Dane kontaktowe

ul. Jagiellońska 21

44-100 Gliwice

REGON: 241819064

NIP: 6312625055

KRS: 0000373624

Darowizny na rzecz stowarzyszenia :

numer konta:

73 8457 0008 2008 0083 5035 0001

Bank Spółdzielczy


e-mail:


biuro@polskawolnaodgmo.org.pl

Newsy
Grudzień 2019
P W Ś C P S N
« Lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Polska Wolna Od GMO

Zastrzeżenia do bezpieczeństwa i trwałości SynBio „Impossible Burger”

Dziesiątki startupów takich jak Impossible Foods używają biologii syntetycznej (synbio) do produkcji żywności, błonnika, leków i innych towarów (pozycja 1). Często synbio obejmuje białko wytwarzane przez komórki roślinne lub zwierzęce, które nadaje pewną pożądaną jakość. Po zidentyfikowaniu sekwencja genowa tego białka jest tworzona chemicznie w laboratorium, czasem modyfikowana, a następnie wstawiana do komórek drożdży, bakterii lub glonów. Następnie proces fermentacji zamienia drobnoustroje w małe fabryki, które masowo wytwarzają pożądane białko, które jest następnie wykorzystywane jako surowiec, taki jak składnik żywności.

Impossible Burger to burger pochodzenia roślinnego, którego kluczowym składnikiem jest białko zwane leghemoglobiną sojową (SLH), które pochodzi z genetycznie zmodyfikowanych drożdży. Burger został podany w restauracjach Nowego Jorku. Jednak badanie karmienia szczurów zlecone przez producenta Impossible Foods wykazało, że szczury karmione SLH rozwinęły niewyjaśnione zmiany w przybieraniu na wadze, a także zmiany we krwi, które mogą wskazywać na początek stanu zapalnego lub choroby nerek, a także możliwe objawy niedokrwistości ( Pozycja 2). Firma odrzuciła jednak te statystycznie znaczące skutki jako „nie niekorzystne”. Wniosek dotyczący bezpieczeństwa jest jednak kwestionowany ze względu na krótki czas trwania badania żywieniowego i niewielką liczbę wykorzystywanych zwierząt. Tylko długoterminowe badania z większą liczbą zwierząt mogą wyjaśnić znaczenie obserwowanych efektów.

Firma Impossible Foods wprowadziła niedawno wersję Impossible Burger 2.0. Oprócz SLH pochodzącego z GMO, burger zawiera teraz inny składnik GMO: białko z soi odpornej na herbicydy. W rezultacie może zawierać pozostałości glifosatu „prawdopodobnego czynnika rakotwórczego”, głównego składnika herbicydu stosowanego w genetycznie modyfikowanej soi (poz. 2 i 3).

Każda biologia syntetyczna wykorzystująca fermentację musi karmić swoje mikroby, aby mogły rosnąć. Amerykańskie firmy Synbio w dużej mierze wykorzystują cukier z kukurydzy GM ze względu na jej obfite zapasy, ale uprawy GM mają potencjalny wpływ na zdrowie i środowisko. Istnieje wiele innych obaw związanych z produktami Synbio. Na przykład wzrost biologii syntetycznej w przypadku produktów takich jak wanilia, olej kokosowy i jedwab stanowi zagrożenie dla źródeł utrzymania drobnych gospodarstw rolnych i rdzennych rolników, jeśli te opracowane produkty zastąpią ich naturalne odpowiedniki.

Naukowcy wzywają firmy do przeprowadzenia pełnej oceny cyklu życia produktów synbio, w tym pod kątem wpływu zarówno na środowisko, jak i społeczno-ekonomicznego. Jest to szczególnie ważne, ponieważ firmy zwiększają skalę, a zwiększony popyt na ich produkty może wymagać od nich wprowadzenia zmian w zaopatrzeniu mających wpływ na zrównoważony rozwój.

Sieć Trzeciego Świata
131 Jalan Macalister
10400 Penang
Malezja
E-mail: twn@twnetwork.org
Strony internetowe: http://www.twn.my/and http://www.biosafety-info.net/
Aby subskrybować inne usługi informacyjne TWN: www.twnnews.net

Przedmiot 1

W JAKI SPOSÓB ZRÓWNOWAŻONE JEST URUCHAMIANIE SYNBIO?

Meg Wilcox
Green Biz
23 lipca 2019 r
https://www.greenbiz.com/article/just-how-sustainable-synbio-startup

Zapotrzebowanie na roślinnego burgera Impossible Foods eksploduje tak bardzo, że firma była zmuszona do realizacji zamówień.

Startup, będący nadal własnością prywatną, jest prawdopodobnie najbardziej znanym przykładem firmy stosującej biologię syntetyczną (synbio) w celu wytworzenia dobra konsumenckiego o mniejszym ogólnym wpływie na środowisko. Niemożliwy Burger (kotlet) według analizy cyklu życia przeprowadzonej przez firmę pomiarową Quantis, wymaga 87% mniej wody, potrzebuje o 96% mniej ziemi i wytwarza 89% mniej emisji gazów cieplarnianych niż równoważny burger wołowy.
Na pierwszy rzut oka biologia syntetyczna – szybko rozwijająca się nauka, która stosuje zasady inżynierii genetycznej do tworzenia form życia od zera – daje wielkie obietnice społeczeństwu, że pomoże sprostać pilnym wyzwaniom związanym ze zrównoważonym rozwojem. „To zrewolucjonizuje rolnictwo, produkcję energii, filtrację wody i różnorodne procesy przemysłowe wymagające dużej ilości zasobów”, jak napisał w zeszłym roku prezes i redaktor naczelny GreenBiz, Joel Makower.

Rzeczywiście, dziesiątki startupów wykorzystują biologię syntetyczną do produkcji żywności, błonnika, leków i innych towarów. Wiele misji państwowych do przezwyciężenia problemów związanych ze zrównoważonym rozwojem związanych z tradycyjnymi procesami produkcyjnymi. Na przykład Tinctorium produkuje niebieskie dżinsy z syntetycznym barwnikiem indygo wykonanym z drobnoustrojów zamiast toksycznych chemikaliów i produktów naftowych; Bolt Threads produkuje z bakterii „Spider Silk” o wysokiej wytrzymałości na rozciąganie; Decomer tworzy alternatywne opakowanie z tworzywa sztucznego z drobnoustrojów; a Evolva produkuje syntetyczne przyprawy, takie jak wanilina.

Inwestycje w takie firmy osiągnęły 3,8 mld USD w 2018 r., A liderzy branży, tacy jak Arvind Gupta, założyciel inkubatora biologii syntetycznej IndieBio, widzą nieograniczony potencjał. Gupta powiedział GreenBizowi, że widzi „technologię wartą 100 bilionów dolarów” i wierzy, że zakłóci tradycyjne procesy przemysłowe, o dużym zasięgu, w ciągu najbliższych 25 lat. „Alternatywne białka, energia i wszystkie nowe technologie staną się podstawą ważnych nowych branż” – powiedział.

Pomimo tak wysokich oczekiwań – a niektórzy mogą powiedzieć – szum, ponieważ jak dotąd niewiele startupów osiągnęło przełomowy sukces Impossible Foods – pozostają pytania o niezamierzone konsekwencje biologii syntetycznej, a także stosunek konsumentów do towarów wytwarzanych ze zmienionych genów.

W przypadku firm rozważających zainwestowanie, partnerstwo lub nabycie start-upu synbio, kwestie warte zbadania obejmują zrównoważenie surowców, zabezpieczenia zapobiegające przypadkowemu uwolnieniu organizmów edytowanych przez geny, potencjalne skutki dla zdrowia ludzkiego i potencjalne zakłócenia dla społeczności rolniczych.

Ale najpierw, jak to działa?
Aby zrozumieć potencjalne niezamierzone konsekwencje, ważne jest, aby zrozumieć, jak działa ten proces.
Podczas gdy zastosowania biologii syntetycznej obejmują prostą edycję genów połączoną z procesami fermentacji, mięso komórkowe hodowane w laboratorium z komórek macierzystych mięśni zwierzęcych, aż do tak zwanych aplikacji „napędzania genów”, których celem jest zmiana genetyki organizmu w środowisku ( takich jak komary rozprzestrzeniające malarię), w tym artykule skupiono się na produktach i procesach polegających na edycji genów połączonej z fermentacją.

W przypadku takich procesów biolodzy syntetyczni identyfikują sekwencje genów, które nadają materiałom pewne cechy, takie jak smak wanilii, odcień liści roślin indygo lub wytrzymałość jedwabiu na rozciąganie.

Często jest to białko wytwarzane przez komórki roślinne lub zwierzęce, które nadaje pożądaną jakość. Po zidentyfikowaniu sekwencja genowa tego białka jest tworzona chemicznie w laboratorium, czasem modyfikowana, a następnie wstawiana do komórek drożdży, bakterii lub glonów. Następnie, podobnie jak warzenie piwa, proces fermentacji zamienia drobnoustroje w małe fabryki, które masowo wytwarzają pożądane białko – które jest następnie wykorzystywane jako surowiec, taki jak składnik żywności lub budulec nowego materiału.
Na przykład Impossible Burger zawiera skonstruowany hem, białko pierwotnie uzyskane z korzeni roślin soi, aby nadać mu wygląd mięsa. Hem jest jednym ze składników burgera sojowego. Bolt Threads produkuje Spider Silk, włókno o wysokiej wytrzymałości na rozciąganie z syntetycznych białek jedwabiu wytwarzanych przez zmodyfikowane bakterie.

Zrównoważony rozwój surowców
Każda biologia syntetyczna wykorzystująca fermentację musi karmić swoje mikroby, aby mogły rosnąć. Pomyśl o pszenicy lub jęczmieniu do warzenia piwa.

Bolt Threads na swojej stronie internetowej twierdzi, że amerykańskie firmy Synbio w dużej mierze wykorzystują cukier z kukurydzy GMO ze względu na jego obfite zapasy.

Niektóre firmy, takie jak KnipBio, twórca alternatywnej paszy dla ryb hodowlanych, stosują bardziej zrównoważone surowce, takie jak gazowy metan odpadowy i kiszonka kukurydziana. „Surowce, które nie konkurują z ludźmi – należy to wziąć pod uwagę. Musimy sprawić, by wszystko było bardziej wydajne ”- powiedział Larry Feinberg, dyrektor generalny i współzałożyciel firmy.

Poleganie na kukurydzy GMO powoduje, że niektórzy kwestionują to, czy operacje biologii syntetycznej mogą po prostu zastąpić jedną formę niezrównoważonego rolnictwa inną, zwłaszcza gdy osiągną większą skalę.

Badania wykazały, że kukurydza GMO i jej zależność od glifosatu + 2, 4-D i innych toksycznych herbicydów doprowadziły do ​​utraty różnorodności biologicznej, potencjalnego zagrożenia dla zdrowia gleby (PDF) i zanieczyszczenia wody, co może mieć wpływ na zdrowie ludzi.
„Jeśli musimy teraz skalować monokulturę kukurydzy 2,4-D, aby zasilić te zbiorniki fermentacyjne”, zauważyła Rebecca Burgess, założycielka Fibershed, organizacji promującej naturalną produkcję błonnika, „co to oznacza dla [USA] Środkowego Zachodu lub Cerrado w Brazylii?”

Niedostępne analizy cyklu życia

Niewiele startupów Synbio innych niż Impossible Foods przeprowadziło analizy cyklu życia, choć wielu twierdzi na swoich stronach, że są „super zrównoważone”.

Powstający przemysł może jeszcze nie dostrzegać znaczenia analiz cyklu życia. Jak powiedział Gupta GreenBiz: „Jeśli możesz zastąpić wszystkie plastikowe opakowania czymś całkowicie biodegradowalnym i jadalnym oraz wykonanym z substancji roślinnej, która jest wyjątkowo tania i obfita, nie musisz robić czegoś bardzo skomplikowanego, aby przekonać kogoś, że to będzie dobre dla planety. ”

Todd Kuiken, starszy pracownik naukowy w Genetic Engineering and Society Center na North Carolina State University, nie zgadza się. „To nie jest tak proste, jak powiedzenie, teraz po prostu wyprodukujemy to z glonów” – powiedział. „Są skutki, są zwycięzcy i przegrani, wszystko to należy ocenić i umieścić na stole, aby ludzie mogli podjąć decyzję, mając wszystkie informacje przed sobą”.

Kuiken, który wcześniej kierował projektem biologii syntetycznej Wilson Center, uważa, że ​​firmy powinny przeprowadzić pełną ocenę cyklu życia swoich produktów, w tym wpływ na środowisko i społeczno-ekonomiczny.

Jest to szczególnie ważne, ponieważ firmy zwiększają skalę, a zwiększony popyt na ich produkty może wymagać od nich wprowadzenia zmian w zaopatrzeniu mających wpływ na zrównoważony rozwój.

Na przykład Impossible Foods początkowo powiedział, że nie użyje soi GMO. Ale gdy popyt na burgera gwałtownie wzrósł, firma zmieniła kurs tej decyzji.

Potencjał do uwolnienia na wolność
Niezamierzone uwolnienie organizmów edytowanych przez geny do środowiska stanowi problem związany z każdą formą inżynierii genetycznej.

Larry Feinberg, dyrektor generalny KnipBio, powiedział jednak, że upewnienie się, że drobnoustroje są martwe przed uwolnieniem poza laboratorium, to „mikrobiologia 101”, podobnie jak pasteryzacja mleka. Niemniej jednak „powinna istnieć i będzie nadmiarowość bezpieczeństwa wbudowana w obudowę podczas operacji przemysłowej biotechnologii”, dodał.
Co więcej, badania pokazują, że zmodyfikowane bakterie zwykle wracają do swojego „dzikiego typu”, kiedy nie są już w zoptymalizowanych warunkach stworzonych w laboratorium.

Piers Millet, dyrektor ds. Bezpieczeństwa w iGem, organizacji non-profit prowadzącej globalny konkurs biologii syntetycznej, zgadza się z tym. „Jednym z największych wyzwań biologii syntetycznej jest sprawienie, by nowe cechy przetrwały kilka pokoleń. W prawie każdym przypadku wprowadzane zmiany powodują, że te organizmy są mniej odpowiednie dla środowiska naturalnego ”- powiedział.

Kuiken powiedział, że najbardziej martwi go uwolnienie związane z zastosowaniami napędzania genów, ale bezpieczeństwo reaktora jest jednak ważne dla zastosowań fermentacyjnych.

