Dane kontaktowe

ul. Jagiellońska 21

44-100 Gliwice

REGON: 241819064

NIP: 6312625055

KRS: 0000373624

Darowizny na rzecz stowarzyszenia :

numer konta:

73 8457 0008 2008 0083 5035 0001

Bank Spółdzielczy


e-mail:


biuro@polskawolnaodgmo.org.pl

Październik 2019
P W Ś C P S N
« Wrz    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Polska Wolna Od GMO

Dokumenty dotyczące bezpieczeństwa glifosatu powinny zostać wycofane ze względu na wtrącanie się Monsanto, stwierdził naukowiec

Redaktor naczelny „Critical Reviews in Toxicology” odmówił wycofania dokumentów, ponieważ podważyłoby to reputację autorów, czasopisma i samego siebie

WYJĄTEK: W odpowiedzi na te doniesienia i pytania ze strony mediów, wydawca CRT [Critical Reviews in Toxicology] Taylor & Francis Group rozpoczął [ed] dochodzenie jesienią 2017 r. Nowo opublikowana komunikacja ujawnia, że ​​po miesiącach spędzonych na pytaniu autorów o to jak powstały pisma, zespół ekspertów ds. prawa i etyki, zebranych przez Taylor & Francis, doszedł do wniosku, że autorzy ukryli bezpośrednie zaangażowanie Monsanto w pisma i zrobili to świadomie. Rzeczywiście, niektórzy autorzy nawet nie w pełni ujawnili zaangażowanie Monsanto we wstępne przesłuchanie Taylora i Francisa podczas dochodzenia, jak pokazują e-maile.

E-maile ujawniają, że wydawca nauki stwierdził, że artykuły na temat bezpieczeństwa herbicydów powinny zostać wycofane z powodu wtrącania się Monsanto

autor: Carey Gillam
Prawo USA do wiedzy, 23 sierpnia 2019 r
https://usrtk.org/uncategorized/emails-reveal-science-publisher-found-papers-on-herbicide-safety-should-be-retracted-due-to-monsanto-meddling/

Tajny wpływ Monsanto na zbiór artykułów opublikowanych w czasopiśmie naukowym Critical Reviews in Toxicology był tak nieetyczny, że dochodzenie wydane przez wydawcę wykazało, że przynajmniej trzy z nich powinny zostać wycofane, zgodnie z serią wewnętrznych komunikatów czasopisma. Redaktor czasopisma odmówił wycofania artykułów, które nie zadeklarowały żadnych obaw dotyczących raka w herbicydach firmy, mówiąc, że wycofanie może wpłynąć na pierwszą w historii rozprawę sadową z Roundup ubiegłego lata i zaszkodzić reputacji autorów, jak pokazują e-maile.

Komunikat do czasopisma został uzyskany dzięki odkryciu przez prawników reprezentujących kilka tysięcy osób pozywających Monsanto w związku z twierdzeniami, że herbicydy oparte na glifosacie powodują raka i że Monsanto ukrył dowody zagrożeń.

W przeciwieństwie do wewnętrznych wiadomości e-mail Monsanto, które do tej pory wyszły na jaw, ujawniając manipulację literatury naukowej firmy agrochemicznej na temat jej herbicydów, e-maile te szczegółowo opisują wewnętrzną bitwę w dużym wydawnictwie naukowym o to, jak powinna zmierzyć się z ukrytym wtrącaniem się Monsanto. Zostały uzyskane w ramach zeznania Rogera McClellana, wieloletniego redaktora naczelnego recenzowanego czasopisma Critical Reviews in Toxicology (CRT.)

Wspomniane prace zostały opublikowane przez CRT we wrześniu 2016 r. Jako „Niezależny przegląd” rakotwórczego potencjału glifosatu jako środka przeciw chwastom, głównego składnika herbicydu Roundup firmy Monsanto i innych marek. Pięć artykułów opublikowanych w ramach przeglądu było bezpośrednio sprzeczne z ustaleniami Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem Światowej Organizacji Zdrowia (IARC), która w 2015 r. Stwierdziła, że ​​glifosat jest prawdopodobnym czynnikiem rakotwórczym dla ludzi. 16 autorów artykułów doszło do wniosku, że ciężar dowodów wykazał, że zabójca chwastów nie stanowiłby żadnego rakotwórczego zagrożenia dla ludzi.

Na końcu artykułów autorzy stwierdzili, że ich wnioski były wolne od interwencji Monsanto. Podkreślając domniemaną niezależność pracy, sekcja deklaracji zainteresowania stwierdziła: „Ani pracownicy firmy Monsanto, ani adwokaci nie przejrzeli żadnego z manuskryptów panelu ekspertów przed przesłaniem do czasopisma”.

Stwierdzenie to okazało się fałszywe jesienią 2017 r., Kiedy wyszły na jaw wewnętrzne zapisy Monsanto pokazujące duże zaangażowanie naukowców Monsanto w opracowywanie i redakcję artykułów, a także zaangażowanie firmy w wybór autorów. Ponadto wewnętrzne zapisy wykazały płatności bezpośrednie dla co najmniej dwóch tak zwanych niezależnych autorów. Na przykład Monsanto miał kontrakt z autorem Larrym Kier, płacąc mu 27 400 USD za pracę nad dokumentami.

W odpowiedzi na te doniesienia i pytania ze strony mediów, wydawca CRT Taylor & Francis Group wszczął dochodzenie jesienią 2017 r. Nowo opublikowana komunikacja ujawnia, że ​​po miesiącach spędzonych na pytaniu autorów o to, jak powstały publikacje, zespół ekspertów prawa i etyki zebranych przez Taylor i Francis doszło do wniosku, że autorzy ukryli bezpośrednie zaangażowanie Monsanto w gazety i zrobili to świadomie. Rzeczywiście, niektórzy autorzy nawet nie w pełni ujawnili zaangażowanie Monsanto w wstępne przesłuchanie Taylora i Francisa podczas dochodzenia, jak pokazują e-maile.

„Jedynym możliwym do utrzymania rezultatem jest wycofanie 3 artykułów; a konkretnie streszczenia, epidemiologii i genotoksyczności ”, napisał 18 maja 2018 r. do McClellana Taylor & Francis Charles Whalley. Whalley był wówczas redaktorem naczelnym czasopism medycznych i zdrowotnych grupy wydawniczej.

Wewnętrzne e-maile pokazują, że McClellan odmówił zaakceptowania idei wycofania, mówiąc, że wierzy, że dokumenty były „naukowo uzasadnione” i zostały wyprodukowane „bez zewnętrznego wpływu” Monsanto. Powiedział, że wycofanie go zniszczy reputację autorów, czasopismo i jego własną reputację.

„Nie mogę się zgodzić z propozycją wycofania się, którą zaproponowałeś w notatce z 18 maja, napisał w odpowiedzi McClellan. W szeregu e-maili McClellan przedstawił swoje argumenty przeciwko wycofaniu, mówiąc: „Wycofanie dokumentów wyrządziłoby nieodwracalną szkodę wielu stronom, w tym przede wszystkim autorom, czasopismom, wydawcy i kluczowym pracownikom, takim jak ty, a ponadto , ja jako redaktor naukowy CRT. ”

W e-mailu z dnia 5 czerwca 2018 r. McClellan oświadczył, że wie, iż Monsanto ma „osobisty interes” w publikacji artykułów i był osobiście świadomy relacji Monsanto, w tym umów kompensacyjnych, z autorami, i nadal był zadowolony, że dokumenty były „naukowo uzasadnione”.

