. Polityki wewnętrznej w Białym Domu.

W ubiegłym roku odkryto inne taktyki płaszcza i sztyletu. Firma została skrytykowana za badania naukowe o duchach, dotyczące bezpieczeństwa glifosatu, które zostały przedstawione jako niezależne badania. Podczas procesu cywilnego w San Francisco w sprawie glifosatu przyłapano konsultanta FTI pracującego dla Monsanto, udającego dziennikarza pracującego dla BBC i innego brytyjskiego punktu sprzedaży.

W 2017 r. Jedno z najbardziej oszałamiających ujawnień ujawniło, że starszy pracownik EPA, Jess Rowland, po cichu poinformował Monsanto o tym, że agencja starała się ponownie ocenić bezpieczeństwo glifosatu, chwaląc się przed firmą, że może „zabić” dochodzenia w sprawie glifosatu. Krótko przed decydującym głosowaniem Unii Europejskiej w sprawie produktów glifosatowych, EPA nagle wydała raport deklarujący bezpieczeństwo produktu. Dokument został później usunięty, ponieważ nie został jeszcze ukończony. Jeden urzędnik Monsanto przekazał koledze, który powiedział mu Rowland: „Jeśli mogę to zabić, powinienem zdobyć medal” w odniesieniu do przeglądu glifosatu.

Po opuszczeniu EPA Rowland rozpoczął pracę w sektorze prywatnym, konsultując się z firmami chemicznymi.

Istnieją również drzwi obrotowe między prawodawcami wspierającymi Monsanto a profesjonalistami pracującymi w imieniu firmy. Krótko po przejściu na emeryturę w Kongresie w tym roku, po śledztwie w sprawie IARC, Lamar Smith podjął pracę w Akin Gump Strauss Hauer & Feld LLP, firmie lobbingowej reprezentującej interesy Bayer-Monsanto w Waszyngtonie.

Dokumenty dotyczące bezpieczeństwa glifosatu powinny zostać wycofane ze względu na wtrącanie się Monsanto, stwierdził naukowiec

Redaktor naczelny „Critical Reviews in Toxicology” odmówił wycofania dokumentów, ponieważ podważyłoby to reputację autorów, czasopisma i samego siebie

WYJĄTEK: W odpowiedzi na te doniesienia i pytania ze strony mediów, wydawca CRT [Critical Reviews in Toxicology] Taylor & Francis Group rozpoczął [ed] dochodzenie jesienią 2017 r. Nowo opublikowana komunikacja ujawnia, że ​​po miesiącach spędzonych na pytaniu autorów o to jak powstały pisma, zespół ekspertów ds. prawa i etyki, zebranych przez Taylor & Francis, doszedł do wniosku, że autorzy ukryli bezpośrednie zaangażowanie Monsanto w pisma i zrobili to świadomie. Rzeczywiście, niektórzy autorzy nawet nie w pełni ujawnili zaangażowanie Monsanto we wstępne przesłuchanie Taylora i Francisa podczas dochodzenia, jak pokazują e-maile.

E-maile ujawniają, że wydawca nauki stwierdził, że artykuły na temat bezpieczeństwa herbicydów powinny zostać wycofane z powodu wtrącania się Monsanto

autor: Carey Gillam
Prawo USA do wiedzy, 23 sierpnia 2019 r
https://usrtk.org/uncategorized/emails-reveal-science-publisher-found-papers-on-herbicide-safety-should-be-retracted-due-to-monsanto-meddling/

Tajny wpływ Monsanto na zbiór artykułów opublikowanych w czasopiśmie naukowym Critical Reviews in Toxicology był tak nieetyczny, że dochodzenie wydane przez wydawcę wykazało, że przynajmniej trzy z nich powinny zostać wycofane, zgodnie z serią wewnętrznych komunikatów czasopisma. Redaktor czasopisma odmówił wycofania artykułów, które nie zadeklarowały żadnych obaw dotyczących raka w herbicydach firmy, mówiąc, że wycofanie może wpłynąć na pierwszą w historii rozprawę sadową z Roundup ubiegłego lata i zaszkodzić reputacji autorów, jak pokazują e-maile.