Wpływ na zdrowie
Procesy inżynierii bakteryjnej zostały opracowane od ponad 40 lat, szczególnie w przypadku leków takich jak insulina. Od 1990 roku edytujemy bakterie, aby stworzyć podpuszczkę warzywną w serach. W rzeczywistości 90 procent amerykańskiego sera produkuje się dziś z tak zwaną chymozyną wytwarzaną w drodze fermentacji lub FPC, podpuszczką warzywną.

Do tej pory nie ma doniesień o oddziaływaniu FPC na zdrowie lub środowisko, ale nie wydaje się też, aby ktokolwiek badał to pytanie.

Dana Perls, starszy działacz ds. Żywności i rolnictwa w Friends of the Earth, uważa, że ​​głównym problemem zdrowotnym związanym z produktami biologii syntetycznej jest to, że dodają nowe białka do żywności, a te nowe białka mogą być alergiczne lub w inny sposób niebezpieczne.

Mam wrażenie, że wiele pozostałych obaw związanych z modyfikacją genetyczną ma związek z naturą relacji władzy, z bardzo potężnymi firmami kontrolującymi technologię.

Przepisy dotyczące znakowania GMO w Stanach Zjednoczonych nie mają zastosowania do produktów wykonanych przy użyciu biologii syntetycznej. Ostatnio Food and Drug Administration ogłosiło, że etykietowanie nie jest wymagane dla składników wytwarzanych z upraw GMO, jeśli nie można wykryć modyfikowanego materiału genetycznego. Mięso na bazie komórek będzie regulowane zarówno przez FDA, jak i Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych, chociaż nie jest jeszcze jasne, co to oznacza w praktyce.
Konsumenci, którzy nie lubią genetycznie modyfikowanej żywności, uważają, że słabe przepisy dotyczące GMO w Stanach Zjednoczonych dotyczą. „Ludzie chcą prawdziwego jedzenia, chcą przejrzystości, a nikt nie chce być eksperymentem”, jak ujął to Perls.
Zakłócenia społeczne?
Jako przełomowa technologia biologia syntetyczna stanowi potencjalną szkodę dla źródeł utrzymania rolników, w szczególności drobnych gospodarstw rolnych.
Dyrektor wykonawczy Oakland Institute, Anuradha Mittal, jest zaniepokojony tym, że rozwój biologii syntetycznej produktów takich jak wanilia, olej kokosowy i jedwab stanowi zagrożenie dla źródeł utrzymania drobnych gospodarstw rolnych i rdzennych rolników, jeśli te opracowane produkty zastąpią ich naturalne odpowiedniki. Wielu z tych rolników, takich jak filipińscy hodowcy kokosów rokrocznie zmagający się z tajfunami, znajduje się na pierwszej linii frontu zmian klimatu, a Mittal zauważa, że ​​alternatywy synbio mogą zwiększyć ich wrażliwość w czasie, gdy potrzebują solidnych rynków, aby pomóc im dostosować się do zmian klimatu.
Firmy decydujące się na stosowanie środków aromatyzujących wytwarzanych z biologii syntetycznej mogą spotkać się z reakcją konsumentów. Haagen Dazs, Dreyers i Baskin Robbins zostali wezwani do użycia „synbio waniliny”. Tymczasem Ben & Jerry publicznie stwierdził, że stosowanie genetycznie modyfikowanych składników w swoich produktach jest niezgodne z jego kryteriami pozyskiwania.

Potencjał utraty środków do życia jest właśnie powodem, dla którego Kuiken zaleca firmom synbio przeprowadzanie analiz cyklu życia obejmujących wpływ na środowisko i społeczeństwo.

To, czy biologia syntetyczna może spełnić obietnicę i pomóc rozwiązać niektóre z najważniejszych wyzwań w zakresie zrównoważonego rozwoju na świecie – bez powodowania szkód – pozostaje widoczne i prawdopodobnie będzie się różnić w zależności od projektu. Ale jedno jest pewne, przejrzystość branży i dialog będą miały kluczowe znaczenie dla zbliżenia konsumentów.

Uznając, że istnieje pewna nieufność konsumentów, iGem’s Millet powiedział, że dialog z dotkniętymi społecznościami jest niezbędny.

„Mam wrażenie, że wiele pozostałych obaw związanych z modyfikacją genetyczną ma związek z naturą relacji władzy, z bardzo potężnymi firmami kontrolującymi technologię” – powiedział. „Ale to nie znaczy, że nie możemy mieć innego rodzaju relacji”.

Pozycja 2

BADANIE żYWIENIA SZCZURÓW SUGERUJE NIEMOŻLIWY KOTLET NIE MOŻE BYĆ BEZPIECZNY

Nauka GMO
25 czerwca 2019 r
https://www.gmoscience.org/rat-feeding-studies-suggest-the-impossible-burger-may-not-be-safe-to-eat/
Na pierwszy rzut oka

Niemożliwy Burger to kotlet pochodzenia roślinnego, którego kluczowym składnikiem jest białko zwane leghemoglobiną sojową (SLH), uzyskane z drożdży modyfikowanych genetycznie (GM)
Badanie karmienia szczurów zlecone przez producenta Impossible Foods wykazało, że szczury karmione SLH rozwinęły niewyjaśnione zmiany w przybieraniu na wadze, a także zmiany we krwi, które mogą wskazywać na początek stanu zapalnego lub choroby nerek, a także możliwe objawy niedokrwistości (anemii).

Impossible Foods odrzucił te statystycznie znaczące skutki jako „nie niekorzystne” lub jako „niemające znaczenia toksykologicznego”

Wniosek firmy dotyczący bezpieczeństwa nie jest uzasadniony ze względu na krótki czas trwania badania żywieniowego i niewielką liczbę wykorzystywanych zwierząt.

Tylko długoterminowe badania z większą liczbą zwierząt mogą wyjaśnić znaczenie obserwowanych niepokojących efektów

Grupa non-profit zbiera dane od osób, które uważają, że miały negatywną reakcję na burgera.

Impossible Burger to burger pochodzenia roślinnego, którego kluczowym składnikiem jest białko zwane leghemoglobiną sojową, uzyskane z drożdży modyfikowanych genetycznie. Hamburger przybył do restauracji w Nowym Jorku z dużą dozą fanfar – ale teraz jest prawie niemożliwe do znalezienia, zgodnie z artykułem w New York Post.1

Możliwe powody przedstawione przez reportera obejmują: burger jest drogi i nie może konkurować z tańszymi opcjami; że firma, która ją produkuje, Impossible Foods, ma problemy produkcyjne, co oznacza, że ​​nie jest w stanie nadążyć za popytem; i że ludzie nie widzą żadnego powodu, aby go kupować, gdy wegetariańskie burgery wegetariańskie z większą ilością codziennych składników są powszechnie dostępne.

Ale możliwe jest również, że właściciele restauracji w Nowym Jorku i ich klienci stają się świadomi – i ostrożni – statusu produktu GMO (genetycznie zmodyfikowanego organizmu) i decydują się go unikać. Wyniki badania dotyczącego karmienia szczurów zleconego przez Impossible Foods i przeprowadzonego z leghemoglobiną sojową (SLH) sugerują, że mogą mieć dobry powód.

SLH to substancja, która nadaje burgerowi mięsny smak i sprawia, że ​​podczas cięcia wydaje się krwawić jak mięso. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) początkowo odmówiła podpisania się w sprawie bezpieczeństwa SLH, gdy firma po raz pierwszy zwróciła się do niego z prośbą. Wyniki badania karmienia szczurów sugerują, że obawy agencji były uzasadnione. Szczury karmione genetycznie modyfikowanym (GM) SLH pochodzącym z drożdży rozwinęły niewyjaśnione zmiany w przybieraniu na wadze, zmiany we krwi, które mogą wskazywać na początek stanu zapalnego lub choroby nerek i możliwe objawy niedokrwistości.

2015: FDA twierdzi, że bezpieczeństwo SLH nie zostało udowodnione

Firma utrzymuje, że SLH jest bezpieczny do spożycia2. Chciała, aby amerykańska administracja żywności i leków zgodziła się z własnym oświadczeniem, że SLH to „GRAS” (ogólnie uznany za bezpieczny), co zapewnia bezpieczeństwo konsumentom. Ale w 2015 r., W odpowiedzi na pierwsze zastosowanie Impossible Foods, FDA odmówiła zgody na bezpieczeństwo tej substancji. Odpowiedziała na trudne pytania dla firmy, jak ujawniono w dokumentach uzyskanych na podstawie wniosku o wolność informacji 3

FDA obawiała się, że SLH nigdy nie był spożywany przez ludzi i może być alergenem. Agencja wskazała, że ​​informacje dotyczące bezpieczeństwa przedstawione przez Impossible Foods nie były wystarczająco szczegółowe: „Chociaż białka są częścią zasobów żywności dla ludzi, nie wszystkie białka są bezpieczne. Informacje dotyczące bezpiecznego stosowania zmodyfikowanego białka sojowego nie odnoszą się odpowiednio do bezpiecznego stosowania białka leghemoglobiny sojowej z korzeni rośliny soi w żywności. ”3

FDA podsumowała: „FDA uważa, że ​​przedstawione argumenty, indywidualnie i zbiorowo, nie ustalają bezpieczeństwa SLH dla konsumpcji, ani nie wskazują na ogólne uznanie bezpieczeństwa” 3.

2017: Impossible Foods próbuje ponownie

W 2017 roku Impossible Foods spróbowało ponownie z nową aplikacją o statusie GRAS. Przedstawił dane z badania, które firma zleciła szczurom na karmienie SLH.4 Chociaż firma Impossible Foods przekazała w 2015 r. FDA, powiedziała, że ​​zamierza przeprowadzić 90-dniowe badanie żywieniowe (standardowa długość toksyczności podprzewlekłej u szczurów) , firma stwierdziła, że ​​po otrzymaniu „informacji zwrotnej” od agencji zdecydowała się na krótsze badanie trwające 28 dni. 3

Chociaż zmiana ta zmniejszyłaby koszty Impossible Foods, nie leży to w interesie zdrowia publicznego. Wynika to z faktu, że im krótszy jest czas trwania badania, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo znalezienia skutków zdrowotnych, takich jak uszkodzenie narządów, których pojawienie się wymaga czasu.

Liczba zwierząt i czas trwania badania żywieniowego to dwa kluczowe elementy projektu w badaniu bezpieczeństwa nowej genetycznie zmodyfikowanej żywności.

Zawsze było mało prawdopodobne, aby SLH miał silne i oczywiste skutki toksyczne w krótkim okresie; wszelkie negatywne skutki nowej substancji żywnościowej byłyby prawdopodobnie subtelne. Konieczne są długoterminowe badania na stosunkowo dużej liczbie zwierząt w celu ujawnienia znaczenia takich skutków. Biorąc pod uwagę te wymagania, wydaje się jasne, że badanie Impossible Foods było statystycznie słabe. W każdej grupie testowej było za mało zwierząt (10 na płeć na grupę) i ponownie, badanie było zbyt krótkie (28 dni u szczura odpowiada zaledwie 2-3 latom u człowieka), aby wyjaśnić wszelkie obawy dotyczące zdrowia wynikające z długotrwałe spożycie tego produktu.

Działania niepożądane u szczurów karmionych SLH
W świetle tych ograniczeń niezwykłe jest to, że szczury karmione SLH wykazywały dużą liczbę statystycznie znaczących potencjalnie niepożądanych efektów w porównaniu z grupą kontrolną – na przykład:

niewyjaśnione przemijające zmniejszenie przyrostu masy ciała
wzrost spożycia żywności bez przybierania na wadze
zmiany w chemii krwi
zmniejszona liczba retikulocytów (niedojrzałych krwinek czerwonych) (może to być objaw niedokrwistości i / lub uszkodzenia szpiku kostnego, w którym wytwarzane są krwinki czerwone)
zmniejszona zdolność krzepnięcia krwi
zmniejszone stężenie fosfatazy alkalicznej we krwi (może wskazywać na niedożywienie i / lub celiakię)
zwiększona albumina krwi (może wskazywać na ostre zakażenie lub uszkodzenie tkanek) i stężenie potasu (może wskazywać na chorobę nerek)
zmniejszone stężenie glukozy we krwi (niski poziom cukru we krwi) i chlorków (może wskazywać na problemy z nerkami)
zwiększone wartości globulin we krwi (często w chorobach zapalnych i nowotworach) .4

Fakt, że zmiany te zostały zaobserwowane pomimo słabości statystycznych badania, budzi szczególne obawy.

Zmiany reprodukcyjne u kobiet karmionych SLH?

W badaniu stwierdzono pozorne zaburzenia cyklu rozrodczego u niektórych grup kobiet karmionych SLH. U zdrowych zdrowych szczurów macica wypełnia się płynem podczas fazy proestrus cyklu, w okresie poprzedzającym fazę płodną i wrażliwą na seks. U szczurów karmionych SLH zaobserwowano znacznie mniej macicy „wypełnionych płynem”. Skorelowało się to ze zmniejszoną masą macicy, jak można się spodziewać 4

W odpowiedzi na to odkrycie, Impossible Foods zleciło drugie badanie karmienia szczurów 4, które nie wykazało wpływu na SLH na cykl rujowy szczurów. Firma doszła do wniosku, że wyniki pierwszego badania były jedynie artefaktem zastosowanej metody eksperymentalnej.4 W trosce o kobiety, które regularnie jedzą Impossible Burger, mamy nadzieję, że firma ma rację.

Wszystkie efekty odrzucone

Wszystkie te skutki zostały odrzucone przez Impossible Foods jako „nie niekorzystne”, jako „nie mające znaczenia toksykologicznego”, jako „przejściowe” z tego powodu, że wydawały się odwracać po kilku dniach i jako niezależne od dawki (tj. efekt nie wzrósł wraz ze wzrostem dawki).

Prawdą jest, że negatywne skutki mogą wydawać się nieco przypadkowe. Jednak fakt, że nastąpiło tak wiele istotnych statystycznie zmian w wielu narządach i układach, sugeruje pilną potrzebę dokładniejszej kontroli bezpieczeństwa SLH. Pozorna losowość efektów może wynikać z faktu, że projekt badania był statystycznie słaby. Powszechnie wiadomo, że działania toksyczne nie zawsze są zgodne z liniowym wzorcem odpowiedzi na dawkę5. Odrzucenie ustaleń jako nieistotnych wydaje się nieodpowiedzialne.
Jedynym sposobem ustalenia, czy potencjalnie niekorzystne skutki zaobserwowane w krótkich badaniach są naprawdę niekorzystne lub mają trwałe konsekwencje, jest wydłużenie czasu trwania badania do pełnych okresów życia szczurów (2-3 lata) i przeprowadzenie testów wielopokoleniowych. W tym przypadku nie zostało to zrobione.