„Według mojej profesjonalnej opinii pięć artykułów z glifosatu to prace naukowe wyraźnie dokumentujące proces krytyki raportu IARC i zapewniające alternatywną charakterystykę zagrożeń”, napisał McClellan. „Pięć artykułów jest naukowo uzasadnionych. pogwałceniem etyki naukowej i moich własnych standardów uczciwości naukowej byłoby zgodzenie się na wycofanie któregokolwiek lub wszystkich artykułów z glifosatu… ”

Whalley odparł, mówiąc, że autorzy gazet byli wyraźnie winni „niewłaściwego postępowania i naruszenia etyki wydawniczej”, tak poważnego, że uzasadnia wycofanie się. „Naruszenie zasad etyki publikacji, które zidentyfikowaliśmy w tym przypadku, jest wyraźnym naruszeniem podstawowych i jasno określonych standardów i nie można go przypisać nieporozumieniom dotyczącym szczegółów lub niuansów”, napisał Whalley do McClellana. Powiedział, że wydawca przejrzał wytyczne Komisji Etyki Publikacji (COPE) przed podjęciem decyzji. „Wycofanie jest dowodem na to, że zasady redakcyjne działają, a nie to, że zawiodły” – napisał.

Dane pokazują, że Whalley i McClellan spierali się o wycofanie przez wiele miesięcy. W jednym z e-maili z 22 lipca 2018 r. McClellan wskazał, że pierwsza rozprawa przeciwko Monsanto w związku z twierdzeniami o raku Roundup miała miejsce w tym czasie, więc dyskusje w gazecie o wycofaniu były „dość wrażliwe, ponieważ w San Francisco trwają próby Johnson vs. Monsanto. . ”Zasugerował, że zamiast wycofywać dokumenty, po prostu poprawiają fragment na końcu artykułów, w którym autorzy ujawniają potencjalne konflikty.

„Wzywam do zaakceptowania mojej rekomendacji opublikowania poprawionych i rozszerzonych deklaracji o braku konfliktu interesów oraz rezygnacji z podejścia„ mamy gotcha ”przy wycofywaniu dokumentów”, napisał McClellan do Whalley w e-mailu z lipca 2018 r. „Nie pozwolę, by moja zasłużona reputacja została zmarnowana przez arbitralne i kapryśne działania innych”.

„W tym przypadku musimy wspólnie podjąć próbę osiągnięcia sprawiedliwego wyniku, którym jest FAIR dla autorów, wydawcy, czytelników CRT, opinii publicznej i mnie jako redaktora naczelnego i redakcji CRT. Nie wolno nam przyjmować podejścia, które określa zwycięzców i przegranych w sprawach prawnych w oparciu o to, co może pojawić się w recenzowanej literaturze. ”

Ani McClellan, ani Whalley nie odpowiedzieli na prośbę o komentarz dotyczący tego artykułu.

Seria glifosatów CRT została uznana za tak znaczącą, że jej odkrycia były szeroko zgłaszane przez media na całym świecie i podważały ważność klasyfikacji IARC. Artykuły zostały opublikowane w krytycznym momencie, ponieważ Monsanto napotykało wątpliwości europejskich organów regulacyjnych dotyczące zezwolenia na utrzymanie glifosatu na rynku oraz rosnącego niepokoju na rynkach USA. Seria 2016 była „szeroko dostępna”, a jeden z artykułów z serii był dostępny „ponad 13 000 razy”, zgodnie z wewnętrzną korespondencją czasopisma.

Znaczenie dokumentów dla Monsanto zostało określone w poufnym dokumencie z 11 maja 2015 r., W którym naukowcy z Monsanto mówili o strategiach „pisania duchów”, które nadałyby wiarygodność „niezależnym” artykułom, które firma chciała stworzyć, a następnie do publikacji przez CRT. Monsanto ogłosiło w 2015 r., Że zatrudnia Intertek Scientific & Regulatory Consultancy, aby zebrać panel niezależnych naukowców, którzy dokonają przeglądu klasyfikacji glifosatu IARC jako prawdopodobnego czynnika rakotwórczego. Ale firma zobowiązała się, że nie weźmie udziału w przeglądzie.

Chociaż zaangażowanie Monsanto ujawniono w 2017 r., Taylor i Francis nie podjęli żadnych działań publicznych do września 2018 r., Gdy wydawca i redaktor zmagali się z problemem wycofania. McClellan ostatecznie wygrał spór i nie wycofano się. Wewnętrzne e-maile wskazują, że Whalley powiadomił 16 autorów artykułów z glifosatem o decyzji o opublikowaniu jedynie poprawek do artykułów i aktualizacji deklaracji o braku konfliktu interesów na końcu artykułów. W wiadomości e-mail z 31 sierpnia 2018 r .:

„Zauważamy, że pomimo wniosków o pełne ujawnienie, oryginalne podziękowania i oświadczenia o braku konfliktu interesów nie w pełni reprezentują zaangażowanie Monsanto lub jego pracowników lub kontrahentów w autorstwo artykułów. Jak wspomniano w naszych poprzednich notatkach, dotyczy to w szczególności oświadczeń, które:

„Ani pracownicy firmy Monsanto, ani adwokaci nie zapoznali się z manuskryptami panelu ekspertów przed przesłaniem ich do czasopisma.” Oraz że „panele ekspertów były zaangażowane i działały jako konsultanci w Intertek i nie skontaktowały się bezpośrednio z firmą Monsanto. . ”

„Na podstawie informacji, które nam przekazałeś, uważamy, że żadne z tych oświadczeń nie było dokładne w momencie ich przesyłania. Jest to sprzeczne z oświadczeniami złożonymi podczas przesyłania i gwarancjami zawartymi w Autorskich umowach wydawniczych dotyczących przestrzegania przez Taylora i Francisa zasad. Aby zapewnić niezbędną przejrzystość naszym czytelnikom, opublikujemy poprawki do artykułów, aby zaktualizować ich odpowiednie podziękowania i deklaracje zainteresowania zgodnie z dostarczonym materiałem. ”

We wrześniu 2018 r. Dokumenty zostały zaktualizowane, aby zawierały „Wyrażenie zainteresowania” oraz aktualizacje potwierdzeń i deklaracji interesów. Jednak pomimo ustaleń dotyczących zaangażowania Monsanto, gazety wciąż są tytułowane słowem „niezależne”.

Whalley opuścił Taylor & Francis w październiku 2018 r.

Zajmowanie się sprawami przez czasopismo niepokoiło niektórych naukowców.

„Komentarze McClellana dotyczące tego, dlaczego nie wycofał artykułu, były nieuczciwe, samolubne i naruszały rzetelną praktykę redakcyjną” – powiedział Sheldon Krimsky, profesor Tufts University i członek Hastings Center, niezależnej instytucji badawczej zajmującej się bioetyką. Krimsky jest także redaktorem naczelnym czasopisma Taylor & Francis zatytułowanego „Accountability in Research”.

Nathan Donley, starszy naukowiec zatrudniony przez non-profit Center for Biological Diversity, powiedział, że brak wycofania się czasopisma był brakiem przejrzystości. „To było jedno z najbardziej haniebnych wydarzeń w publikacjach naukowych, jakich kiedykolwiek byłem świadkiem” – powiedział Donley. „Pozostaje nam wyraz troski, której nikt nie przeczyta, i rażące wprowadzenie w błąd, że było to„ niezależne ”przedsięwzięcie. Była to wygrana dla najpotężniejszego gracza w branży pestycydów, ale kosztem etyki w nauce.