Komunikat do czasopisma został uzyskany dzięki odkryciu przez prawników reprezentujących kilka tysięcy osób pozywających Monsanto w związku z twierdzeniami, że herbicydy oparte na glifosacie powodują raka i że Monsanto ukrył dowody zagrożeń.

W przeciwieństwie do wewnętrznych wiadomości e-mail Monsanto, które do tej pory wyszły na jaw, ujawniając manipulację literatury naukowej firmy agrochemicznej na temat jej herbicydów, e-maile te szczegółowo opisują wewnętrzną bitwę w dużym wydawnictwie naukowym o to, jak powinna zmierzyć się z ukrytym wtrącaniem się Monsanto. Zostały uzyskane w ramach zeznania Rogera McClellana, wieloletniego redaktora naczelnego recenzowanego czasopisma Critical Reviews in Toxicology (CRT.)

Wspomniane prace zostały opublikowane przez CRT we wrześniu 2016 r. Jako „Niezależny przegląd” rakotwórczego potencjału glifosatu jako środka przeciw chwastom, głównego składnika herbicydu Roundup firmy Monsanto i innych marek. Pięć artykułów opublikowanych w ramach przeglądu było bezpośrednio sprzeczne z ustaleniami Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem Światowej Organizacji Zdrowia (IARC), która w 2015 r. Stwierdziła, że ​​glifosat jest prawdopodobnym czynnikiem rakotwórczym dla ludzi. 16 autorów artykułów doszło do wniosku, że ciężar dowodów wykazał, że zabójca chwastów nie stanowiłby żadnego rakotwórczego zagrożenia dla ludzi.

Na końcu artykułów autorzy stwierdzili, że ich wnioski były wolne od interwencji Monsanto. Podkreślając domniemaną niezależność pracy, sekcja deklaracji zainteresowania stwierdziła: „Ani pracownicy firmy Monsanto, ani adwokaci nie przejrzeli żadnego z manuskryptów panelu ekspertów przed przesłaniem do czasopisma”.

Stwierdzenie to okazało się fałszywe jesienią 2017 r., Kiedy wyszły na jaw wewnętrzne zapisy Monsanto pokazujące duże zaangażowanie naukowców Monsanto w opracowywanie i redakcję artykułów, a także zaangażowanie firmy w wybór autorów. Ponadto wewnętrzne zapisy wykazały płatności bezpośrednie dla co najmniej dwóch tak zwanych niezależnych autorów. Na przykład Monsanto miał kontrakt z autorem Larrym Kier, płacąc mu 27 400 USD za pracę nad dokumentami.

W odpowiedzi na te doniesienia i pytania ze strony mediów, wydawca CRT Taylor & Francis Group wszczął dochodzenie jesienią 2017 r. Nowo opublikowana komunikacja ujawnia, że ​​po miesiącach spędzonych na pytaniu autorów o to, jak powstały publikacje, zespół ekspertów prawa i etyki zebranych przez Taylor i Francis doszło do wniosku, że autorzy ukryli bezpośrednie zaangażowanie Monsanto w gazety i zrobili to świadomie. Rzeczywiście, niektórzy autorzy nawet nie w pełni ujawnili zaangażowanie Monsanto w wstępne przesłuchanie Taylora i Francisa podczas dochodzenia, jak pokazują e-maile.

„Jedynym możliwym do utrzymania rezultatem jest wycofanie 3 artykułów; a konkretnie streszczenia, epidemiologii i genotoksyczności ”, napisał 18 maja 2018 r. do McClellana Taylor & Francis Charles Whalley. Whalley był wówczas redaktorem naczelnym czasopism medycznych i zdrowotnych grupy wydawniczej.

Wewnętrzne e-maile pokazują, że McClellan odmówił zaakceptowania idei wycofania, mówiąc, że wierzy, że dokumenty były „naukowo uzasadnione” i zostały wyprodukowane „bez zewnętrznego wpływu” Monsanto. Powiedział, że wycofanie go zniszczy reputację autorów, czasopismo i jego własną reputację.