Kapitulacja FDA

Druga próba uzyskania statusu GRAS dla SLH przez Impossible Foods zakończyła się powodzeniem, a FDA wydała list „bez pytań”, wskazując, że nie ma dalszych pytań. 6

W przeciwieństwie do tego, w co wielu ludzi wierzy, takie listy nie są stwierdzeniem FDA, że dana żywność jest bezpieczna. Twierdzą, że firma zapewnia, że ​​żywność jest bezpieczna i przypominają jej, że to ona, a nie FDA, jest odpowiedzialna za zapewnienie, że wprowadza na rynek tylko bezpieczną żywność.

Listy „bez pytań” mogą uchronić FDA przed odpowiedzialnością na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. Ale nie chronią konsumenta przed niebezpieczną nową żywnością.

Kolejny składnik GMO

Impossible Foods niedawno wprowadził nowy przepis na Impossible Burger. Oprócz SLH pochodzącego z GMO, burger zawiera teraz inny składnik GMO: białko z soi odpornej na herbicydy.7 Firma wprowadziła białko sojowe, aby zastąpić białko pszenicy w celu poprawy tekstury i uniknięcia glutenu, białka w pszenicy, które niektóre ludzie nie mogą tolerować.8 W rezultacie Impossible Burger wersja 2.0 może zawierać pozostałości glifosatu „prawdopodobnego czynnika rakotwórczego” 9, głównego składnika herbicydu stosowanego w soi GM.

Znając obawy, jakie może powodować użycie białka sojowego GMO i pozostałości glifosatu, prezes Impossible Foods Pat Brown dołożył wszelkich starań, aby uspokoić kupujących10. Jednak historia Impossible Burger sugeruje, że ludzie raczej nie zyskają znaczenia odpowiedzi na pytania bezpieczeństwa od organów regulacyjnych lub producenta.

Teraz wkroczyła grupa non-profit, aby spróbować wypełnić niektóre luki informacyjne. GMO Free USA stwierdza, że ​​jej misją jest edukowanie ludzi na temat potencjalnych zagrożeń związanych z GMO i syntetycznymi pestycydami. Grupa rozpoczęła badanie zdrowia, aby zebrać doświadczenia osób, które uważają, że miały negatywną reakcję na burgera. GMO Free USA twierdzi, że podjęło działania, ponieważ „skontaktowało się z nami kilka osób, które doświadczyły problemów żołądkowo-jelitowych po zjedzeniu Impossible Burger (IB). Obecnie nie ma prostego mechanizmu zgłaszania tych problemów FDA ”.

Grupa planuje wysłać swoje ustalenia do FDA i Impossible Foods. Bez względu na wyniki, w oparciu o to, co już wiemy o potencjalnym wpływie Impossible Burger na zdrowie, firma powinna doradzić, aby odłożyła SLH i przeformułowała swój produkt przy użyciu naturalnych – a jeśli to możliwe – składników organicznych.

Referencje

  1. Cuozzo S. Dlaczego przesycony Impossible Burger nie przetrwa w Nowym Jorku. New York Post. https://nypost.com/2019/06/04/the-impossible-burger-is-just-an-overhyped-failure-in-nyc/. Opublikowano 4 czerwca 2019 r. Dostęp 10 czerwca 2019 r.
  2. „Tajny sos” Strom S. Impossible Burger podkreśla wyzwania związane z technologią żywności. The New York Times. https://www.nytimes.com/2017/08/08/business/impossible-burger-food-meat.html. Opublikowano 22 grudnia 2017 r. Dostęp 27 lutego 2019 r.
  3. Morgan Lewis & Bockius LLP. Odpowiedź na pytania FDA – GRAS Wskazówka leghemoglobiny 540 sojowy – Impossible Foods, Inc. maja 2015 https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=2ahUKEwj0loTyjonjAhUQQEEAHX5fA5cQFjAAegQIBBAC&url=https%3A % 2F% 2F1bps6437gg8c169i0y1drtgz-wpengine.netdna-ssl.com% 2Fwp-% zawartości 2Fuploads% 2F2017% 2F08% 2F072717_Impossible_Burger_FOIA_documents.pdf i USG = AOvVaw39TKTfQVQ91ki0HubfZnEd.
  4. Impossible Foods, Inc. Powiadomienie GRAS o preparacie białka leghemoglobiny sojowej pochodzącym z Pichia pastoris: zawiadomienie GRAS (GRN) nr 737. październik 2017 r. Https://www.fda.gov/media/124351/download.
  5. Hill CE, Myers JP, Vandenberg LN. Niemonotoniczne krzywe dawka-odpowiedź występują w zakresach dawek istotnych dla podejmowania decyzji przez organy regulacyjne. Reakcja na dawkę. 2018; 16 (3). doi: 10.1177 / 1559325818798282
  6. US Food and Drug Administration (FDA). Dotyczy: zawiadomienie GRAS nr GRN 000737. Lipiec 2018 r. Https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwikvJT7t9zgAhV4TBUIHWRGBAQHFRA%BQ=AxWJR%G 2Fwww.fda.gov% 2Fdownloads% 2FFood% 2FIngredientsPackagingLabeling% 2FGRAS% 2FNoticeInventory% 2FUCM620362.pdf & usg = AOvVaw3mkbfa11aCZlbvwMHW0F4K.
  7. Brodwin E. Wewnętrzna historia tego, jak startup Impossible Foods w Dolinie Krzemowej staje się globalny po skwierczącym debiucie Burger King. Business Insider. https://www.businessinsider.com/impossible-burger-national-launch-gmo-soy-burger-king-2019-5?r=US&IR=T. Opublikowano 16 maja 2019 r. Dostęp 10 czerwca 2019 r.
  8. Watson E. Impossible Foods zastępuje pszenicę koncentratem białka sojowego w burgerze roślinnym; twierdzi, że petycja w sprawie dodatku kolorowego nie opóźni wprowadzenia na rynek Food Navigator USA. https://www.foodnavigator-usa.com/Article/2019/01/08/Impossible-Foods-replaces-wheat-with-soy-protein-concentrate-in-its-plant-based-Impossible-burger. Opublikowano 8 stycznia 2019 r. Dostęp 10 czerwca 2019 r.
  9. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem. Monografie IARC Tom 112: Ocena pięciu insektycydów i herbicydów fosforoorganicznych. Lyon, Francja: Światowa Organizacja Zdrowia; 2015. https://monographs.iarc.fr/iarc-monographs-on-the-evaluation-of-carcinogenic-risks-to-humans-4/.
  10. Brown P. Jak nasze zaangażowanie na rzecz konsumentów i naszej planety skłoniło nas do użycia soi GM. Medium.com. Maj 2019. https://medium.com/impossible-foods/how-our-commitment-to-consumers-and-our-planet-led-us-to-use-gm-soy-23f880c93408. Dostęp 11 czerwca 2019 r.
    ————————————————
    Pozycja 3
    NIEMOŻLIWA ŻYWNOŚĆ, NIEMOŻLIWE ROSZCZENIA
    Anna Lappe
    Real Foods Media
    23 lipca 2019 r
    https://medium.com/real-food-media/impossible-foods-impossible-claims-c10ef2e457ed

Impossible Foods – producent wegańskiego „burgera, który krwawi” – jest najnowszym ulubieńcem świata technologii żywności. Jego sława wynika w dużej mierze z twierdzeń, że burger jest lepszy dla planety niż w rzeczywistości: ale to, co tak naprawdę jest w jej charakterystycznym wyglądzie, rodzi duże pytania. Pomimo tych pytań Forbes zapewnił mu świetny zasięg; New York Times podawał cale kolumn na pierwszej stronie. Katy Perry, Questlove i Jay-Z są inwestorami. A firma jest już stenograficzna dla wunderkinda typu dot-com. Na niedawnej konferencji technicznej uczestniczyłem w więcej niż jednym spotkaniu prowadzonym przez „Jesteśmy niemożliwymi potrawami…”. Status ten pochodzi z arsenału PR, oczywiście, nowego produktu, tak, ale także z wyraźnego zalotu firmy wobec etycznego smakosza , wybierając nową generację jedzących, którzy chcą zapewnić, że jedzenie na talerzu pomaga planecie. W swojej misji, Impossible Foods twierdzi, że „drastycznie ograniczy niszczycielski wpływ ludzkości na globalne środowisko” poprzez użycie białek roślinnych. Ale to, że nie jest to mięso, nie oznacza, że ​​jest to panaceum planetarne.

Dla jasności, jestem za najlepszymi szefami Impossible Foods, wzywającymi do wpływu przemysłowej produkcji zwierzęcej na środowisko. Moja matka, Frances Moore Lappé, dzwoni tymi dzwonkami od prawie pięćdziesięciu lat, zaczynając od swojej diety dla małej planety w 1971 roku. I dziesięć lat temu napisałem książkę o wpływie sektora spożywczego na zmiany klimatu i znaczącej roli zwierząt gospodarskich. Ale podczas gdy inni zgłosili obawy dotyczące zdrowia genetycznie modyfikowanego białka hemowego firmy Impossible Foods lub obawy związane z ochroną środowiska w związku z jego oszczędnością energii, jestem zaniepokojony tym, że firma skupia się na genetycznie modyfikowanej soi. Dyrektor generalny Impossible Foods twierdzi, że pozyskiwanie soi poddanej inżynierii genetycznej jest odzwierciedleniem „zaangażowania firmy w sprawy konsumentów i naszej planety”, ale niepokojące osiągnięcia takiej soi są sprzeczne z tym zobowiązaniem.

To nie jest drobna sprzeczka: chodzi o sprawdzenie faktów firmy zbierającej miliony dolarów inwestora na deklaracje ekologiczne, ale ostatecznie chodzi o to, aby jasno powiedzieć, jakie jedzenie powinniśmy produkować i jeść, aby ocalić planetę.

Nowe dowody pokazują, że balansujemy na granicy ery masowego wyginięcia, napędzanego w dużej mierze przez pestycydy i praktyki stosowane w genetycznie zmodyfikowanych uprawach, takich jak soja przeznaczona do Impossible Burgers. W przełomowym nowym badaniu naukowcy szacują, że 40 procent gatunków owadów jest zagrożonych wyginięciem – i moglibyśmy spojrzeć w dół na baryłkę całkowitej populacji owadów zanikających do końca wieku, głównie w wyniku pestycydów rolniczych i mega-monokultur w rolnictwie przemysłowym. Zaprojektowane specjalnie do intensywnego użytku chemicznego, genetycznie modyfikowane uprawy są kluczowymi czynnikami tego wpływu.

Balansujemy na granicy ery masowego wyginięcia, napędzanego w dużej mierze przez pestycydy i praktyki stosowane w genetycznie modyfikowanych uprawach, takich jak soja GMO przeznaczona na Impossible Burgers.
Wprowadzenie genetycznie zmodyfikowanych upraw doprowadziło do ogromnego wzrostu stosowania pestycydów na całym świecie. Sadzone po raz pierwszy w połowie lat 90. prawie wszystkie te uprawy do tej pory zostały zaprojektowane tak, aby albo wyrażały środek owadobójczy, były odporne na herbicyd, albo jedno i drugie. Obecnie 94 procent soi jest genetycznie modyfikowanych, głównie w celu zapewnienia odporności na herbicyd herbicydowy Monsanto Roundup. Przed wprowadzeniem tych upraw „gotowych na zaokrąglenie” rolnicy musieli roztropnie rozważać stosowanie chwastobójcy; ale uprawy odporne na łapanki oznaczały, że rolnicy mogli coraz częściej spryskiwać – i tak robili. W latach 1990-2014 ilość glifosatu, składnika aktywnego w Roundup, wzrosła z 7,7 miliona funtów do 250 milionów – wzrost o 1347 procent, przy czym większość z nich została zastosowana w genetycznie zmodyfikowanych uprawach, takich jak soja, w burgerach Impossible Foods. Dzisiaj glifosat jest najczęściej stosowanym herbicydem na świecie.

Istnieje coraz więcej dowodów na ekologiczny wpływ tego boomu. W Chinach naukowcy odkryli, że ekspozycja na glifosat doprowadziła do śmierci larw pszczół miodnych. W Stanach Zjednoczonych badania połączyły spadek liczby motyli monarchicznych ze stosowaniem glifosatu, szczególnie gdy mlecz, od której zależy motyl, została zdziesiątkowana. Inne badanie wykazało, że zastosowanie Roundup spowodowało 70-procentowy spadek „bogactwa gatunkowego kijanek”. A jeszcze inne wykazały, że herbicyd niekorzystnie wpływa na „odporność na mikroflorę glebową i jelitową oraz na choroby roślin” i jest „toksyczny dla wielu organizmów wodnych. ”

Następnie wpływ pestycydów stosowanych na genetycznie modyfikowaną soję, a zwłaszcza na chwastobójcze środki przeciw chwastom, wywiera wpływ na ludzkie zdrowie. W 2015 r. Agencja badawcza Światowej Organizacji Zdrowia wydała oświadczenie oparte na przeglądzie literatury naukowej, że glifosat jest prawdopodobną przyczyną raka. W zeszłym miesiącu kalifornijskie jury przyznało 2 miliardy dolarów odszkodowań i strat ekonomicznych parze kalifornijskiej cierpiącej na chłoniaka nieziarniczego, który od dziesięcioleci stosował herbicydy na bazie glifosatu. Była to trzecia strata prawna dla firmy Bayer, która niedawno kupiła Monsanto, największego na świecie producenta Roundup. W toku jest ponad 13 000 spraw.

Uprawa genetycznie zmodyfikowanych upraw i stosowane w nich agrochemikalia wpływają nie tylko na pestycydy. Widzieliśmy to na przykład na hawajskiej wyspie Kauai`i, która jest zerowa pod względem rozwoju i testowania genetycznie zmodyfikowanych nasion. Tam pola stykają się ze szkołami, szpitalami i dzielnicami w społecznościach, w których zaobserwowano skoki astmy, raka i wad wrodzonych związane z dryfowaniem i odpływem pestycydów.

W erze kryzysu klimatycznego musimy działać z coraz większą pilnością, aby wyeliminować naszą zależność od toksycznych pestycydów – nie podwajając ich.

Objęcie genetycznie modyfikowanej soi przez firmę Impossible Foods pojawia się w tym samym czasie, gdy nowa fala tych upraw wchodzi na rynek, stwarzając nowy zestaw zagrożeń. W miarę wzrostu odporności chwastów na glifosat – obecnie z ponad 40 gatunkami chwastów odpornymi na glifosat i ich liczeniem – firmy genetycznie modyfikują soję, aby opierać się innym herbicydom, takim jak dikamba i 2,4-D, chemikalia o długiej historii toksyczności i problemów ekosystemowych .