Plan zakończenie statusu wolnego od GMO zdradza parlament i mieszkańców Australii Południowej

Zakaz stosowania rzepaku GM do 2025 r. będzie miał szerokie poparcie społeczne i rolników

Rozczarowujące jest to, że plan ten kończy się zakazem GMO w Południowej Australii, zwłaszcza że pojawia się on wkrótce po decyzji rządu Tasmanii o utrzymaniu stanu wolnego od GM przez kolejną dekadę, do 2029 roku, z powodu oczywistych korzyści. Istnieją dwa inne australijskie regiony wolne od GMO – ACT i Terytorium Północne.

Plan zakończenia statusu wolnego od GMO zdradza parlament Poł Australii i ludzi

Informacja prasowa, etyka genowa, 19 sierpnia 2019 r

Południowo australijski zakaz komercyjnej rzepaku zmodyfikowanego genetycznie (GM) do 2025 roku cieszy się szerokim poparciem społecznym i rolników. Powinien pozostać na miejscu zgodnie z zamierzeniami parlamentu.

„Plan rządu Poł Au.zniesienia zakazu GM poprzez zmianę przepisów zdradziłby parlament i ludność państwa” – mówi Bob Phelps, dyrektor ds. Etyki Gene Ethics.

„Obecne dochodzenie komisji specjalnej w sprawie SA bez GMO powinno być dozwolone, aby przebiegało i składało sprawozdania parlamentowi przed wprowadzeniem jakichś proponowanych zmian w moratorium”.

„Wzywamy parlament do utrzymania moratorium na rzepaku GM odporny na Roundup”.

„Zwycięzcami zniesienia zakazu GMO byłyby zagraniczne firmy nasienne i agrochemiczne oraz przegranymi rolnicy i klienci z Południowej Australii”.

„Utrzymanie wyspy Kangura wolnej od GM, aby mogła ona nadal wytwarzać produkty wolne od GMO w celu uzyskania premii, jest wyraźnym dowodem na namacalne korzyści wolne od GMO”.

„Zwolnienie wyspy z rzepaku GM, aby mogła czerpać korzyści z uprawy wolnej od GM, potwierdza również, że GM stanowi zagrożenie skażenia sąsiadów i łańcuchów dostaw”.

„Właśnie dlatego rząd liberalny Tasmanii ogłosił w zeszłym tygodniu, że ich wyspa pozostanie wolna od GM do 2029 r.”

„Rolnicy, którzy decydują się na uprawę rzepaku odpornego na herbicydy Roundup, zapłacą więcej za nasiona, segregację i wysyłkę swoich produktów, a to będzie obniżone”.

„Zniżka na odmianę rzepaku GM w porównaniu do odmian wolnych od GM w Waszyngtonie w zeszłym tygodniu wynosiła 105 USD / tonę, a premie wolne od GM do 50 USD / tonę są również wypłacane w Wiktorii i Nowej Południowej Walii”.

„Canola stanowi zaledwie 2% wszystkich przychodów z szeroko zakrojonych upraw SA, więc zyski zgłoszone z tytułu uprawy GMO są rażąco zawyżone”.

„Rząd stanowy powinien pozostać wolny od GMO i zająć się rolnikami i przedsiębiorstwami spożywczymi, aby uzyskać znaczne premie wolne od GMO na rynkach australijskich i zagranicznych”.

„Zachęcamy wszystkich mieszkańców Australii Południowej do powiedzenia„ NIE! ”GM rzepakowi podczas konsultacji z ministrem

Francuski burmistrz stanął przed sądem po wprowadzeniu zakazu stosowania pestycydów

Daniel Cueff nie jest jedynym francuskim burmistrzem, który zakazał stosowania pestycydów

WYJĄTKI: W czasie obowiązywania zakazu pan Cueff oświadczył, że stosowanie pestycydów stanowi „problem zdrowia publicznego” i powiedział: „Nie osiągniemy wiele, jeśli będziemy czekać na państwo. Musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Mówimy o zdrowiu naszych dzieci, naszych rolników i ludności. Rozsądne jest, aby burmistrz działał w obliczu niepowodzenia państwa [tego nie uczynił] ”.

Pan Cueff nie jest jedynym burmistrzem, który zakazuje stosowania pestycydów; w lipcu Paulette Deschamps, burmistrz 7-tysięcznego miasteczka Perray-en-Yvelines w Île-de-France, również spotkała się z presją wycofania dekretu o zakazie stosowania glifosatu.

PODEJMUJ DZIAŁANIE: podpisz petycję popierającą burmistrza i jego dekret. Już ponad 40 000 osób ma.

Francuski burmistrz stanął przed sądem po wprowadzeniu zakazu stosowania pestycydów

The Connexion, 18 sierpnia 2019 r
https://www.connexionfrance.com/French-news/French-mayor-from-Langouet-Brittany-to-face-court-after-banning-pesticides-on-commune-crops

Burmistrz Bretanii musi stanąć przed sądem po tym, jak zakazał stosowania pestycydów i herbicydów w pobliżu mieszkań w swojej gminie, a władze domagają się, aby cofnął decyzję.

W maju Daniel Cueff, burmistrz 602 osobowej miejscowości Langouët (Ille-et-Vilaine), na północ od Rennes, zakazał stosowania pestycydów i herbicydów na polach, które uznano za położone „zbyt blisko” domów i osiedli.

Dekret zakazuje stosowania produktów fitofarmaceutycznych na uprawach „mniej niż 150 m od ziemi zawierającej budynek mieszkalny lub biznesowy”.

Pan Cueff ma teraz stawić się w sądzie administracyjnym w Rennes w czwartek (22 sierpnia) po tym, jak lokalne władze zakwestionowały jego decyzję. Zażądali, aby odwołał zakaz.

Około 100 osób zebrało się w Rennes w ten weekend, aby protestować na poparcie pana Cueff.

Ich sztandary brzmią: „Pozwól burmistrzom nas chronić”, „Pestycydy, mieszkańcy, rolnicy: wszyscy są ofiarami” oraz „Zatrzymaj pestycydy, chcemy maku”.

Pan Cueff jest dobrze znany w tej dziedzinie ze swojej przyjaznej dla środowiska polityki. W miejscowej szkole jest organiczna stołówka, a miasto czerpie dużą część swojej energii z energii słonecznej.

Jedna z protestujących, Nicole Duperron-Anneix, powiedziała: „Mieszkam pośród pól w Langouët i od dawna martwię się pestycydami, zarówno dla moich dzieci, jak i dla moich wnuków.

„Dzieci Langouët jedzą żywność ekologiczną w stołówce [szkolnej] i mieszkają w ekologicznych budynkach, ale mieszkają w pobliżu pól, a my stwierdziliśmy wysoki poziom glifosatu [herbicydu] w ich moczu”.

Inny mieszkaniec powiedział: „Mam dwie córki i nie chcę, żeby zachorowały. W moczu mamy wysoki poziom glifosatu, mimo że jemy produkty ekologiczne i mamy plaster warzywny do ogrodu. ”

W czasie obowiązywania zakazu pan Cueff oświadczył, że stosowanie pestycydów jest „problemem zdrowia publicznego” i powiedział: „Nie osiągniemy wiele, jeśli będziemy czekać na państwo. Musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Mówimy o zdrowiu naszych dzieci, naszych rolników i ludności. Rozsądne jest, aby burmistrz działał w obliczu niepowodzenia państwa [tego nie uczynił] ”.

Glifosat herbicydowy został sklasyfikowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako „prawdopodobnie rakotwórczy” w 2015 r. Francja została wprowadzona w celu zakazania tej substancji do 2021 r., Ale teraz została przedłużona.