„Nie mogę się zgodzić z propozycją wycofania się, którą zaproponowałeś w notatce z 18 maja, napisał w odpowiedzi McClellan. W szeregu e-maili McClellan przedstawił swoje argumenty przeciwko wycofaniu, mówiąc: „Wycofanie dokumentów wyrządziłoby nieodwracalną szkodę wielu stronom, w tym przede wszystkim autorom, czasopismom, wydawcy i kluczowym pracownikom, takim jak ty, a ponadto , ja jako redaktor naukowy CRT. ”

W e-mailu z dnia 5 czerwca 2018 r. McClellan oświadczył, że wie, iż Monsanto ma „osobisty interes” w publikacji artykułów i był osobiście świadomy relacji Monsanto, w tym umów kompensacyjnych, z autorami, i nadal był zadowolony, że dokumenty były „naukowo uzasadnione”.

„Według mojej profesjonalnej opinii pięć artykułów z glifosatu to prace naukowe wyraźnie dokumentujące proces krytyki raportu IARC i zapewniające alternatywną charakterystykę zagrożeń”, napisał McClellan. „Pięć artykułów jest naukowo uzasadnionych. pogwałceniem etyki naukowej i moich własnych standardów uczciwości naukowej byłoby zgodzenie się na wycofanie któregokolwiek lub wszystkich artykułów z glifosatu… ”

Whalley odparł, mówiąc, że autorzy gazet byli wyraźnie winni „niewłaściwego postępowania i naruszenia etyki wydawniczej”, tak poważnego, że uzasadnia wycofanie się. „Naruszenie zasad etyki publikacji, które zidentyfikowaliśmy w tym przypadku, jest wyraźnym naruszeniem podstawowych i jasno określonych standardów i nie można go przypisać nieporozumieniom dotyczącym szczegółów lub niuansów”, napisał Whalley do McClellana. Powiedział, że wydawca przejrzał wytyczne Komisji Etyki Publikacji (COPE) przed podjęciem decyzji. „Wycofanie jest dowodem na to, że zasady redakcyjne działają, a nie to, że zawiodły” – napisał.

Dane pokazują, że Whalley i McClellan spierali się o wycofanie przez wiele miesięcy. W jednym z e-maili z 22 lipca 2018 r. McClellan wskazał, że pierwsza rozprawa przeciwko Monsanto w związku z twierdzeniami o raku Roundup miała miejsce w tym czasie, więc dyskusje w gazecie o wycofaniu były „dość wrażliwe, ponieważ w San Francisco trwają próby Johnson vs. Monsanto. . ”Zasugerował, że zamiast wycofywać dokumenty, po prostu poprawiają fragment na końcu artykułów, w którym autorzy ujawniają potencjalne konflikty.

„Wzywam do zaakceptowania mojej rekomendacji opublikowania poprawionych i rozszerzonych deklaracji o braku konfliktu interesów oraz rezygnacji z podejścia„ mamy gotcha ”przy wycofywaniu dokumentów”, napisał McClellan do Whalley w e-mailu z lipca 2018 r. „Nie pozwolę, by moja zasłużona reputacja została zmarnowana przez arbitralne i kapryśne działania innych”.

„W tym przypadku musimy wspólnie podjąć próbę osiągnięcia sprawiedliwego wyniku, którym jest FAIR dla autorów, wydawcy, czytelników CRT, opinii publicznej i mnie jako redaktora naczelnego i redakcji CRT. Nie wolno nam przyjmować podejścia, które określa zwycięzców i przegranych w sprawach prawnych w oparciu o to, co może pojawić się w recenzowanej literaturze. ”

Ani McClellan, ani Whalley nie odpowiedzieli na prośbę o komentarz dotyczący tego artykułu.

Seria glifosatów CRT została uznana za tak znaczącą, że jej odkrycia były szeroko zgłaszane przez media na całym świecie i podważały ważność klasyfikacji IARC. Artykuły zostały opublikowane w krytycznym momencie, ponieważ Monsanto napotykało wątpliwości europejskich organów regulacyjnych dotyczące zezwolenia na utrzymanie glifosatu na rynku oraz rosnącego niepokoju na rynkach USA. Seria 2016 była „szeroko dostępna”, a jeden z artykułów z serii był dostępny „ponad 13 000 razy”, zgodnie z wewnętrzną korespondencją czasopisma.