Wielu rolników na środkowym zachodzie zostało już zdewastowanych przez nieurodzaj w wyniku bezpośredniego odpływu tych pestycydów.

Konsumenci coraz częściej szukają „oświadczeń zdrowotnych i zdrowotnych”, o dwadzieścia procent więcej niż w 2016 r., Jak wynika z ostatniej ankiety przeprowadzonej przez L.E.K. Ordynacyjny. Ci sumienni konsumenci napędzają boom roślinnych alternatyw dla mięsa i nabiału oraz produktów hodowanych bez toksycznych chemikaliów.

Zakręt Impossible Foods próbuje wykorzystać nastroje społeczne przyjazne dla planety, ale jego zaangażowanie w genetycznie modyfikowaną soję przeczy coraz większej liczbie dowodów na to, że uprawy te szkodzą planecie, a nie pomagają. W erze kryzysu klimatycznego i kryzysu różnorodności biologicznej musimy działać z coraz większą pilnością, aby wyeliminować naszą zależność od toksycznych pestycydów – nie podwajając ich.

Plany Brazylii dotyczące krów poddanych edycji genów zostały odrzucone – oto dlaczego

Edytowany genem byk nie dostał tylko nowego genu dla braku rogów. Nieoczekiwany kawałek bakterii DNA również wszedł do jego genomu

Oto interesujący artykuł na temat historii opisanej przez GMWatch na początku tego miesiąca. GMWatch poinformował, że okazało się, że krowy poddane edycji genów bez rogów zawierają dwie kopie konstruktu DNA (plazmid), który przenosił pożądany wariant genu bez rogu do miejsca docelowego. Plazmid zawierał geny oporności na antybiotyki.

Był to niezamierzony wynik edycji genu przez firmę biotechnologiczną Recombinetics. Firma nie znalazła i nie opublikowała tego odkrycia – pozostawiono je naukowcom z amerykańskiej FDA. Ten fragment pokazuje, dlaczego ścisłe regulowanie tej technologii jest kluczowe, w przeciwieństwie do nacisków lobby, aby nie uregulować.

Słowa Tada Sonstegarda, CEO filii rolnej Recombinetics, Acceligen, która prowadziła badania, powinny być wyryte w naszych głowach: „Nie szukaliśmy integracji plazmidów. Powinniśmy. ”

Plany Brazylii dotyczące krów poddanych edycji genów zostały odrzucone – oto dlaczego

MEGAN MOLTENIMEGAN MOLTENI
Przewodowy, 26 sierpnia 2019 r
https://www.wired.com/story/brazils-plans-for-gene-edited-cows-got-scrappedheres-why/

Byk pod redakcją genów nie tylko zyskał nowy gen bez klaksonu. Nieoczekiwany kawałek bakterii DNA również wszedł do jego genomu.

DO GÓRY Kilka miesięcy temu Brazylia była gotowa stworzyć pierwsze w kraju stado genetycznie odrobaczonych krów mlecznych. W październiku 2018 r. Brazylijscy regulatorzy ustalili, że wysiłki amerykańskiej firmy biotech mające na celu produkcję takiego zwierzęcia nie wymagały specjalnego nadzoru. W końcu była to po prostu próba przeniesienia do mlecznego bydła naturalnie występującej cechy braku rogów powszechnie występującej u ras wołowych.

Firma, Recombinetics z Minnesoty, rozpoczęła przygotowywanie dostaw nasienia od jednego z dwóch byków rasy Holstein, o zmienionych genach, Buri. Dzięki niemu hodowcy planowali stworzyć około 10 cieląt, aby udowodnić, że edycję można przekazać, i badać ich zdrowie przez kilka lat, gdy mieszkali w Brazylii. Gdyby wszystko poszło dobrze, wypróbowaliby zmiany w bardziej elitarnej stadninie mlecznej (przepraszam Buri) i wprowadzili się na rynek. Ale teraz, WIRED dowiedział się, że plany te zostały nagle porzucone.

Okazuje się, że Buri miał coś więcej niż tylko 1 bezrogowy gen. Część maszynerii edycyjnej, bakteryjny DNA, która przeniósł pożądany gen do komórek Buri, zwany plazmidem, przypadkowo wkleił się do jego genomu. W rzeczywistości był częściowo bakterią – malutką drobną częścią, około 4000 par zasad z około 3 miliardów.

Sam ten fakt niekoniecznie jest problematyczny; naukowcy uważają, że bakterie stale wymieniają geny z organizmami, na których żyją, w tym krowami i ludźmi. Ale ten transfer miał miejsce w laboratorium, a nie na pastwisku. Bity bakteryjne zawierały kilka genów oporności na antybiotyki powszechnie spotykane w plazmidach. Tak więc w oczach brazylijskich organów regulacyjnych był on wystarczająco bakteryjny, że Buri – i którekolwiek z jego potomstwa – nie mógł już być postrzegany jako nie GMO. Przynajmniej na razie projekt był skazany na niepowodzenie.

Rekombinacja sama tego nie odkryła. Na początku tego roku naukowcy z amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków natknęli się na usterkę, kiedy przeprowadzili publicznie dostępną sekwencję genomu Buri za pomocą nowego oprogramowania do badań przesiewowych, nad którym pracowali. Opublikowali te wyniki na serwerze pre-print bioRxiv w zeszłym miesiącu.

Kiedy Recombinetics stworzył Buri (i jego bezrogiego przyrodniego brata Spotigy) na parze szalek Petriego w 2014 roku, naukowcy sprawdzili, czy gen rzeczywiście się wstawił, i sprawdzili, czy maszyneria edycyjna… prekursor Crispr, zwany TALENAMI – nie robił żadnych cięć tam, gdzie nie powinien. Kiedy badacze firmy poinformowali o swoich wynikach w czasopiśmie Nature Biotechnology w 2016 roku, doszli do wniosku, że zwierzęta były wolne od jakichkolwiek nieoczekiwanych zmian.

„Nie szukaliśmy integracji plazmidów”, mówi Tad Sonstegard, dyrektor generalny filii Recombinetics, Acceligen, która prowadziła badania z brazylijskim partnerem konsultingowym. „A powinniśmy”.

Sonstegard mówi, że kiedy Acceligen dowiedział się o przypadkowej edycji w marcu, kierownictwo firmy poinformowało CTNBio, Comissão Técnica Nacional de Biossegurança w Brazylii i zakończyło plany dotyczące eksperymentalnego stada bez rogu. FDA skontaktowała się również z CTNBio w sprawie jego odkrycia. Według Acceligen żadne nasienie Buri nigdy nie zostało wywiezione. Nie można skontaktować się z CTNBio w sprawie komentarza.

Firma ma nadzieję na powrót do porzuconego teraz projektu w przyszłości z ulepszoną, pozbawioną plazmidów linią komórkową. Sonstegard mówi, że od czasu powstania Buri, Recombinetics od tego czasu przeszedł do systemu edycji, który nie używa już plazmidów do kartowania genu bez rogu. „Nadal uważamy, że system stosowany w Brazylii jest przykładem dobrego modelu regulacji edycji genów”, dodaje dyrektor wykonawczy.

W 2016 r. Firma Recombinetics zwróciła się do FDA z prośbą o wyznaczenie zmodyfikowanych genów krów „ogólnie uznawanych za bezpieczne”, co pozwoliłoby zwierzętom wejść do zasobów żywności bez większego nadzoru. Regulator federalny odmówił. Kilka miesięcy później, w styczniu 2017 r., Agencja ogłosiła, że ​​zacznie regulować wszelkie celowe modyfikacje genów zwierząt jako nowe leki. Wtedy Recombinetics zaczął szukać za granicą. „Tak naprawdę nie potrzebujemy Stanów Zjednoczonych”, powiedział dyrektor naczelny firmy, Mitch Abrahamsen, na początku tego roku. Oprócz pracy w Brazylii Acceligen dąży do partnerstwa w celu wprowadzenia genetycznie zmodyfikowanych krów w Kanadzie i Australii, choć nie złożyła jeszcze wniosku o zatwierdzenie w tych krajach.

Jego nadzieje na stado mleczne bez rogów można na razie porzucić w Brazylii, ale kolejny projekt, który ma na celu stworzenie zmodyfikowanego genetycznie, odpornego na ciepło bydła mięsnego wciąż się rozwija. Acceligen twierdzi, że nie znalazł śladu bakteryjnego DNA u tych zwierząt i że nie cofnięto żadnych zezwoleń. W rzeczywistości firma zamierza zintensyfikować swoją obecność w Brazylii, planując założyć tam biuro w 2020r.

Obecnie stosowane antybiotyki i pestycydy są niewykrywalne w mleku organicznym, ale dominują w mleku nieekologicznym

Wyższy poziom hormonu wzrostu występuje również w mleku nieorganicznym, co sugeruje użycie GM hormonu wzrostu rbGH

Oto ważne badanie, które wykazało pozostałości aktualnie stosowanych antybiotyków i pestycydów w mleku krów konwencjonalnie hodowanych (nieekologicznych), ale nie w mleku ekologicznym. Niektóre antybiotyki znaleziono w mleku konwencjonalnym na poziomie przekraczającym federalne limity bezpieczeństwa.

Badanie wykazało również wyższe poziomy hormonu wzrostu bGH w mleku konwencjonalnym. Sugeruje to (ale nie dowodzi), że rolnicy dozowali swoim krowom genetycznie zmodyfikowany bydlęcy hormon wzrostu rbGH, który jest zakazany w Kanadzie i Europie, ale dozwolony w Stanach Zjednoczonych.

Autorzy twierdzą, że zgodnie z ich najlepszą wiedzą, ich badanie „jest pierwszym, które porównuje poziom pestycydów w podaży mleka w USA według metody produkcji (konwencjonalnej przeciwko organicznej). Jest także pierwszym od dekady, w której mierzono antybiotyk i hormon poziomy i porównano je według rodzaju produkcji mleka. ”

Badanie nie ocenia wpływu narażenia człowieka na zanieczyszczenia występujące w mleku.

Zanieczyszczenia związane z produkcją (pestycydy, antybiotyki i hormony) w organicznych i konwencjonalnie produkowanych próbkach mleka sprzedawanych w USA
Jean A Welsh, Hayley Braun, Nicole Brown, Caroline Um, Karen Ehret, Janet Figueroa i Dana Boyd Barr
Odżywianie zdrowia publicznego, 27 lutego 2019 r
doi: 10.1017 / S136898001900106X
https://www.cambridge.org/core/services/aop-cambridge-core/content/view/D1107FE30C778A73F5F601C5D3D6E572/S136898001900106Xa.pdf/productionrelated_contaminants_pesticides_antibiotics_and_hormones_in_organic_and_conventionally_produced_milk_samples_sold_in_the_usa.pdf (open access)

Streszczenie

Cel: Zużycie mleka krowiego, które jest związane z dietą i korzyściami zdrowotnymi, spadło w USA. Jednoczesny wzrost zapotrzebowania na droższe mleko ekologiczne sugeruje, że obawy konsumentów związane z narażeniem na zanieczyszczenia związane z produkcją mogą przyczyniać się do tego spadku. Staraliśmy się ustalić, czy poziomy zanieczyszczeń różnią się w zależności od zastosowanej metody produkcji.

Projekt: wolontariusze w każdym z dziewięciu regionów USA zabrali pół galonowe pojemniki na mleko organiczne i konwencjonalne (po cztery) i wysłano na lodzie do analizy. Pestycydy, antybiotyki i hormony (bydlęcy hormon wzrostu (bGH), związany z bGH insulinopodobny czynnik wzrostu 1 (IGF-1)) mierzono za pomocą chromatografii cieczowej lub gazowej połączonej ze spektrometrią masową lub tandemową. Poziomy porównano z ustalonymi granicami federalnymi i metodą produkcji.

Ustawienie: Analiza laboratoryjna detalicznych próbek mleka.

Wyniki: Pestycydy stosowane obecnie (test 5/15) i antybiotyki (test 5/13) wykryto w kilku konwencjonalnych (26–60%; n 35), ale nie w próbkach organicznych (n 34). Wśród konwencjonalnych próbek poziomy pozostałości przekraczały federalne limity dla amoksycyliny w jednej próbce (3%) i w wielu próbkach dla sulfametazyny (37%) i sulfatiazolu (26%). Mediana stężeń bGH i IGF-1 w mleku konwencjonalnym wyniosła odpowiednio 9,8 i 3,5 ng / ml, dwadzieścia i trzy razy większa niż w próbkach organicznych (P <0,0001). Wnioski: Antybiotyki i pestycydy stosowane obecnie są niewykrywalne w organicznych, ale dominują w konwencjonalnie produkowanych próbkach mleka, przy czym wiele próbek przekracza normy federalne. Wyższe poziomy bGH i IGF-1 w konwencjonalnym mleku sugerują obecność syntetycznego hormonu wzrostu. Konieczne są dalsze badania, aby zrozumieć wpływ tych różnic, jeśli w ogóle, na konsumentów.

E-maile pokazują, że Monsanto zorganizowało republikańskie wysiłki mające na celu zastraszenie badaczy raka IARC

Prawnicy i lobbyści Monsanto kierowali prawodawcami, koordynując wysiłki zmierzające do zakwestionowania wiarygodności IARC i ograniczenia jej finansowania

WYJĄTEK: Zgodnie z ostatnimi zbiorami dokumentów, trwający napad polityczny na IARC został częściowo napisany przez Monsanto, konglomerat chemiczny i nasienny z St. Louis, który produkuje rośliny odporne na Roundup i Roundup.

Wiadomości e-mail pokazują, że Monsanto zorganizowało wysiłki GOP mające na celu zastraszenie badaczy raka

Lee Fang
The Intercept, 23 sierpnia 2019 r
https://theintercept.com/2019/08/23/monsanto-republicans-cancer-research/

W 2015 r. Ramię badań nad rakiem Światowej Organizacji Zdrowia, Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem, sklasyfikowało glifosat, aktywny składnik w herbicydu Roundup, jako „prawdopodobny czynnik rakotwórczy”, rozpoczynając globalną debatę na temat najpopularniejszego chwastobójcy na świecie.

W ciągu ostatnich czterech lat republikanie w Kongresie ekscytowali się i usiłowali obronić IARC, rzucając swoją obronę chemikaliów w poszukiwaniu małych amerykańskich rolników. Rep. Frank Lucas, R-Okla., Napisał, że jego oburzenie badaniami nad rakiem jest w imieniu „rolników i producentów żywności, którzy polegają na tradycyjnych metodach produkcji żywności, która napędza Amerykę i świat”.