Pisząca na Twitterze była minister środowiska Corinne Lapage powiedziała: „Burmistrz Langouët ma całkowitą rację. Za kilka lat będzie postrzegany jako bohater. ”

Również na Twitterze eurodeputowany Yannick Jadot powiedział: „Jesteśmy skażeni, pszczoły znikają, zielone glony zanieczyszczają środowisko, ale państwo woli atakować odpowiedzialnego burmistrza i autoryzować najgorsze gospodarstwa przemysłowe. Żałosne.”

Pan Cueff nie jest jedynym burmistrzem, który zakazuje stosowania pestycydów; w lipcu Paulette Deschamps, burmistrz 7-tysięcznego miasteczka Perray-en-Yvelines w Île-de-France, również spotkała się z presją wycofania dekretu o zakazie stosowania glifosatu.

W tym czasie zakaz spotkał się ze sprzeciwem ze strony związku rolników FDSEA, który powiedział, że przemysł jest już zobowiązany do przestrzegania przepisów i ograniczeń

Trudno jest ocenić korzyści zdrowotne żywności ekologicznej, ale to może się zmienić

„Możemy w sposób wykonalny zastosować losowe metody badań w celu zbadania potencjalnego wpływu żywności ekologicznej na zdrowie” – dr Cynthia Curl

WYJĄTEK: Społeczeństwo jest wystarczająco zainteresowane tym pytaniem, rynek ekologiczny jest wystarczająco duży, a badania obserwacyjne wystarczająco sugestywne, aby uzasadnić takie badanie. W tej chwili nie wiemy, czy dieta organiczna poprawia zdrowie, ale na podstawie naszych ostatnich badań sądzę, że możemy się dowiedzieć.

Trudno jest ocenić korzyści zdrowotne żywności ekologicznej, ale to może się zmienić

Cynthia Curl, Boise State University
Lake County News, 17 sierpnia 2019 r
https://lakeconews.com/index.php/news/62302-organic-food-health-benefits-have-been-hard-to-assess-but-that-could-chang

„Organic” to coś więcej niż przelotna moda. Sprzedaż żywności ekologicznej osiągnęła w 2017 r. Rekordową wartość 45,2 mld USD, co czyni ją jednym z najszybciej rozwijających się segmentów amerykańskiego rolnictwa. Podczas gdy niewielka liczba badań wykazała związek między spożywaniem żywności ekologicznej a zmniejszoną zapadalnością na choroby, dotychczas nie opracowano badań mających na celu odpowiedź na pytanie, czy spożywanie żywności ekologicznej powoduje poprawę zdrowia.

Jestem naukowcem zajmującym się zdrowiem środowiska, który spędził ponad 20 lat badając narażenia na pestycydy w populacjach ludzi. W zeszłym miesiącu moja grupa opublikowała małe badanie, które moim zdaniem sugeruje drogę do odpowiedzi na pytanie, czy jedzenie żywności ekologicznej rzeczywiście poprawia zdrowie.

Czego nie wiemy

Według USDA etykieta ekologiczna nie sugeruje nic o zdrowiu. W 2015 r. Miles McEvoy, ówczesny szef Krajowego Programu Ekologicznego dla USDA, odmówił spekulacji na temat korzyści zdrowotnych żywności ekologicznej, twierdząc, że pytanie nie było „odpowiednie” dla Krajowego Programu Ekologicznego. Zamiast tego definicja organicznej USDA ma na celu wskazanie metod produkcji, które „sprzyjają cyklom zasobów, promują równowagę ekologiczną i chronią różnorodność biologiczną”.

Podczas gdy niektórzy konsumenci ekologiczni mogą opierać swoje decyzje zakupowe na czynnikach takich jak cykl zasobów i różnorodność biologiczna, większość twierdzi, że wybiera produkty ekologiczne, ponieważ uważają, że są zdrowsze.

Szesnaście lat temu brałem udział w pierwszym badaniu, sprawdziłam, czy dieta organiczna może zmniejszyć narażenie na pestycydy. Badanie skupiło się na grupie pestycydów zwanych fosforanami organicznymi, które konsekwentnie kojarzone są z negatywnym wpływem na rozwój mózgu dzieci. Stwierdziliśmy, że dzieci, które jadły konwencjonalne diety, były dziewięć razy bardziej narażone na te pestycydy niż dzieci, które jadły diety organiczne.

Nasze badanie zyskało dużą uwagę. Ale chociaż nasze wyniki były nowatorskie, nie odpowiedziały na wielkie pytanie. Jak rzekłam „New York Times” w 2003 roku: „Ludzie chcą wiedzieć, co tak naprawdę oznacza to dla bezpieczeństwa mojego dziecka? Ale nie wiemy. Nikt tego nie robi. ”Może nie jest to mój najbardziej elegancki cytat, ale to była prawda i nadal jest prawdą.

Badania wskazują jedynie na potencjalne korzyści zdrowotne
Od 2003 r. badano, czy krótkoterminowe przejście z diety konwencjonalnej na dietę organiczną wpływa na narażenie na pestycydy. Badania te trwały od jednego do dwóch tygodni i wielokrotnie wykazały, że „przechodzenie organicznych produktów” może szybko doprowadzić do dramatycznego zmniejszenia narażenia na kilka różnych klas pestycydów.

Mimo to naukowcy nie mogą bezpośrednio przełożyć tych niższych ekspozycji na znaczące wnioski dotyczące zdrowia. Dawka decyduje czy jest zatrucie, a dotąd badania interwencyjne diety organicznej nie analizowały efektów zdrowotnych. To samo dotyczy innych rzekomych korzyści żywności ekologicznej. Mleko organiczne ma wyższy poziom zdrowych kwasów tłuszczowych omega, a rośliny organiczne mają wyższą aktywność przeciwutleniającą niż rośliny konwencjonalne. Ale czy te różnice są wystarczająco znaczne, aby znacząco wpłynąć na zdrowie? Nie wiemy. Nikt tego nie bada.

Niektóre badania epidemiologiczne dotyczyły tego pytania. Epidemiologia to badanie przyczyn zdrowia i chorób w populacjach ludzkich, w przeciwieństwie do określonych osób. Większość badań epidemiologicznych ma charakter obserwacyjny, co oznacza, że ​​badacze patrzą na grupę osób o określonej charakterystyce lub zachowaniu i porównują ich zdrowie ze zdrowiem grupy bez tej cechy lub zachowania. W przypadku żywności ekologicznej oznacza to porównanie zdrowia ludzi, którzy decydują się na jedzenie organiczne, z tymi, którzy tego nie robią.

Kilka badań obserwacyjnych wykazało, że ludzie jedzący żywność ekologiczną są zdrowsi niż ci, którzy jedzą konwencjonalną dietę. Ostatnie francuskie badanie objęło 70 000 dorosłych przez pięć lat i wykazało, że ci, którzy często jedli organiczne, rozwinęli o 25% mniej nowotworów niż ci, którzy nigdy nie jedli organicznych. Inne badania obserwacyjne wykazały, że spożywanie żywności ekologicznej wiąże się z niższym ryzykiem cukrzycy, zespołu metabolicznego, stanu przedrzucawkowego i wad wrodzonych narządów płciowych.