Znaczenie dokumentów dla Monsanto zostało określone w poufnym dokumencie z 11 maja 2015 r., W którym naukowcy z Monsanto mówili o strategiach „pisania duchów”, które nadałyby wiarygodność „niezależnym” artykułom, które firma chciała stworzyć, a następnie do publikacji przez CRT. Monsanto ogłosiło w 2015 r., Że zatrudnia Intertek Scientific & Regulatory Consultancy, aby zebrać panel niezależnych naukowców, którzy dokonają przeglądu klasyfikacji glifosatu IARC jako prawdopodobnego czynnika rakotwórczego. Ale firma zobowiązała się, że nie weźmie udziału w przeglądzie.

Chociaż zaangażowanie Monsanto ujawniono w 2017 r., Taylor i Francis nie podjęli żadnych działań publicznych do września 2018 r., Gdy wydawca i redaktor zmagali się z problemem wycofania. McClellan ostatecznie wygrał spór i nie wycofano się. Wewnętrzne e-maile wskazują, że Whalley powiadomił 16 autorów artykułów z glifosatem o decyzji o opublikowaniu jedynie poprawek do artykułów i aktualizacji deklaracji o braku konfliktu interesów na końcu artykułów. W wiadomości e-mail z 31 sierpnia 2018 r .:

„Zauważamy, że pomimo wniosków o pełne ujawnienie, oryginalne podziękowania i oświadczenia o braku konfliktu interesów nie w pełni reprezentują zaangażowanie Monsanto lub jego pracowników lub kontrahentów w autorstwo artykułów. Jak wspomniano w naszych poprzednich notatkach, dotyczy to w szczególności oświadczeń, które:

„Ani pracownicy firmy Monsanto, ani adwokaci nie zapoznali się z manuskryptami panelu ekspertów przed przesłaniem ich do czasopisma.” Oraz że „panele ekspertów były zaangażowane i działały jako konsultanci w Intertek i nie skontaktowały się bezpośrednio z firmą Monsanto. . ”

„Na podstawie informacji, które nam przekazałeś, uważamy, że żadne z tych oświadczeń nie było dokładne w momencie ich przesyłania. Jest to sprzeczne z oświadczeniami złożonymi podczas przesyłania i gwarancjami zawartymi w Autorskich umowach wydawniczych dotyczących przestrzegania przez Taylora i Francisa zasad. Aby zapewnić niezbędną przejrzystość naszym czytelnikom, opublikujemy poprawki do artykułów, aby zaktualizować ich odpowiednie podziękowania i deklaracje zainteresowania zgodnie z dostarczonym materiałem. ”

We wrześniu 2018 r. Dokumenty zostały zaktualizowane, aby zawierały „Wyrażenie zainteresowania” oraz aktualizacje potwierdzeń i deklaracji interesów. Jednak pomimo ustaleń dotyczących zaangażowania Monsanto, gazety wciąż są tytułowane słowem „niezależne”.

Whalley opuścił Taylor & Francis w październiku 2018 r.

Zajmowanie się sprawami przez czasopismo niepokoiło niektórych naukowców.

„Komentarze McClellana dotyczące tego, dlaczego nie wycofał artykułu, były nieuczciwe, samolubne i naruszały rzetelną praktykę redakcyjną” – powiedział Sheldon Krimsky, profesor Tufts University i członek Hastings Center, niezależnej instytucji badawczej zajmującej się bioetyką. Krimsky jest także redaktorem naczelnym czasopisma Taylor & Francis zatytułowanego „Accountability in Research”.

Nathan Donley, starszy naukowiec zatrudniony przez non-profit Center for Biological Diversity, powiedział, że brak wycofania się czasopisma był brakiem przejrzystości. „To było jedno z najbardziej haniebnych wydarzeń w publikacjach naukowych, jakich kiedykolwiek byłem świadkiem” – powiedział Donley. „Pozostaje nam wyraz troski, której nikt nie przeczyta, i rażące wprowadzenie w błąd, że było to„ niezależne ”przedsięwzięcie. Była to wygrana dla najpotężniejszego gracza w branży pestycydów, ale kosztem etyki w nauce.

  • Strona korzysta z plików cookies. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.