Jednak zgodnie z ostatnimi zbiorami dokumentów trwający atak polityczny na IARC został częściowo napisany przez Monsanto, konglomerat chemiczny i nasienny z St. Louis, który produkuje rośliny odporne na Roundup i Roundup.

Roundup jest dojną krową gotówkową dla firmy od lat 70. XX wieku, przynosząc miliardy dolarów rocznych zysków. Jego zastosowanie gwałtownie wzrosło w ostatnich dziesięcioleciach, odkąd firma opracowała genetycznie zmodyfikowaną kukurydzę i inne odporne na nią uprawy; jest obecnie wiodącym herbicydem na świecie.

Coraz więcej osób twierdzi, że Monsanto nie ostrzegło konsumentów przed niebezpieczeństwami związanymi z używaniem Roundup i sprzedało spray chemiczny jako nieszkodliwy dla ludzi, jednocześnie wewnętrznie zalecając, aby jego pracownicy używali rękawiczek i sprzętu ochronnego. Krytycy twierdzą, że formuła Roundup stosowana w USA zawiera również środek powierzchniowo czynny, który sprawia, że ​​herbicyd jest o wiele bardziej toksyczny niż odmiana sprayu sprzedawanego na rynku europejskim.

Monsanto, które połączyło się w zeszłym roku z niemiecką międzynarodową firmą farmaceutyczną Bayer AG, ma do czynienia z 11 000 przypadków związanych z glifosatem. W ubiegłym roku Dewayne Johnson, były strażnik naziemny, który umiera teraz na raka, jako pierwszy wygrał proces przysięgłych w sądzie stanowym w San Francisco przeciwko Monsanto, twierdząc, że lata używania Roundup przyczyniły się do powstania chłoniaka nieziarniczego. Jury przyznało Johnsonowi 289 milionów dolarów, choć później sędzia obniżył tę kwotę do 78 milionów dolarów. Dwóch innych powodów w sądzie federalnym, którzy również twierdzili, że spędzili dziesięciolecia spryskując chwastobójcę na bazie glifosatu niewielkim lub żadnym środkiem ochronnym i rozwinęli ten sam rak krwi, wygrali swoje pozwy.

Nowo ujawnione pliki, opublikowane przez kancelarię prawniczą Johnsona, Baum Hedlund, zawierają e-maile firmowe, dokumenty i transkrypcje zeznań, pokazujące, że prawnicy i lobbyści Monsanto kierowali ustawodawcami, koordynując wysiłki w celu zakwestionowania wiarygodności IARC i odcięcia amerykańskiego wsparcia dla organu międzynarodowego.

Monsanto nie odpowiedział na prośbę o komentarz. Firma zaprzeczyła twierdzeniom, że jej produkty powodują raka, a prawnicy Monsanto oświadczyli, że oznaczenie glifosatu przez Agencję Ochrony Środowiska jako bezpiecznego powinno zwolnić firmę z wszelkiej odpowiedzialności prawnej. W ostatniej kampanii marketingowej Bayer reklamował przyjazną współpracę z organami regulacyjnymi jako znak, że społeczeństwo nie powinno się obawiać swoich produktów.

Dokumenty sugerują jednak również, że firma wykorzystała swój wpływ na ustawodawców w celu antagonizowania organów regulacyjnych, wywierania presji i zagrożeń śledczych w celu ukształtowania nauki wykorzystywanej do badania glifosatu i innych kontrowersyjnych związków chemicznych, w ramach większej kampanii mającej na celu uciszenie krytyków i zdyskredytowanie IARC .

W czerwcu 2015 r. Michael Dykes, następnie pełniący funkcję wiceprezesa ds. Rządowych Monsanto, opracował strategię firmy dotyczącą „zarządzania kwestią IARC”, zgodnie z ustaleniami centrum badań nad rakiem z marca.

Firma, napisał w e-mailu, wysłała swój zespół lobbystów, aby poinformowali „kluczowych pracowników EPA, USTR, USDA i Departamentu Stanu, a także członków Kongresu”, aby wyrazić obawy dotyczące procesu naukowego IARC oraz tego, w jaki sposób decyzja może mieć wpływ na rolnictwo, a także na handel międzynarodowy. Lobbyści spotkali się także z urzędnikiem w Departamencie Zdrowia i Opieki Społecznej; postrzegali wsparcie agencji jako kluczowe „w celu uzyskania wyjaśnień WHO”.

Później w tym roku Dykes zaktualizował zespół Monsanto o plany przeciwdziałania IARC, w tym możliwe umieszczanie reklam – w formie listów od grup zewnętrznych – w gazetach Capitol Hill, a także przygotowania do korzystania z Senatu Przesłuchanie Komitetu Rolnictwa jako miejsce, w którym EPA potwierdzi poparcie dla glifosatu. „Dopilnujemy, aby członkowie Komitetu zadali EPA pytanie bezpieczeństwa dotyczące glifosatu” – napisał Dykes.

W następnym roku FTI Government Affairs, jedna z kilku firm konsultingowych kierujących polityczną reakcją Monsanto na decyzję IARC, pomogła prawodawcom GOP w zbadaniu wsparcia USA dla IARC.

W jednym e-mailu wysłanym przez Todda Randsa, byłego adwokata Monsanto współpracującego z FTI, wysłano szkic listu rzekomo napisanego przez posła Roba Aderholta, R-Ala., Starszego prawodawcę w Komisji ds. Środków Domowych, skierowanego do dr Francisa Collinsa , dyrektor National Institutes for Health. NIH jest agencją rządową odpowiedzialną za większość federalnych badań nad zdrowiem publicznym i jest największym funduszem dla IARC. W rzeczywistości list ten został napisany przez konsultantów FTI, wraz z edycjami Randsa, zgodnie z zeznaniami zeznania.

W liście napisanym przez FTI oświadczono, że glifosat „nie powoduje raka”, oskarżył IARC o handel „piętrowymi naukami” i zagroził ponowną oceną budżetu NIH, aby upewnić się, że agencja „jest zobowiązana do finansowania organizacji, które tylko dostarczają informacje i wnioski w oparciu o rzetelną naukę, solidne procesy i wiarygodną metodologię. ”

Podczas zeznania Rands powiedział, że uważa, iż właściwe jest, aby Monsanto sporządził list w imieniu prawodawcy do NIH, nazywając takie pisanie duchów „powszechną praktyką w Waszyngtonie”.

Nie jest jasne, co zrobiło biuro Aderholta z listem autorstwa FTI. Biuro Aderholta nie odpowiedziało na prośbę The Intercept o komentarz. W dniu 2 czerwca 2016 r. Aderholt wysłał list do NIH z prośbą o spotkanie informacyjne na temat oznaczenia glifosatu przez IARC jako prawdopodobnego czynnika rakotwórczego oraz „standardów, jakie NIH stawia na badania finansowane przez amerykańskich podatników”, list, który odzwierciedla wiele żądań w liście FTI, chociaż używał innego języka.

Następnie pojawiły się kolejne listy GOP i żądania dochodzenia w sprawie finansowania NAR dla IARC. Rep. Jason Chaffetz, R-Utah, ówczesny przewodniczący House Oversight Committee, rep. Trey Gowdy, RS.C., następca Chaffetza na przewodniczącego Oversight, oraz Rep. Lamar Smith, R-Texas, ówczesny przewodniczący House Komitet Naukowy, wszyscy wezwali do zapytania w sprawie finansowania IARC i oznaczenia glifosatu jako czynnika rakotwórczego.

Lobbyści Monsanto ściśle rozmawiali z komitetami, które dopracowały finansowanie IARC. Drew Feeley, adwokat pracowników GOP komisji House Oversight, wysłał e-maila do konsultanta FTI, aby wyjaśnić, że jego biuro pracuje nad dołączeniem linii do projektu budżetu rządowego, który ma „składać wnioski do IARC” w celu cięcia jego finansowania w stosunku do problem z glifosatem. „Jeszcze raz dziękuję za koordynację”, Feeley napisał do konsultanta Monsanto. W szczególności Feeley służy teraz jako pełnomocnik Rady ds. Jakości Środowiska, biura Białego Domu, które nadzoruje politykę środowiskową.

„Oczekujemy, że dochodzenie House OGR dotyczące IARC rozszerzy się wraz z przejściem do nowej administracji”, napisał Rands w aktualizacji do kolegów z Monsanto.

W ubiegłym roku, pod dowództwem Smitha, Komitet ds. Nauki House poświęcił cały komitetowi przesłuchanie na przesłuchanie IARC, ze szczególnym naciskiem na jego postępowanie w sprawie glifosatu. Następnie Smith wysłał więcej listów do badaczy chorób nowotworowych w Norwegii, domagając się, by „naprawili wady w IARC”. Komitet ds. Środków na rzecz domu następnie obciął IARC kwotą 2 milionów dolarów, co jest symbolicznym posunięciem zdystansowania USA od organu międzynarodowego, który opiera się na budżecie około 40 milionów USD z różnych krajów członkowskich.

DZIAŁALNOŚĆ KONGRESOWA była tylko częścią wieloaspektowego wysiłku mającego na celu kontrolę reakcji wywołanej oznaczeniem IARC.

W ostatnich latach pojawiło się wiele nowych informacji na temat pracy Monsanto w celu ukrycia potencjalnych zagrożeń dla zdrowia związanych z glifosatem. Na początku tego miesiąca nowe dokumenty ujawniły, że Monsanto prowadził „centrum syntezy jądrowej”, aby zdyskredytować krytyków firmy, w tym byłego dziennikarza Reutersa Careya Gillama, który pisał obszernie o glifosacie. Operacja nawet monitorowała i ważyła podjęcie kroków prawnych przeciwko piosenkarce Neil Young, krytykowi Monsanto.

Le Monde, francuska gazeta, opublikowała nagradzane śledztwo w sprawie kontrowersji, odnosząc się do kampanii prowadzonej przez Monsanto, mającej na celu zdyskredytowanie IARC jako próby „zastraszenia” centrum badań nad rakiem.

Oddzielna pamięć podręczna spraw sądowych, wydana w maju, ujawniła, że ​​Monsanto zawarł także umowę z Hakluyt, firmą wywiadu korporacyjnego, aby ściśle kontrolować elity polityczne w Waszyngtonie. Firma skonsultowała się z wyższymi urzędnikami Trumpa i EPA i potwierdziła, że ​​administracja będzie wspierać Monsanto w kwestiach dotyczących glifosatu. „Mamy powrót Monsanto do przepisów dotyczących pestycydów”, powiedział Hakluyt, doradca ds. Polityki wewnętrznej w Białym Domu.

W ubiegłym roku odkryto inne taktyki płaszcza i sztyletu. Firma została skrytykowana za badania naukowe o duchach, dotyczące bezpieczeństwa glifosatu, które zostały przedstawione jako niezależne badania. Podczas procesu cywilnego w San Francisco w sprawie glifosatu przyłapano konsultanta FTI pracującego dla Monsanto, udającego dziennikarza pracującego dla BBC i innego brytyjskiego punktu sprzedaży.

W 2017 r. Jedno z najbardziej oszałamiających ujawnień ujawniło, że starszy pracownik EPA, Jess Rowland, po cichu poinformował Monsanto o tym, że agencja starała się ponownie ocenić bezpieczeństwo glifosatu, chwaląc się przed firmą, że może „zabić” dochodzenia w sprawie glifosatu. Krótko przed decydującym głosowaniem Unii Europejskiej w sprawie produktów glifosatowych, EPA nagle wydała raport deklarujący bezpieczeństwo produktu. Dokument został później usunięty, ponieważ nie został jeszcze ukończony. Jeden urzędnik Monsanto przekazał koledze, który powiedział mu Rowland: „Jeśli mogę to zabić, powinienem zdobyć medal” w odniesieniu do przeglądu glifosatu.

Po opuszczeniu EPA Rowland rozpoczął pracę w sektorze prywatnym, konsultując się z firmami chemicznymi.

Istnieją również drzwi obrotowe między prawodawcami wspierającymi Monsanto a profesjonalistami pracującymi w imieniu firmy. Krótko po przejściu na emeryturę w Kongresie w tym roku, po śledztwie w sprawie IARC, Lamar Smith podjął pracę w Akin Gump Strauss Hauer & Feld LLP, firmie lobbingowej reprezentującej interesy Bayer-Monsanto w Waszyngtonie.

Dokumenty dotyczące bezpieczeństwa glifosatu powinny zostać wycofane ze względu na wtrącanie się Monsanto, stwierdził naukowiec

Redaktor naczelny „Critical Reviews in Toxicology” odmówił wycofania dokumentów, ponieważ podważyłoby to reputację autorów, czasopisma i samego siebie

WYJĄTEK: W odpowiedzi na te doniesienia i pytania ze strony mediów, wydawca CRT [Critical Reviews in Toxicology] Taylor & Francis Group rozpoczął [ed] dochodzenie jesienią 2017 r. Nowo opublikowana komunikacja ujawnia, że ​​po miesiącach spędzonych na pytaniu autorów o to jak powstały pisma, zespół ekspertów ds. prawa i etyki, zebranych przez Taylor & Francis, doszedł do wniosku, że autorzy ukryli bezpośrednie zaangażowanie Monsanto w pisma i zrobili to świadomie. Rzeczywiście, niektórzy autorzy nawet nie w pełni ujawnili zaangażowanie Monsanto we wstępne przesłuchanie Taylora i Francisa podczas dochodzenia, jak pokazują e-maile.

E-maile ujawniają, że wydawca nauki stwierdził, że artykuły na temat bezpieczeństwa herbicydów powinny zostać wycofane z powodu wtrącania się Monsanto

autor: Carey Gillam
Prawo USA do wiedzy, 23 sierpnia 2019 r
https://usrtk.org/uncategorized/emails-reveal-science-publisher-found-papers-on-herbicide-safety-should-be-retracted-due-to-monsanto-meddling/

Tajny wpływ Monsanto na zbiór artykułów opublikowanych w czasopiśmie naukowym Critical Reviews in Toxicology był tak nieetyczny, że dochodzenie wydane przez wydawcę wykazało, że przynajmniej trzy z nich powinny zostać wycofane, zgodnie z serią wewnętrznych komunikatów czasopisma. Redaktor czasopisma odmówił wycofania artykułów, które nie zadeklarowały żadnych obaw dotyczących raka w herbicydach firmy, mówiąc, że wycofanie może wpłynąć na pierwszą w historii rozprawę sadową z Roundup ubiegłego lata i zaszkodzić reputacji autorów, jak pokazują e-maile.