Problem z wyciąganiem jednoznacznych wniosków z tych badań jest czymś, co epidemiologowie nazywają „niekontrolowanym zamieszaniem”. Jest to idea, że ​​mogą istnieć różnice między grupami, których naukowcy nie mogą wyjaśnić. W tym przypadku ludzie jedzący żywność ekologiczną są lepiej wykształceni, rzadziej mają nadwagę lub otyłość i jedzą ogólnie zdrowszą dietę niż zwykli konsumenci. Podczas gdy dobre badania obserwacyjne uwzględniają między innymi jakość edukacji i diety, istnieje możliwość, że za każdą zaobserwowaną różnicę w zdrowiu może być odpowiedzialna jakaś inna nie uchwycona różnica między obiema grupami – poza decyzją o spożywaniu żywności ekologicznej.

Co następne?

Kiedy badacze kliniczni chcą dowiedzieć się, czy lek działa, nie przeprowadzają badań obserwacyjnych. Przeprowadzają randomizowane badania, w których losowo przydzielają niektóre osoby do przyjmowania leku, a inne do placebo lub standardowej opieki. Losowe przypisywanie ludzi do grup powoduje mniejsze ryzyko niekontrolowanego zamieszania.

Niedawno opublikowane badanie mojej grupy badawczej pokazuje, w jaki sposób moglibyśmy wykorzystać losowe metody badań w celu zbadania potencjalnego wpływu żywności ekologicznej na zdrowie.

Podczas pierwszych trymestrów zrekrutowaliśmy małą grupę kobiet w ciąży. Losowo przydzieliliśmy ich do otrzymywania cotygodniowych dostaw produktów ekologicznych lub konwencjonalnych w drugim i trzecim trymestrze. Następnie zebraliśmy serię próbek moczu w celu oceny narażenia na pestycydy. Odkryliśmy, że kobiety, które otrzymywały produkty organiczne, miały znacznie mniejszą ekspozycję na niektóre pestycydy (szczególnie owadobójcze środki przeciw pyretroidom) niż te, które otrzymywały produkty konwencjonalne.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to stare wiadomości, ale badanie to różniło się na trzy ważne sposoby. Po pierwsze, o ile nam wiadomo, była to najdłuższa jak dotąd interwencja diety organicznej – jak dotąd. Był to również pierwszy przypadek kobiet w ciąży. Rozwój płodu jest potencjalnie najbardziej wrażliwym okresem narażenia na czynniki neurotoksyczne, takie jak pestycydy. Wreszcie we wcześniejszych badaniach interwencyjnych diety organicznej badacze zwykle zmieniali całą dietę uczestników – zamieniając całkowicie konwencjonalną dietę na całkowicie organiczną. W naszym badaniu poprosiliśmy uczestników o uzupełnienie ich istniejących diet produktami ekologicznymi lub konwencjonalnymi. Jest to bardziej zgodne z rzeczywistymi nawykami żywieniowymi większości ludzi, którzy jedzą żywność ekologiczną – czasami, ale nie zawsze.

Nawet przy częściowej zmianie diety zaobserwowaliśmy znaczącą różnicę w narażeniu na pestycydy między dwiema grupami. Uważamy, że to badanie pokazuje, że długoterminową interwencję w dietę organiczną można przeprowadzić w sposób skuteczny, realistyczny i wykonalny.

Następnym krokiem jest wykonanie tego samego badania, ale w większej populacji. Chcielibyśmy następnie ocenić, czy wystąpiły jakiekolwiek różnice w zdrowiu dzieci w miarę starzenia się, mierząc wyniki neurologiczne, takie jak iloraz inteligencji, pamięć i częstość zaburzeń deficytu uwagi. Przydzielając kobiety losowo do grup ekologicznych i konwencjonalnych, mogliśmy być pewni, że wszelkie różnice w zdrowiu ich dzieci były tak naprawdę spowodowane dietą, a nie innymi czynnikami powszechnymi wśród osób spożywających żywność organiczną.

Społeczeństwo jest wystarczająco zainteresowane tym pytaniem, rynek ekologiczny jest wystarczająco duży, a badania obserwacyjne wystarczająco sugestywne, aby uzasadnić takie badanie. W tej chwili nie wiemy, czy dieta organiczna poprawia zdrowie, ale na podstawie naszych ostatnich badań sądzę, że możemy się dowiedzieć.

Cynthia Curl, adiunkt, Boise State University

Artykuł opublikowano ponownie w The Conversation na licencji Creative Commons. Przeczytaj oryginalny artykuł.
https://theconversation.com/organic-food-health-benefits-have-been-hard-to-assess-but-that-could-change-120959

Nowe dokumenty Monsanto ujawniają „pisma duchów” dla członków Kongresu USA, próbujących obalić IARC

Nowe dokumenty pokazują, że Monsanto kieruje atakami amerykańskich polityków na agencję ds. Raka WHO

WYJĄTEK: Najnowsza partia dokumentów ujawnia wysiłki Monsanto zmierzające do obalenia IARC, pisząc listy w imieniu zasiadających członków Kongresu do National Institutes of Health (NIH), który nadzoruje fundusze rządowe dla IARC. Zespoły PR firmy Monsanto w FTI Consulting pracowały również za kulisami, aby opracować język prawodawstwa mającego na celu finansowanie IARC.

Nowe dokumenty Monsanto ujawniają „pisma duchów” dla członków Kongresu USA, próbujących obalić IARC

Sustainable Pulse, 16 sierpnia 2019
https://sustainablepulse.com/2019/08/16/new-monsanto-papers-reveal-ghostwriting-for-members-of-us-congress-in-attempt-to-defund-iarc/#.XVbrTS3Mx2Y

Amerykańska kancelaria Baum, Hedlund, Aristei & Goldman dodała w czwartek ponad 100 nowych dokumentów do Monsanto Papers. Nowe dokumenty Monsanto Papers są dostępne do przejrzenia na stronie internetowej Baum, Hedlund, Aristei & Goldman.

Przed, podczas i po pierwszych trzech procesach obławy Monsanto Baum Hedlund pracował nad odtajnieniem i opublikowaniem wewnętrznych dokumentów Monsanto zgodnie z nakazami ochronnymi wprowadzonymi w sprawach. Najnowsza partia dokumentów Monsanto Papers została wyznaczona 1 marca i 22 lipca.

Dokumenty Monsanto pokazują między innymi:

  • Monsanto celowo napisał artykuły, na które organy nadzoru polegały od lat.
  • Monsanto zorganizowało ataki na Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) i jej członkami na wniosek, że glifosat jest prawdopodobnym czynnikiem rakotwórczym dla ludzi.
  • Monsanto ukrył wnioski własnego konsultanta, że ​​Roundup powoduje uszkodzenie DNA.
  • Monsanto ukrył dane pokazujące, że Roundup penetruje skórę z większą szybkością niż zgłaszana organom regulacyjnym.
  • Monsanto wpłynął na urzędników EPA, aby wyciągnęli wnioski pro Roundup.

Najnowsza partia dokumentów ujawnia wysiłki Monsanto zmierzające do obalenia IARC, pisząc listy w imieniu zasiadających członków Kongresu do National Institutes of Health (NIH), który nadzoruje fundusze rządowe dla IARC. Zespoły PR firmy Monsanto w FTI Consulting pracowały również za kulisami, aby opracować język prawodawstwa mającego na celu obciążenie IARC.

Upiorne listy do NIH cytują artykuły Kate Kelland, reporterki Reutera, kluczowego rzecznika Monsanto w jego dążeniu do zdyskredytowania IARC. W 2017 r.Kelland napisał historię, która papugowała punkty IARC, które otrzymała od dyrektora Monsanto, Sama Murpheya. Dyskusje, przekazane Kellandowi z wyłącznym cytatem wiceprezydenta Monsanto, Scotta Partridge’a, podsyciły wrażenie, że IARC celowo zignorowało dane, które zmieniłyby klasyfikację glifosatu. Kelland nie przytoczyła Monsanto jako źródła w swoim artykule.