Komunikat do czasopisma został uzyskany dzięki odkryciu przez prawników reprezentujących kilka tysięcy osób pozywających Monsanto w związku z twierdzeniami, że herbicydy oparte na glifosacie powodują raka i że Monsanto ukrył dowody zagrożeń.

W przeciwieństwie do wewnętrznych wiadomości e-mail Monsanto, które do tej pory wyszły na jaw, ujawniając manipulację literatury naukowej firmy agrochemicznej na temat jej herbicydów, e-maile te szczegółowo opisują wewnętrzną bitwę w dużym wydawnictwie naukowym o to, jak powinna zmierzyć się z ukrytym wtrącaniem się Monsanto. Zostały uzyskane w ramach zeznania Rogera McClellana, wieloletniego redaktora naczelnego recenzowanego czasopisma Critical Reviews in Toxicology (CRT.)

Wspomniane prace zostały opublikowane przez CRT we wrześniu 2016 r. Jako „Niezależny przegląd” rakotwórczego potencjału glifosatu jako środka przeciw chwastom, głównego składnika herbicydu Roundup firmy Monsanto i innych marek. Pięć artykułów opublikowanych w ramach przeglądu było bezpośrednio sprzeczne z ustaleniami Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem Światowej Organizacji Zdrowia (IARC), która w 2015 r. Stwierdziła, że ​​glifosat jest prawdopodobnym czynnikiem rakotwórczym dla ludzi. 16 autorów artykułów doszło do wniosku, że ciężar dowodów wykazał, że zabójca chwastów nie stanowiłby żadnego rakotwórczego zagrożenia dla ludzi.

Na końcu artykułów autorzy stwierdzili, że ich wnioski były wolne od interwencji Monsanto. Podkreślając domniemaną niezależność pracy, sekcja deklaracji zainteresowania stwierdziła: „Ani pracownicy firmy Monsanto, ani adwokaci nie przejrzeli żadnego z manuskryptów panelu ekspertów przed przesłaniem do czasopisma”.

Stwierdzenie to okazało się fałszywe jesienią 2017 r., Kiedy wyszły na jaw wewnętrzne zapisy Monsanto pokazujące duże zaangażowanie naukowców Monsanto w opracowywanie i redakcję artykułów, a także zaangażowanie firmy w wybór autorów. Ponadto wewnętrzne zapisy wykazały płatności bezpośrednie dla co najmniej dwóch tak zwanych niezależnych autorów. Na przykład Monsanto miał kontrakt z autorem Larrym Kier, płacąc mu 27 400 USD za pracę nad dokumentami.

W odpowiedzi na te doniesienia i pytania ze strony mediów, wydawca CRT Taylor & Francis Group wszczął dochodzenie jesienią 2017 r. Nowo opublikowana komunikacja ujawnia, że ​​po miesiącach spędzonych na pytaniu autorów o to, jak powstały publikacje, zespół ekspertów prawa i etyki zebranych przez Taylor i Francis doszło do wniosku, że autorzy ukryli bezpośrednie zaangażowanie Monsanto w gazety i zrobili to świadomie. Rzeczywiście, niektórzy autorzy nawet nie w pełni ujawnili zaangażowanie Monsanto w wstępne przesłuchanie Taylora i Francisa podczas dochodzenia, jak pokazują e-maile.

„Jedynym możliwym do utrzymania rezultatem jest wycofanie 3 artykułów; a konkretnie streszczenia, epidemiologii i genotoksyczności ”, napisał 18 maja 2018 r. do McClellana Taylor & Francis Charles Whalley. Whalley był wówczas redaktorem naczelnym czasopism medycznych i zdrowotnych grupy wydawniczej.

Wewnętrzne e-maile pokazują, że McClellan odmówił zaakceptowania idei wycofania, mówiąc, że wierzy, że dokumenty były „naukowo uzasadnione” i zostały wyprodukowane „bez zewnętrznego wpływu” Monsanto. Powiedział, że wycofanie go zniszczy reputację autorów, czasopismo i jego własną reputację.

„Nie mogę się zgodzić z propozycją wycofania się, którą zaproponowałeś w notatce z 18 maja, napisał w odpowiedzi McClellan. W szeregu e-maili McClellan przedstawił swoje argumenty przeciwko wycofaniu, mówiąc: „Wycofanie dokumentów wyrządziłoby nieodwracalną szkodę wielu stronom, w tym przede wszystkim autorom, czasopismom, wydawcy i kluczowym pracownikom, takim jak ty, a ponadto , ja jako redaktor naukowy CRT. ”

W e-mailu z dnia 5 czerwca 2018 r. McClellan oświadczył, że wie, iż Monsanto ma „osobisty interes” w publikacji artykułów i był osobiście świadomy relacji Monsanto, w tym umów kompensacyjnych, z autorami, i nadal był zadowolony, że dokumenty były „naukowo uzasadnione”.

„Według mojej profesjonalnej opinii pięć artykułów z glifosatu to prace naukowe wyraźnie dokumentujące proces krytyki raportu IARC i zapewniające alternatywną charakterystykę zagrożeń”, napisał McClellan. „Pięć artykułów jest naukowo uzasadnionych. pogwałceniem etyki naukowej i moich własnych standardów uczciwości naukowej byłoby zgodzenie się na wycofanie któregokolwiek lub wszystkich artykułów z glifosatu… ”

Whalley odparł, mówiąc, że autorzy gazet byli wyraźnie winni „niewłaściwego postępowania i naruszenia etyki wydawniczej”, tak poważnego, że uzasadnia wycofanie się. „Naruszenie zasad etyki publikacji, które zidentyfikowaliśmy w tym przypadku, jest wyraźnym naruszeniem podstawowych i jasno określonych standardów i nie można go przypisać nieporozumieniom dotyczącym szczegółów lub niuansów”, napisał Whalley do McClellana. Powiedział, że wydawca przejrzał wytyczne Komisji Etyki Publikacji (COPE) przed podjęciem decyzji. „Wycofanie jest dowodem na to, że zasady redakcyjne działają, a nie to, że zawiodły” – napisał.

Dane pokazują, że Whalley i McClellan spierali się o wycofanie przez wiele miesięcy. W jednym z e-maili z 22 lipca 2018 r. McClellan wskazał, że pierwsza rozprawa przeciwko Monsanto w związku z twierdzeniami o raku Roundup miała miejsce w tym czasie, więc dyskusje w gazecie o wycofaniu były „dość wrażliwe, ponieważ w San Francisco trwają próby Johnson vs. Monsanto. . ”Zasugerował, że zamiast wycofywać dokumenty, po prostu poprawiają fragment na końcu artykułów, w którym autorzy ujawniają potencjalne konflikty.

„Wzywam do zaakceptowania mojej rekomendacji opublikowania poprawionych i rozszerzonych deklaracji o braku konfliktu interesów oraz rezygnacji z podejścia„ mamy gotcha ”przy wycofywaniu dokumentów”, napisał McClellan do Whalley w e-mailu z lipca 2018 r. „Nie pozwolę, by moja zasłużona reputacja została zmarnowana przez arbitralne i kapryśne działania innych”.

„W tym przypadku musimy wspólnie podjąć próbę osiągnięcia sprawiedliwego wyniku, którym jest FAIR dla autorów, wydawcy, czytelników CRT, opinii publicznej i mnie jako redaktora naczelnego i redakcji CRT. Nie wolno nam przyjmować podejścia, które określa zwycięzców i przegranych w sprawach prawnych w oparciu o to, co może pojawić się w recenzowanej literaturze. ”

Ani McClellan, ani Whalley nie odpowiedzieli na prośbę o komentarz dotyczący tego artykułu.

Seria glifosatów CRT została uznana za tak znaczącą, że jej odkrycia były szeroko zgłaszane przez media na całym świecie i podważały ważność klasyfikacji IARC. Artykuły zostały opublikowane w krytycznym momencie, ponieważ Monsanto napotykało wątpliwości europejskich organów regulacyjnych dotyczące zezwolenia na utrzymanie glifosatu na rynku oraz rosnącego niepokoju na rynkach USA. Seria 2016 była „szeroko dostępna”, a jeden z artykułów z serii był dostępny „ponad 13 000 razy”, zgodnie z wewnętrzną korespondencją czasopisma.

Znaczenie dokumentów dla Monsanto zostało określone w poufnym dokumencie z 11 maja 2015 r., W którym naukowcy z Monsanto mówili o strategiach „pisania duchów”, które nadałyby wiarygodność „niezależnym” artykułom, które firma chciała stworzyć, a następnie do publikacji przez CRT. Monsanto ogłosiło w 2015 r., Że zatrudnia Intertek Scientific & Regulatory Consultancy, aby zebrać panel niezależnych naukowców, którzy dokonają przeglądu klasyfikacji glifosatu IARC jako prawdopodobnego czynnika rakotwórczego. Ale firma zobowiązała się, że nie weźmie udziału w przeglądzie.

Chociaż zaangażowanie Monsanto ujawniono w 2017 r., Taylor i Francis nie podjęli żadnych działań publicznych do września 2018 r., Gdy wydawca i redaktor zmagali się z problemem wycofania. McClellan ostatecznie wygrał spór i nie wycofano się. Wewnętrzne e-maile wskazują, że Whalley powiadomił 16 autorów artykułów z glifosatem o decyzji o opublikowaniu jedynie poprawek do artykułów i aktualizacji deklaracji o braku konfliktu interesów na końcu artykułów. W wiadomości e-mail z 31 sierpnia 2018 r .:

„Zauważamy, że pomimo wniosków o pełne ujawnienie, oryginalne podziękowania i oświadczenia o braku konfliktu interesów nie w pełni reprezentują zaangażowanie Monsanto lub jego pracowników lub kontrahentów w autorstwo artykułów. Jak wspomniano w naszych poprzednich notatkach, dotyczy to w szczególności oświadczeń, które:

„Ani pracownicy firmy Monsanto, ani adwokaci nie zapoznali się z manuskryptami panelu ekspertów przed przesłaniem ich do czasopisma.” Oraz że „panele ekspertów były zaangażowane i działały jako konsultanci w Intertek i nie skontaktowały się bezpośrednio z firmą Monsanto. . ”

„Na podstawie informacji, które nam przekazałeś, uważamy, że żadne z tych oświadczeń nie było dokładne w momencie ich przesyłania. Jest to sprzeczne z oświadczeniami złożonymi podczas przesyłania i gwarancjami zawartymi w Autorskich umowach wydawniczych dotyczących przestrzegania przez Taylora i Francisa zasad. Aby zapewnić niezbędną przejrzystość naszym czytelnikom, opublikujemy poprawki do artykułów, aby zaktualizować ich odpowiednie podziękowania i deklaracje zainteresowania zgodnie z dostarczonym materiałem. ”

We wrześniu 2018 r. Dokumenty zostały zaktualizowane, aby zawierały „Wyrażenie zainteresowania” oraz aktualizacje potwierdzeń i deklaracji interesów. Jednak pomimo ustaleń dotyczących zaangażowania Monsanto, gazety wciąż są tytułowane słowem „niezależne”.

Whalley opuścił Taylor & Francis w październiku 2018 r.

Zajmowanie się sprawami przez czasopismo niepokoiło niektórych naukowców.

„Komentarze McClellana dotyczące tego, dlaczego nie wycofał artykułu, były nieuczciwe, samolubne i naruszały rzetelną praktykę redakcyjną” – powiedział Sheldon Krimsky, profesor Tufts University i członek Hastings Center, niezależnej instytucji badawczej zajmującej się bioetyką. Krimsky jest także redaktorem naczelnym czasopisma Taylor & Francis zatytułowanego „Accountability in Research”.

Nathan Donley, starszy naukowiec zatrudniony przez non-profit Center for Biological Diversity, powiedział, że brak wycofania się czasopisma był brakiem przejrzystości. „To było jedno z najbardziej haniebnych wydarzeń w publikacjach naukowych, jakich kiedykolwiek byłem świadkiem” – powiedział Donley. „Pozostaje nam wyraz troski, której nikt nie przeczyta, i rażące wprowadzenie w błąd, że było to„ niezależne ”przedsięwzięcie. Była to wygrana dla najpotężniejszego gracza w branży pestycydów, ale kosztem etyki w nauce.

Plan zakończenie statusu wolnego od GMO zdradza parlament i mieszkańców Australii Południowej

Zakaz stosowania rzepaku GM do 2025 r. będzie miał szerokie poparcie społeczne i rolników

Rozczarowujące jest to, że plan ten kończy się zakazem GMO w Południowej Australii, zwłaszcza że pojawia się on wkrótce po decyzji rządu Tasmanii o utrzymaniu stanu wolnego od GM przez kolejną dekadę, do 2029 roku, z powodu oczywistych korzyści. Istnieją dwa inne australijskie regiony wolne od GMO – ACT i Terytorium Północne.

Plan zakończenia statusu wolnego od GMO zdradza parlament Poł Australii i ludzi

Informacja prasowa, etyka genowa, 19 sierpnia 2019 r

Południowo australijski zakaz komercyjnej rzepaku zmodyfikowanego genetycznie (GM) do 2025 roku cieszy się szerokim poparciem społecznym i rolników. Powinien pozostać na miejscu zgodnie z zamierzeniami parlamentu.

„Plan rządu Poł Au.zniesienia zakazu GM poprzez zmianę przepisów zdradziłby parlament i ludność państwa” – mówi Bob Phelps, dyrektor ds. Etyki Gene Ethics.

„Obecne dochodzenie komisji specjalnej w sprawie SA bez GMO powinno być dozwolone, aby przebiegało i składało sprawozdania parlamentowi przed wprowadzeniem jakichś proponowanych zmian w moratorium”.

„Wzywamy parlament do utrzymania moratorium na rzepaku GM odporny na Roundup”.

„Zwycięzcami zniesienia zakazu GMO byłyby zagraniczne firmy nasienne i agrochemiczne oraz przegranymi rolnicy i klienci z Południowej Australii”.

„Utrzymanie wyspy Kangura wolnej od GM, aby mogła ona nadal wytwarzać produkty wolne od GMO w celu uzyskania premii, jest wyraźnym dowodem na namacalne korzyści wolne od GMO”.

„Zwolnienie wyspy z rzepaku GM, aby mogła czerpać korzyści z uprawy wolnej od GM, potwierdza również, że GM stanowi zagrożenie skażenia sąsiadów i łańcuchów dostaw”.

„Właśnie dlatego rząd liberalny Tasmanii ogłosił w zeszłym tygodniu, że ich wyspa pozostanie wolna od GM do 2029 r.”