Zgodnie z dokumentami, Monsanto był zaangażowany w co najmniej dwa inne artykuły o Kellandzie, a Kelland przekazał szkic innej historii Monsanto, zanim został opublikowany w Reuters.

Dokumenty pokazują również, że Monsanto utworzyło „Intelligence Fusion Center” skierowane do dziennikarzy i aktywistów krytycznych wobec firmy, w tym reportera Careya Gillama z amerykańskiego Right to Know oraz piosenkarza / autora piosenek Neila Younga. Informacje te pojawiły się kilka miesięcy po tym, jak Bayer potwierdził i przeprosił za zarzuty, że Monsanto prowadził tajną listę europejskich dziennikarzy i prawodawców krytykujących firmę. Te zarzuty, ujawnione przez gazetę Le Monde, doprowadziły do ​​dochodzenia rządowego.

Dokumenty dodane do Monsanto Papers są „dowodem nagannego i świadomego lekceważenia praw i bezpieczeństwa innych”, powiedział partner zarządzający Baum Hedlund, Michael Baum w artykule w The Guardian. „To pokazuje nadużycie ich władzy, którą zdobyli osiągając tak dużą sprzedaż. Mają tyle pieniędzy i jest tyle rzeczy, które starają się chronić ”.

Obciążenie IARC

W ramach starań Monsanto o zdyskredytowanie Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) po opublikowaniu w 2015 r. Raportu klasyfikującego glifosat jako prawdopodobny czynnik rakotwórczy dla ludzi, Monsanto rozpoczął próby już w 2016 r., Aby rząd USA zaprzestał finansowania IARC, ponieważ Stany Zjednoczone zapewniają najwięcej funduszy spośród około 25 krajów.

Po wpływie Monsanto na niektórych członków Kongresu Komitet ds. Nauki, Przestrzeni Kosmicznej i Technologii (SST) przeprowadził przesłuchanie 6 lutego 2018 r. zatytułowane „W obronie integralności naukowej: badanie monografii Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC)” Przegląd programu i glifosatu. ”

Przed przesłuchaniem pracownicy Komitetu Mniejszości napisali przekleństwa na temat Monsanto (Spinning Science & Silming Scientists: Studium przypadku w jaki sposób przemysł chemiczny próbuje wpłynąć na naukę), aby lepiej informować członków komitetu o taktyce przemysłu chemicznego, która ostatecznie stworzyła punkty mówiące użyte w listach kongresowych krytykujących IARC. Raport zagłębia się w odtajnione dokumenty opublikowane przez firmę dotyczące Planu Bitewnego IARC Monsanto, artykuły o duchach do czasopism naukowych, wynajem dziennikarzy w celu zdyskredytowania IARC, tworzenie grup frontowych i uciszanie naukowców, w tym planowany atak na Gilles-Erica Séraliniego, którego badania wykazały, że Roundup i genetycznie zmodyfikowana kukurydza odporna na glifosat spowodowała nowotwory u szczurów.

W dniu 29 marca 2019 r. Przewodnicząca Komisji Nauki, Przestrzeni Kosmicznej i Technologii wysłała pismo do dyrektora Agencji ds. Rejestru Substancji Toksycznych i Chorób (ATSDR) z prośbą o aktualizację ogłoszenia ATSDR o zamiarze opracowania profilu toksykologicznego glifosat, który miał zostać wydany i udostępniony do publicznego komentarza do kwietnia 2017 r. Dopiero w kwietniu 2018 r. opublikowano profil toksykologiczny glifosatu. Okres zgłaszania uwag zakończył się 8 lipca 2019 r.

Rząd Stanów Zjednoczonych ma największy wkład w finansowanie IARC.

Wielka Brytania musi zaakceptować amerykańskie standardy żywności w umowie handlowej, mówi szef gospodarstwa

W menu znajdą się rośliny GM i kurczak myty chlorem

Biorąc pod uwagę gorliwy entuzjazm Stanów Zjednoczonych i Borisa Johnsona dla upraw GM, jeśli Wielka Brytania zawrze umowę handlową z USA, istnieje tylko jeden kierunek w którym pójdzie jakość żywności w Wielkiej Brytanii, i to jest na dół..
Wielka Brytania musi zaakceptować amerykańskie standardy żywności w umowie handlowej, mówi szef farmy
BBC News, 15 sierpnia 2019 r
https://www.bbc.co.uk/news/business-49353220

Wielka Brytania musi zaakceptować amerykańskie standardy żywności w ramach każdej przyszłej umowy handlowej z Waszyngtonem, rzekł szef amerykańskiego lobby rolniczego.

Zippy Duvall, szef American Farm Bureau, powiedział, że amerykańscy rolnicy chętnie handlują ze swoimi brytyjskimi „przyjaciółmi”.

Ale powiedział, że obawy przed takimi praktykami, jak mycie kurczaka w chlorze i stosowanie genetycznie zmodyfikowanych upraw (GM), nie były „oparte na nauce”.

Stany Zjednoczone poinformowały, że Wielka Brytania będzie „pierwsza w kolejce” w sprawie umowy handlowej po Brexicie.

Jednak niektórzy obawiają się, że Wielka Brytania będzie musiała pójść na kompromis w sprawie standardów obecnych w prawie UE, by zawrzeć umowę z Waszyngtonem.

Duvall, sam hodowca drobiu w Gruzji, powiedział, że chciałby przeprowadzić „rozmowę” na temat amerykańskich norm żywnościowych z uwagi na obawy w Wielkiej Brytanii.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych praktyk jest mycie kurczaka chlorem w celu zabicia zarazków, co jest zakazane w UE. Nie dlatego, że samo mycie jest szkodliwe, ale z obawy, że traktowanie mięsa chlorem na końcu pozwala na gorszą higienę w innym miejscu procesu produkcyjnego.

„Wiesz, tutaj w Ameryce traktujemy naszą wodę chlorem”, powiedział Duvall w programie Today BBC.

„Zatem nie ma podstaw naukowych, które mówiłyby, że mycie drobiu za pomocą chloru w celu zachowania bezpieczeństwa przed wszelkimi patogenami na tym kurczaku, gdy był on przygotowany na rynek, należy usunąć.

„Gdyby było z tym coś nie tak, nasze federalne systemy kontroli nie pozwoliłyby nam na to” – dodał.

Szkodliwa konkurencja?

W tym tygodniu w Londynie doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego Donalda Trumpa, John Bolton, zasugerował, że Stany Zjednoczone mogłyby zawrzeć umowy handlowe z Wielką Brytanią po Brexicie na zasadzie „sektor po sektorze”, aby przyspieszyć ten proces.

Jednak zapytany, czy mógłby przewidzieć umowę handlową z Wielką Brytanią, która nie obejmowałaby rolnictwa, Duvall powiedział, że amerykańscy rolnicy uznają to za zdradę.
„Zawarcie traktatu handlowego i nie omawianie rolnictwa oznaczałoby odwrócenie się od wiejskiej Ameryki i tam mieszka duża część naszej populacji”.

Odrzucił również obawy, że umowa narazi brytyjskich rolników na szkodliwą konkurencję ze strony znacznie większych amerykańskich gospodarstw przy niższych kosztach produkcji.

Duvall powiedział, że Brytyjczycy powinni mieć prawo do kupowania tańszych produktów amerykańskich, jeśli chcą.