„Rolnicy, którzy decydują się na uprawę rzepaku odpornego na herbicydy Roundup, zapłacą więcej za nasiona, segregację i wysyłkę swoich produktów, a to będzie obniżone”.

„Zniżka na odmianę rzepaku GM w porównaniu do odmian wolnych od GM w Waszyngtonie w zeszłym tygodniu wynosiła 105 USD / tonę, a premie wolne od GM do 50 USD / tonę są również wypłacane w Wiktorii i Nowej Południowej Walii”.

„Canola stanowi zaledwie 2% wszystkich przychodów z szeroko zakrojonych upraw SA, więc zyski zgłoszone z tytułu uprawy GMO są rażąco zawyżone”.

„Rząd stanowy powinien pozostać wolny od GMO i zająć się rolnikami i przedsiębiorstwami spożywczymi, aby uzyskać znaczne premie wolne od GMO na rynkach australijskich i zagranicznych”.

„Zachęcamy wszystkich mieszkańców Australii Południowej do powiedzenia„ NIE! ”GM rzepakowi podczas konsultacji z ministrem

Francuski burmistrz stanął przed sądem po wprowadzeniu zakazu stosowania pestycydów

Daniel Cueff nie jest jedynym francuskim burmistrzem, który zakazał stosowania pestycydów

WYJĄTKI: W czasie obowiązywania zakazu pan Cueff oświadczył, że stosowanie pestycydów stanowi „problem zdrowia publicznego” i powiedział: „Nie osiągniemy wiele, jeśli będziemy czekać na państwo. Musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Mówimy o zdrowiu naszych dzieci, naszych rolników i ludności. Rozsądne jest, aby burmistrz działał w obliczu niepowodzenia państwa [tego nie uczynił] ”.

Pan Cueff nie jest jedynym burmistrzem, który zakazuje stosowania pestycydów; w lipcu Paulette Deschamps, burmistrz 7-tysięcznego miasteczka Perray-en-Yvelines w Île-de-France, również spotkała się z presją wycofania dekretu o zakazie stosowania glifosatu.

PODEJMUJ DZIAŁANIE: podpisz petycję popierającą burmistrza i jego dekret. Już ponad 40 000 osób ma.

Francuski burmistrz stanął przed sądem po wprowadzeniu zakazu stosowania pestycydów

The Connexion, 18 sierpnia 2019 r
https://www.connexionfrance.com/French-news/French-mayor-from-Langouet-Brittany-to-face-court-after-banning-pesticides-on-commune-crops

Burmistrz Bretanii musi stanąć przed sądem po tym, jak zakazał stosowania pestycydów i herbicydów w pobliżu mieszkań w swojej gminie, a władze domagają się, aby cofnął decyzję.

W maju Daniel Cueff, burmistrz 602 osobowej miejscowości Langouët (Ille-et-Vilaine), na północ od Rennes, zakazał stosowania pestycydów i herbicydów na polach, które uznano za położone „zbyt blisko” domów i osiedli.

Dekret zakazuje stosowania produktów fitofarmaceutycznych na uprawach „mniej niż 150 m od ziemi zawierającej budynek mieszkalny lub biznesowy”.

Pan Cueff ma teraz stawić się w sądzie administracyjnym w Rennes w czwartek (22 sierpnia) po tym, jak lokalne władze zakwestionowały jego decyzję. Zażądali, aby odwołał zakaz.

Około 100 osób zebrało się w Rennes w ten weekend, aby protestować na poparcie pana Cueff.

Ich sztandary brzmią: „Pozwól burmistrzom nas chronić”, „Pestycydy, mieszkańcy, rolnicy: wszyscy są ofiarami” oraz „Zatrzymaj pestycydy, chcemy maku”.

Pan Cueff jest dobrze znany w tej dziedzinie ze swojej przyjaznej dla środowiska polityki. W miejscowej szkole jest organiczna stołówka, a miasto czerpie dużą część swojej energii z energii słonecznej.

Jedna z protestujących, Nicole Duperron-Anneix, powiedziała: „Mieszkam pośród pól w Langouët i od dawna martwię się pestycydami, zarówno dla moich dzieci, jak i dla moich wnuków.

„Dzieci Langouët jedzą żywność ekologiczną w stołówce [szkolnej] i mieszkają w ekologicznych budynkach, ale mieszkają w pobliżu pól, a my stwierdziliśmy wysoki poziom glifosatu [herbicydu] w ich moczu”.

Inny mieszkaniec powiedział: „Mam dwie córki i nie chcę, żeby zachorowały. W moczu mamy wysoki poziom glifosatu, mimo że jemy produkty ekologiczne i mamy plaster warzywny do ogrodu. ”

W czasie obowiązywania zakazu pan Cueff oświadczył, że stosowanie pestycydów jest „problemem zdrowia publicznego” i powiedział: „Nie osiągniemy wiele, jeśli będziemy czekać na państwo. Musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Mówimy o zdrowiu naszych dzieci, naszych rolników i ludności. Rozsądne jest, aby burmistrz działał w obliczu niepowodzenia państwa [tego nie uczynił] ”.

Glifosat herbicydowy został sklasyfikowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako „prawdopodobnie rakotwórczy” w 2015 r. Francja została wprowadzona w celu zakazania tej substancji do 2021 r., Ale teraz została przedłużona.

Pisząca na Twitterze była minister środowiska Corinne Lapage powiedziała: „Burmistrz Langouët ma całkowitą rację. Za kilka lat będzie postrzegany jako bohater. ”

Również na Twitterze eurodeputowany Yannick Jadot powiedział: „Jesteśmy skażeni, pszczoły znikają, zielone glony zanieczyszczają środowisko, ale państwo woli atakować odpowiedzialnego burmistrza i autoryzować najgorsze gospodarstwa przemysłowe. Żałosne.”

Pan Cueff nie jest jedynym burmistrzem, który zakazuje stosowania pestycydów; w lipcu Paulette Deschamps, burmistrz 7-tysięcznego miasteczka Perray-en-Yvelines w Île-de-France, również spotkała się z presją wycofania dekretu o zakazie stosowania glifosatu.

W tym czasie zakaz spotkał się ze sprzeciwem ze strony związku rolników FDSEA, który powiedział, że przemysł jest już zobowiązany do przestrzegania przepisów i ograniczeń

Trudno jest ocenić korzyści zdrowotne żywności ekologicznej, ale to może się zmienić

„Możemy w sposób wykonalny zastosować losowe metody badań w celu zbadania potencjalnego wpływu żywności ekologicznej na zdrowie” – dr Cynthia Curl

WYJĄTEK: Społeczeństwo jest wystarczająco zainteresowane tym pytaniem, rynek ekologiczny jest wystarczająco duży, a badania obserwacyjne wystarczająco sugestywne, aby uzasadnić takie badanie. W tej chwili nie wiemy, czy dieta organiczna poprawia zdrowie, ale na podstawie naszych ostatnich badań sądzę, że możemy się dowiedzieć.

Trudno jest ocenić korzyści zdrowotne żywności ekologicznej, ale to może się zmienić

Cynthia Curl, Boise State University
Lake County News, 17 sierpnia 2019 r
https://lakeconews.com/index.php/news/62302-organic-food-health-benefits-have-been-hard-to-assess-but-that-could-chang

„Organic” to coś więcej niż przelotna moda. Sprzedaż żywności ekologicznej osiągnęła w 2017 r. Rekordową wartość 45,2 mld USD, co czyni ją jednym z najszybciej rozwijających się segmentów amerykańskiego rolnictwa. Podczas gdy niewielka liczba badań wykazała związek między spożywaniem żywności ekologicznej a zmniejszoną zapadalnością na choroby, dotychczas nie opracowano badań mających na celu odpowiedź na pytanie, czy spożywanie żywności ekologicznej powoduje poprawę zdrowia.

Jestem naukowcem zajmującym się zdrowiem środowiska, który spędził ponad 20 lat badając narażenia na pestycydy w populacjach ludzi. W zeszłym miesiącu moja grupa opublikowała małe badanie, które moim zdaniem sugeruje drogę do odpowiedzi na pytanie, czy jedzenie żywności ekologicznej rzeczywiście poprawia zdrowie.

Czego nie wiemy

Według USDA etykieta ekologiczna nie sugeruje nic o zdrowiu. W 2015 r. Miles McEvoy, ówczesny szef Krajowego Programu Ekologicznego dla USDA, odmówił spekulacji na temat korzyści zdrowotnych żywności ekologicznej, twierdząc, że pytanie nie było „odpowiednie” dla Krajowego Programu Ekologicznego. Zamiast tego definicja organicznej USDA ma na celu wskazanie metod produkcji, które „sprzyjają cyklom zasobów, promują równowagę ekologiczną i chronią różnorodność biologiczną”.

Podczas gdy niektórzy konsumenci ekologiczni mogą opierać swoje decyzje zakupowe na czynnikach takich jak cykl zasobów i różnorodność biologiczna, większość twierdzi, że wybiera produkty ekologiczne, ponieważ uważają, że są zdrowsze.

Szesnaście lat temu brałem udział w pierwszym badaniu, sprawdziłam, czy dieta organiczna może zmniejszyć narażenie na pestycydy. Badanie skupiło się na grupie pestycydów zwanych fosforanami organicznymi, które konsekwentnie kojarzone są z negatywnym wpływem na rozwój mózgu dzieci. Stwierdziliśmy, że dzieci, które jadły konwencjonalne diety, były dziewięć razy bardziej narażone na te pestycydy niż dzieci, które jadły diety organiczne.

Nasze badanie zyskało dużą uwagę. Ale chociaż nasze wyniki były nowatorskie, nie odpowiedziały na wielkie pytanie. Jak rzekłam „New York Times” w 2003 roku: „Ludzie chcą wiedzieć, co tak naprawdę oznacza to dla bezpieczeństwa mojego dziecka? Ale nie wiemy. Nikt tego nie robi. ”Może nie jest to mój najbardziej elegancki cytat, ale to była prawda i nadal jest prawdą.

Badania wskazują jedynie na potencjalne korzyści zdrowotne
Od 2003 r. badano, czy krótkoterminowe przejście z diety konwencjonalnej na dietę organiczną wpływa na narażenie na pestycydy. Badania te trwały od jednego do dwóch tygodni i wielokrotnie wykazały, że „przechodzenie organicznych produktów” może szybko doprowadzić do dramatycznego zmniejszenia narażenia na kilka różnych klas pestycydów.

Mimo to naukowcy nie mogą bezpośrednio przełożyć tych niższych ekspozycji na znaczące wnioski dotyczące zdrowia. Dawka decyduje czy jest zatrucie, a dotąd badania interwencyjne diety organicznej nie analizowały efektów zdrowotnych. To samo dotyczy innych rzekomych korzyści żywności ekologicznej. Mleko organiczne ma wyższy poziom zdrowych kwasów tłuszczowych omega, a rośliny organiczne mają wyższą aktywność przeciwutleniającą niż rośliny konwencjonalne. Ale czy te różnice są wystarczająco znaczne, aby znacząco wpłynąć na zdrowie? Nie wiemy. Nikt tego nie bada.

Niektóre badania epidemiologiczne dotyczyły tego pytania. Epidemiologia to badanie przyczyn zdrowia i chorób w populacjach ludzkich, w przeciwieństwie do określonych osób. Większość badań epidemiologicznych ma charakter obserwacyjny, co oznacza, że ​​badacze patrzą na grupę osób o określonej charakterystyce lub zachowaniu i porównują ich zdrowie ze zdrowiem grupy bez tej cechy lub zachowania. W przypadku żywności ekologicznej oznacza to porównanie zdrowia ludzi, którzy decydują się na jedzenie organiczne, z tymi, którzy tego nie robią.

Kilka badań obserwacyjnych wykazało, że ludzie jedzący żywność ekologiczną są zdrowsi niż ci, którzy jedzą konwencjonalną dietę. Ostatnie francuskie badanie objęło 70 000 dorosłych przez pięć lat i wykazało, że ci, którzy często jedli organiczne, rozwinęli o 25% mniej nowotworów niż ci, którzy nigdy nie jedli organicznych. Inne badania obserwacyjne wykazały, że spożywanie żywności ekologicznej wiąże się z niższym ryzykiem cukrzycy, zespołu metabolicznego, stanu przedrzucawkowego i wad wrodzonych narządów płciowych.

Problem z wyciąganiem jednoznacznych wniosków z tych badań jest czymś, co epidemiologowie nazywają „niekontrolowanym zamieszaniem”. Jest to idea, że ​​mogą istnieć różnice między grupami, których naukowcy nie mogą wyjaśnić. W tym przypadku ludzie jedzący żywność ekologiczną są lepiej wykształceni, rzadziej mają nadwagę lub otyłość i jedzą ogólnie zdrowszą dietę niż zwykli konsumenci. Podczas gdy dobre badania obserwacyjne uwzględniają między innymi jakość edukacji i diety, istnieje możliwość, że za każdą zaobserwowaną różnicę w zdrowiu może być odpowiedzialna jakaś inna nie uchwycona różnica między obiema grupami – poza decyzją o spożywaniu żywności ekologicznej.

Co następne?

Kiedy badacze kliniczni chcą dowiedzieć się, czy lek działa, nie przeprowadzają badań obserwacyjnych. Przeprowadzają randomizowane badania, w których losowo przydzielają niektóre osoby do przyjmowania leku, a inne do placebo lub standardowej opieki. Losowe przypisywanie ludzi do grup powoduje mniejsze ryzyko niekontrolowanego zamieszania.

Niedawno opublikowane badanie mojej grupy badawczej pokazuje, w jaki sposób moglibyśmy wykorzystać losowe metody badań w celu zbadania potencjalnego wpływu żywności ekologicznej na zdrowie.

Podczas pierwszych trymestrów zrekrutowaliśmy małą grupę kobiet w ciąży. Losowo przydzieliliśmy ich do otrzymywania cotygodniowych dostaw produktów ekologicznych lub konwencjonalnych w drugim i trzecim trymestrze. Następnie zebraliśmy serię próbek moczu w celu oceny narażenia na pestycydy. Odkryliśmy, że kobiety, które otrzymywały produkty organiczne, miały znacznie mniejszą ekspozycję na niektóre pestycydy (szczególnie owadobójcze środki przeciw pyretroidom) niż te, które otrzymywały produkty konwencjonalne.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to stare wiadomości, ale badanie to różniło się na trzy ważne sposoby. Po pierwsze, o ile nam wiadomo, była to najdłuższa jak dotąd interwencja diety organicznej – jak dotąd. Był to również pierwszy przypadek kobiet w ciąży. Rozwój płodu jest potencjalnie najbardziej wrażliwym okresem narażenia na czynniki neurotoksyczne, takie jak pestycydy. Wreszcie we wcześniejszych badaniach interwencyjnych diety organicznej badacze zwykle zmieniali całą dietę uczestników – zamieniając całkowicie konwencjonalną dietę na całkowicie organiczną. W naszym badaniu poprosiliśmy uczestników o uzupełnienie ich istniejących diet produktami ekologicznymi lub konwencjonalnymi. Jest to bardziej zgodne z rzeczywistymi nawykami żywieniowymi większości ludzi, którzy jedzą żywność ekologiczną – czasami, ale nie zawsze.