„Wielu naszych rolników nie rozumie, dlaczego inne kraje wprowadzają taryfy celne na nasze produkty, ale nie chcą, abyśmy wprowadzali jakiekolwiek taryfy po naszej stronie, więc musimy wyrównać szanse, znieść wszystkie te bariery i pozwolić nasi ludzie będą mogli wybrać, jakie jedzenie chcą zjeść i gdzie jest uprawiane ”.

Zniszczenia wojną handlową

Osobno Duvall powiedział, że wojna handlowa prezydenta Donalda Trumpa z Chinami wywołała „idealną burzę” dla amerykańskich rolników, którzy cierpieli już po serii klęsk żywiołowych, które zniszczyły uprawy na niektórych obszarach.

Od 2018 r. USA i Chiny obniżyły cła na towary warte miliardy dolarów, a Pekin specjalnie celował w amerykańskie produkty rolne, takie jak soja.

Doprowadziło to do gwałtownego spadku eksportu amerykańskich gospodarstw rolnych do Chin i zmusiło administrację Trumpa do wypłacania dotacji na wsparcie amerykańskich rolników.

Jednak Duvall powiedział BBC, że pomimo tego amerykańscy rolnicy nadal popierają podejście Trumpa do Chin i uważają, że „krótkotrwały ból” jest tego wart.

„Historycznie, chociaż rolnictwo i handel rozwijały się na całym świecie, nie nadążyło w takim tempie, jak powinno, ponieważ klasa średnia wzrastała, szczególnie w Azji, i uważamy, że powinniśmy mieć możliwość posiadania większej części tego rynku ”- powiedział.

„[Amerykańscy rolnicy] wszyscy wam powiedzą, że… nadal popierają prezydenta w jego wysiłkach zmierzających do stworzenia sprawiedliwego handlu dla rolników tutaj w Ameryce”.

Rolnicy i ekolodzy kwestionują zatwierdzenie pestycydów

Cztery organizacje reprezentujące rolników i ekologów zakwestionowały zatwierdzenie przez EPA pestycydu, XtendiMax

WYJĄTEK: Zakwestionowany pestycyd został zaprojektowany do opryskiwania soi i upraw bawełny genetycznie zmodyfikowanych przez Monsanto, aby tolerować spryskiwanie dikambą … Firmy stwierdziły, że według badaczy, którzy śledzą uszkodzenia upraw, pierwsze dwa sezony stosowania XtendiMax były bezprecedensową katastrofą – dikamba rozpylona na soję GE Monsanto i bawełnę odparowały i dryfowały, powodując szkody w milionach akrów upraw i dzikich roślin.

Rolnicy i ekolodzy kwestionują zatwierdzenie pestycydów

Rachael Harper
New Food Magazine, 14 sierpnia 2019 r
https://www.newfoodmagazine.com/news/90697/farmers-conservationalists-challenge-pesticide-approval/

Cztery organizacje reprezentujące rolników i ekologów zakwestionowały zatwierdzenie przez EPA pestycydu, XtendiMax

Cztery organizacje reprezentujące rolników i ekologów ogłosiły federalny pozew przeciwko Agencji Ochrony Środowiska (EPA) i Monsanto o zatwierdzenie XtendiMax, zawierającego aktywny składnik niszczący chwasty, dicamba.

Zakwestionowany pestycyd został zaprojektowany do opryskiwania soi i upraw bawełny opracowanych genetycznie przez Monsanto, aby tolerować spryskiwanie dikambą.

EPA po raz pierwszy zatwierdziła XtendiMax pod koniec 2016 r., A grupy pozwały EPA w 2017 r., Ale w listopadzie 2018 r. EPA przedłużyła zatwierdzenie pestycydu, zanim sąd mógł wydać wyrok, co wymaga dalszego postępowania sądowego.

Firmy twierdziły, że według badaczy, którzy śledzą szkody w uprawach, pierwsze dwa sezony stosowania XtendiMax były niespotykaną katastrofą – dicambą spryskano soją GE Monsanto, a bawełna odparowała i dryfowała, powodując uszkodzenie milionów akrów upraw i dzikich roślin.

„Dowody wskazują, że urzędnicy państwowi – zamiast chronić rolników i interes publiczny – zrobili wszystko, czego zażądał Monsanto, aby utrzymać ten pestycyd na rynku, rezygnując z rygorystycznych analiz i danych wymaganych przez prawo” – powiedział George Kimbrell, dyrektor prawny Centrum Bezpieczeństwa Żywności i doradca w sprawie. „Nic dziwnego, że dicamba miała tak druzgocące konsekwencje: jej zatwierdzenie było nielegalne”.

W większości stanów USA dryf dikamby wiązał się z uszkodzeniem ponad czterech milionów akrów soi, a także wielu upraw warzyw i owoców, drzew i krzewów. Ucierpiały również rośliny kwitnące w pobliżu pól uprawnych, potencjalnie szkodliwe dla zapylaczy, a także setki zagrożonych gatunków zwierząt i roślin.

Agronomowie poinformowali, że nigdy nie widzieli szkód związanych ze znoszeniem herbicydów zbliżających się do tej skali przed zatwierdzeniem XtendiMax, jak twierdzą firmy, a gdy nadchodzi sezon 2019, eksperci otrzymują podobne raporty o powszechnym uszkodzeniu upraw.

„Głupia aprobata EPA dla dicamby pozostawiła głęboką bliznę na milionach akrów gospodarstw i lasów” – dodał Nathan Donley, starszy naukowiec z Center for Biological Diversity. „Nieudana próba zatwierdzenia tego niebezpiecznego podatnego na znoszenie pestycydów odzwierciedla to, jak daleko EPA odeszła od obowiązku ochrony Amerykanów i dzikiej przyrody przed szkodliwymi toksynami”.

Paragwaj odpowiedzialny za naruszenia praw człowieka przez masowe stosowanie pestycydów w uprawach GMO

Znacząca decyzja Komitetu Praw Człowieka ONZ w sprawie zatrucia społeczności w Paragwaju

WYJĄTEK: Ofiary są pracownikami wiejskimi … Zastosowanie toksycznych agrochemikaliów na dużą skalę [w ramach szeroko zakrojonej zmechanizowanej uprawy genetycznie zmodyfikowanej soi] w regionie miało poważny wpływ na warunki życia ofiar, zdrowie, źródła utrzymania, zanieczyszczenie wody zasoby i warstwy wodonośne, uniemożliwiając wykorzystanie strumieni i powodując utratę drzew owocowych, śmierć różnych zwierząt gospodarskich i poważne szkody w uprawach. Ofiary doświadczyły szeregu objawów fizycznych, w tym nudności, zawrotów głowy, bólów głowy, gorączki, bólów brzucha, wymiotów, biegunki, kaszlu i zmian skórnych. Jak dotąd zanieczyszczenie doprowadziło do śmierci jednej osoby i zatrucia 22 innych mieszkańców tej społeczności.

Paragwaj odpowiedzialny za naruszenia praw człowieka w kontekście masowych fumigacji agrochemicznych

Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, 14 sierpnia 2019 r
https://www.ohchr.org/EN/NewsEvents/Pages/DisplayNews.aspx?NewsID=24890&LangID=E

Paragwaj musi podjąć skuteczne i gruntowne dochodzenie w sprawie fumigacji agrochemikaliami, a następnie zatrucia ludzi, w tym dzieci, oraz skażenia wody, gleby i żywności, zgodnie z opinią eksperta ONZ.