Nawet przy częściowej zmianie diety zaobserwowaliśmy znaczącą różnicę w narażeniu na pestycydy między dwiema grupami. Uważamy, że to badanie pokazuje, że długoterminową interwencję w dietę organiczną można przeprowadzić w sposób skuteczny, realistyczny i wykonalny.

Następnym krokiem jest wykonanie tego samego badania, ale w większej populacji. Chcielibyśmy następnie ocenić, czy wystąpiły jakiekolwiek różnice w zdrowiu dzieci w miarę starzenia się, mierząc wyniki neurologiczne, takie jak iloraz inteligencji, pamięć i częstość zaburzeń deficytu uwagi. Przydzielając kobiety losowo do grup ekologicznych i konwencjonalnych, mogliśmy być pewni, że wszelkie różnice w zdrowiu ich dzieci były tak naprawdę spowodowane dietą, a nie innymi czynnikami powszechnymi wśród osób spożywających żywność organiczną.

Społeczeństwo jest wystarczająco zainteresowane tym pytaniem, rynek ekologiczny jest wystarczająco duży, a badania obserwacyjne wystarczająco sugestywne, aby uzasadnić takie badanie. W tej chwili nie wiemy, czy dieta organiczna poprawia zdrowie, ale na podstawie naszych ostatnich badań sądzę, że możemy się dowiedzieć.

Cynthia Curl, adiunkt, Boise State University

Artykuł opublikowano ponownie w The Conversation na licencji Creative Commons. Przeczytaj oryginalny artykuł.
https://theconversation.com/organic-food-health-benefits-have-been-hard-to-assess-but-that-could-change-120959

Nowe dokumenty Monsanto ujawniają „pisma duchów” dla członków Kongresu USA, próbujących obalić IARC

Nowe dokumenty pokazują, że Monsanto kieruje atakami amerykańskich polityków na agencję ds. Raka WHO

WYJĄTEK: Najnowsza partia dokumentów ujawnia wysiłki Monsanto zmierzające do obalenia IARC, pisząc listy w imieniu zasiadających członków Kongresu do National Institutes of Health (NIH), który nadzoruje fundusze rządowe dla IARC. Zespoły PR firmy Monsanto w FTI Consulting pracowały również za kulisami, aby opracować język prawodawstwa mającego na celu finansowanie IARC.

Nowe dokumenty Monsanto ujawniają „pisma duchów” dla członków Kongresu USA, próbujących obalić IARC

Sustainable Pulse, 16 sierpnia 2019
https://sustainablepulse.com/2019/08/16/new-monsanto-papers-reveal-ghostwriting-for-members-of-us-congress-in-attempt-to-defund-iarc/#.XVbrTS3Mx2Y

Amerykańska kancelaria Baum, Hedlund, Aristei & Goldman dodała w czwartek ponad 100 nowych dokumentów do Monsanto Papers. Nowe dokumenty Monsanto Papers są dostępne do przejrzenia na stronie internetowej Baum, Hedlund, Aristei & Goldman.

Przed, podczas i po pierwszych trzech procesach obławy Monsanto Baum Hedlund pracował nad odtajnieniem i opublikowaniem wewnętrznych dokumentów Monsanto zgodnie z nakazami ochronnymi wprowadzonymi w sprawach. Najnowsza partia dokumentów Monsanto Papers została wyznaczona 1 marca i 22 lipca.

Dokumenty Monsanto pokazują między innymi:

  • Monsanto celowo napisał artykuły, na które organy nadzoru polegały od lat.
  • Monsanto zorganizowało ataki na Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) i jej członkami na wniosek, że glifosat jest prawdopodobnym czynnikiem rakotwórczym dla ludzi.
  • Monsanto ukrył wnioski własnego konsultanta, że ​​Roundup powoduje uszkodzenie DNA.
  • Monsanto ukrył dane pokazujące, że Roundup penetruje skórę z większą szybkością niż zgłaszana organom regulacyjnym.
  • Monsanto wpłynął na urzędników EPA, aby wyciągnęli wnioski pro Roundup.

Najnowsza partia dokumentów ujawnia wysiłki Monsanto zmierzające do obalenia IARC, pisząc listy w imieniu zasiadających członków Kongresu do National Institutes of Health (NIH), który nadzoruje fundusze rządowe dla IARC. Zespoły PR firmy Monsanto w FTI Consulting pracowały również za kulisami, aby opracować język prawodawstwa mającego na celu obciążenie IARC.

Upiorne listy do NIH cytują artykuły Kate Kelland, reporterki Reutera, kluczowego rzecznika Monsanto w jego dążeniu do zdyskredytowania IARC. W 2017 r.Kelland napisał historię, która papugowała punkty IARC, które otrzymała od dyrektora Monsanto, Sama Murpheya. Dyskusje, przekazane Kellandowi z wyłącznym cytatem wiceprezydenta Monsanto, Scotta Partridge’a, podsyciły wrażenie, że IARC celowo zignorowało dane, które zmieniłyby klasyfikację glifosatu. Kelland nie przytoczyła Monsanto jako źródła w swoim artykule.

Zgodnie z dokumentami, Monsanto był zaangażowany w co najmniej dwa inne artykuły o Kellandzie, a Kelland przekazał szkic innej historii Monsanto, zanim został opublikowany w Reuters.

Dokumenty pokazują również, że Monsanto utworzyło „Intelligence Fusion Center” skierowane do dziennikarzy i aktywistów krytycznych wobec firmy, w tym reportera Careya Gillama z amerykańskiego Right to Know oraz piosenkarza / autora piosenek Neila Younga. Informacje te pojawiły się kilka miesięcy po tym, jak Bayer potwierdził i przeprosił za zarzuty, że Monsanto prowadził tajną listę europejskich dziennikarzy i prawodawców krytykujących firmę. Te zarzuty, ujawnione przez gazetę Le Monde, doprowadziły do ​​dochodzenia rządowego.

Dokumenty dodane do Monsanto Papers są „dowodem nagannego i świadomego lekceważenia praw i bezpieczeństwa innych”, powiedział partner zarządzający Baum Hedlund, Michael Baum w artykule w The Guardian. „To pokazuje nadużycie ich władzy, którą zdobyli osiągając tak dużą sprzedaż. Mają tyle pieniędzy i jest tyle rzeczy, które starają się chronić ”.

Obciążenie IARC

W ramach starań Monsanto o zdyskredytowanie Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) po opublikowaniu w 2015 r. Raportu klasyfikującego glifosat jako prawdopodobny czynnik rakotwórczy dla ludzi, Monsanto rozpoczął próby już w 2016 r., Aby rząd USA zaprzestał finansowania IARC, ponieważ Stany Zjednoczone zapewniają najwięcej funduszy spośród około 25 krajów.

Po wpływie Monsanto na niektórych członków Kongresu Komitet ds. Nauki, Przestrzeni Kosmicznej i Technologii (SST) przeprowadził przesłuchanie 6 lutego 2018 r. zatytułowane „W obronie integralności naukowej: badanie monografii Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC)” Przegląd programu i glifosatu. ”

Przed przesłuchaniem pracownicy Komitetu Mniejszości napisali przekleństwa na temat Monsanto (Spinning Science & Silming Scientists: Studium przypadku w jaki sposób przemysł chemiczny próbuje wpłynąć na naukę), aby lepiej informować członków komitetu o taktyce przemysłu chemicznego, która ostatecznie stworzyła punkty mówiące użyte w listach kongresowych krytykujących IARC. Raport zagłębia się w odtajnione dokumenty opublikowane przez firmę dotyczące Planu Bitewnego IARC Monsanto, artykuły o duchach do czasopism naukowych, wynajem dziennikarzy w celu zdyskredytowania IARC, tworzenie grup frontowych i uciszanie naukowców, w tym planowany atak na Gilles-Erica Séraliniego, którego badania wykazały, że Roundup i genetycznie zmodyfikowana kukurydza odporna na glifosat spowodowała nowotwory u szczurów.

W dniu 29 marca 2019 r. Przewodnicząca Komisji Nauki, Przestrzeni Kosmicznej i Technologii wysłała pismo do dyrektora Agencji ds. Rejestru Substancji Toksycznych i Chorób (ATSDR) z prośbą o aktualizację ogłoszenia ATSDR o zamiarze opracowania profilu toksykologicznego glifosat, który miał zostać wydany i udostępniony do publicznego komentarza do kwietnia 2017 r. Dopiero w kwietniu 2018 r. opublikowano profil toksykologiczny glifosatu. Okres zgłaszania uwag zakończył się 8 lipca 2019 r.

Rząd Stanów Zjednoczonych ma największy wkład w finansowanie IARC.

Wielka Brytania musi zaakceptować amerykańskie standardy żywności w umowie handlowej, mówi szef gospodarstwa

W menu znajdą się rośliny GM i kurczak myty chlorem

Biorąc pod uwagę gorliwy entuzjazm Stanów Zjednoczonych i Borisa Johnsona dla upraw GM, jeśli Wielka Brytania zawrze umowę handlową z USA, istnieje tylko jeden kierunek w którym pójdzie jakość żywności w Wielkiej Brytanii, i to jest na dół..
Wielka Brytania musi zaakceptować amerykańskie standardy żywności w umowie handlowej, mówi szef farmy
BBC News, 15 sierpnia 2019 r
https://www.bbc.co.uk/news/business-49353220

Wielka Brytania musi zaakceptować amerykańskie standardy żywności w ramach każdej przyszłej umowy handlowej z Waszyngtonem, rzekł szef amerykańskiego lobby rolniczego.

Zippy Duvall, szef American Farm Bureau, powiedział, że amerykańscy rolnicy chętnie handlują ze swoimi brytyjskimi „przyjaciółmi”.

Ale powiedział, że obawy przed takimi praktykami, jak mycie kurczaka w chlorze i stosowanie genetycznie zmodyfikowanych upraw (GM), nie były „oparte na nauce”.

Stany Zjednoczone poinformowały, że Wielka Brytania będzie „pierwsza w kolejce” w sprawie umowy handlowej po Brexicie.

Jednak niektórzy obawiają się, że Wielka Brytania będzie musiała pójść na kompromis w sprawie standardów obecnych w prawie UE, by zawrzeć umowę z Waszyngtonem.

Duvall, sam hodowca drobiu w Gruzji, powiedział, że chciałby przeprowadzić „rozmowę” na temat amerykańskich norm żywnościowych z uwagi na obawy w Wielkiej Brytanii.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych praktyk jest mycie kurczaka chlorem w celu zabicia zarazków, co jest zakazane w UE. Nie dlatego, że samo mycie jest szkodliwe, ale z obawy, że traktowanie mięsa chlorem na końcu pozwala na gorszą higienę w innym miejscu procesu produkcyjnego.

„Wiesz, tutaj w Ameryce traktujemy naszą wodę chlorem”, powiedział Duvall w programie Today BBC.

„Zatem nie ma podstaw naukowych, które mówiłyby, że mycie drobiu za pomocą chloru w celu zachowania bezpieczeństwa przed wszelkimi patogenami na tym kurczaku, gdy był on przygotowany na rynek, należy usunąć.

„Gdyby było z tym coś nie tak, nasze federalne systemy kontroli nie pozwoliłyby nam na to” – dodał.

Szkodliwa konkurencja?

W tym tygodniu w Londynie doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego Donalda Trumpa, John Bolton, zasugerował, że Stany Zjednoczone mogłyby zawrzeć umowy handlowe z Wielką Brytanią po Brexicie na zasadzie „sektor po sektorze”, aby przyspieszyć ten proces.

Jednak zapytany, czy mógłby przewidzieć umowę handlową z Wielką Brytanią, która nie obejmowałaby rolnictwa, Duvall powiedział, że amerykańscy rolnicy uznają to za zdradę.
„Zawarcie traktatu handlowego i nie omawianie rolnictwa oznaczałoby odwrócenie się od wiejskiej Ameryki i tam mieszka duża część naszej populacji”.

Odrzucił również obawy, że umowa narazi brytyjskich rolników na szkodliwą konkurencję ze strony znacznie większych amerykańskich gospodarstw przy niższych kosztach produkcji.

Duvall powiedział, że Brytyjczycy powinni mieć prawo do kupowania tańszych produktów amerykańskich, jeśli chcą.

„Wielu naszych rolników nie rozumie, dlaczego inne kraje wprowadzają taryfy celne na nasze produkty, ale nie chcą, abyśmy wprowadzali jakiekolwiek taryfy po naszej stronie, więc musimy wyrównać szanse, znieść wszystkie te bariery i pozwolić nasi ludzie będą mogli wybrać, jakie jedzenie chcą zjeść i gdzie jest uprawiane ”.

Zniszczenia wojną handlową

Osobno Duvall powiedział, że wojna handlowa prezydenta Donalda Trumpa z Chinami wywołała „idealną burzę” dla amerykańskich rolników, którzy cierpieli już po serii klęsk żywiołowych, które zniszczyły uprawy na niektórych obszarach.

Od 2018 r. USA i Chiny obniżyły cła na towary warte miliardy dolarów, a Pekin specjalnie celował w amerykańskie produkty rolne, takie jak soja.

Doprowadziło to do gwałtownego spadku eksportu amerykańskich gospodarstw rolnych do Chin i zmusiło administrację Trumpa do wypłacania dotacji na wsparcie amerykańskich rolników.

Jednak Duvall powiedział BBC, że pomimo tego amerykańscy rolnicy nadal popierają podejście Trumpa do Chin i uważają, że „krótkotrwały ból” jest tego wart.

„Historycznie, chociaż rolnictwo i handel rozwijały się na całym świecie, nie nadążyło w takim tempie, jak powinno, ponieważ klasa średnia wzrastała, szczególnie w Azji, i uważamy, że powinniśmy mieć możliwość posiadania większej części tego rynku ”- powiedział.

„[Amerykańscy rolnicy] wszyscy wam powiedzą, że… nadal popierają prezydenta w jego wysiłkach zmierzających do stworzenia sprawiedliwego handlu dla rolników tutaj w Ameryce”.

  • Strona korzysta z plików cookies. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.