W decyzji opublikowanej dzisiaj w Genewie Komitet Praw Człowieka ONZ wezwał Paragwaj do postawienia przed sądem odpowiedzialnych osób, do pełnego zadośćuczynienia ofiarom i opublikowania decyzji w dzienniku o dużym nakładzie.

Pełna decyzja jest dostępna do czytania on-line.

Ofiarami są robotnicy wiejscy z tej samej rodziny, zajmujący się rolnictwem rodzinnym w departamencie Canindeyú, obszarze dużego rozwoju agrobiznesu i intensywnej zmechanizowanej uprawy genetycznie zmodyfikowanej soi.
Stosowanie na dużą skalę toksycznych agrochemikaliów w regionie miało poważny wpływ na warunki życia ofiar, zdrowie, źródła utrzymania, zanieczyszczenie zasobów wodnych i warstw wodonośnych, zapobieganie stosowaniu strumieni i utraty drzew owocowych, śmierć różnych zwierząt gospodarskich i poważne szkody w uprawach. Ofiary doświadczyły szeregu objawów fizycznych, w tym nudności, zawrotów głowy, bólów głowy, gorączki, bólów brzucha, wymiotów, biegunki, kaszlu i zmian skórnych. Jak dotąd zanieczyszczenie doprowadziło do śmierci jednej osoby i zatrucia 22 innych mieszkańców tej społeczności.

Złożono amparo – środek na ochronę praw konstytucyjnych. Trybunał zauważył, że Ministerstwo Środowiska oraz Krajowa Służba Jakości i Zdrowia Roślin, nie wywiązując się ze swoich obowiązków, dopuściły się poważnych szkód fizycznych: „państwo nie wywiązało się ze swojego obowiązku ani nie wywiązało się z obowiązku ochrony prawa konstytucyjnego dla zdrowia, dla integralności fizycznej i psychicznej, dla jakości życia i życia w zdrowym i ekologicznie zdrowym środowisku ”. Sąd nakazał obu instytucjom „chronić zasoby środowiska i dopilnować, aby strefy buforowe oddzielały obszary, w których stosowane są produkty fitosanitarne, od osad ludzkich […] i dróg wodnych”. Niemniej jednak decyzja nie została wdrożona. Fumigacje były kontynuowane bez żadnych środków ochrony środowiska, a producenci soi zlokalizowani obok domu ofiar nadal stosują ogromne ilości agrochemikaliów bez pozwoleń środowiskowych.

Złożono skargę karną i pobrano próbki ze studni w domu ofiar. Wyniki wykazały obecność zakazanych agrochemikaliów. Ponad osiem lat po faktach dochodzenia nie poczyniły żadnych istotnych postępów i nie doprowadziły do ​​ustalenia odpowiedzialności karnej ani do naprawienia szkody.

Komitet Praw Człowieka, niezależny organ złożony z 18 międzynarodowych ekspertów ds. Praw człowieka, widzi niezaprzeczalny związek między ochroną środowiska a realizacją praw człowieka. Komitet przypomina, że ​​prawo do życia dotyczy również prawa osób do godnego życia i do wolności od działań lub zaniechań, które mogłyby doprowadzić do ich nienaturalnej lub przedwczesnej śmierci.

W niniejszej sprawie Komitet zauważa, że ​​Paragwaj nie przeprowadził odpowiedniej kontroli nielegalnych działań powodujących zanieczyszczenie. Komitet stwierdza, że ​​intensywne opryskanie tego obszaru toksycznymi agrochemikaliami stanowi racjonalnie przewidywalne zagrożenie dla życia ofiar. W związku z tym Komitet stwierdza naruszenie prawa do życia i prawa do życia prywatnego, rodzinnego i domowego.

„Jest to przełomowa decyzja na rzecz uznania związku między poważnymi szkodami dla środowiska a korzystaniem z podstawowych praw obywatelskich i politycznych. Setki podobnych spraw na całym świecie można przedłożyć do rozpatrzenia. Głęboko zachęcamy państwa do ochrony prawa do życia rozumianego jako prawo do godnego życia przed zanieczyszczeniem środowiska ”, powiedziała Hélène Tigroudja, członkini komitetu.

Jako że Paragwaj przystąpił w 1995 r. Do protokołu fakultatywnego do Międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych, Komitet ma mandat do zbadania zarzutów naruszenia praw człowieka przez państwo-stronę. Komitet zwrócił się do Paragwaju o złożenie sprawozdania w ciągu 180 dni, wyszczególniając środki podjęte w celu wykonania decyzji.

Tło

Komitet Praw Człowieka monitoruje przestrzeganie przez państwa stron Międzynarodowego paktu praw obywatelskich i politycznych, który do tej pory ma 173 państwa stron. Komitet składa się z 18 członków, którzy są niezależnymi ekspertami w dziedzinie praw człowieka pochodzącymi z całego świata, którzy służą osobiście, a nie jako przedstawiciele państw stron.

Protokół fakultatywny, który do tej pory obejmuje 116 państw-stron, ustanawia prawo jednostek do wnoszenia skarg do Komitetu przeciwko państwom, które naruszyły ich prawa człowieka. Protokół fakultatywny nakłada na państwa strony międzynarodowy prawny obowiązek przestrzegania w dobrej wierze opinii Komitetu.

Kalifornia utrzymuje zasadę ostrzegania o glifosacie pomimo protestu EPA

Wysłany 13 sierpnia 2019, 00:39

Propozycja Kalifornii 65 wymaga etykiet ostrzegawczych na glifosacie, ale sądy wstrzymały to żądanie

Agencja Ochrony Środowiska stwierdziła, że nie zatwierdzi etykiet ostrzegających przed rakiem, ponieważ wprowadzają w błąd

Kalifornia nie planuje zmiany swojej zasady, że niektóre produkty zawierające glifosat herbicydowy wymagają ostrzeżeń dla konsumentów, że mogą powodować raka, mimo że EPA mówi, że rozporządzenie wprowadza w błąd opinię publiczną.

Urzędnicy stanowi zadeklarowali glifosat, który znajduje się w środkach chwastobójczych, takich jak Roundup, czynnik rakotwórczy w 2017 roku, i dodali go do listy California Proposition 65, która wymaga ostrzeżeń na produktach konsumenckich, jeśli stanowią one zagrożenie dla zdrowia.

Wymóg ostrzeżeń został narzucony przez sądy, ale Agencja Ochrony Środowiska USA oświadczyła 8 sierpnia, że nie zatwierdzi żadnych etykiet produktów glifosatowych ostrzegających przed rakiem, ponieważ jest to …

Źródło: California Keeping Glyphosate Warning Rule Despite EPA’s Protest

Czy nadszedł czas, aby uregulować biohacking? Kalifornia tak uważa.

Nowe prawo ostrzega biohackerów, aby nie edytowali swoich genów w domu.

Przez Sigal Samuel 13 sierpnia 2019, 8:00 EDT

Kalifornia chce wyjaśnić, że majsterkowanie przy własnych genach jest czymś w rodzaju „nie próbuj tego w domu”.

Stan zakazuje sprzedaży zestawu do inżynierii genetycznej zrób to sam, chyba że otrzyma wyraźne ostrzeżenie stwierdzające, że „zestaw nie jest przeznaczony do samodzielnego administrowania”. Jest to znacząca eskalacja wysiłków w celu uregulowania ataków biologicznych, ruch, który zainteresował ludzi hakowaniem ich genomów – chociaż należy zauważyć, że w tej chwili nikt nie sprzedaje zestawu, którego zabrania Kalifornia.
Ustawa zawierająca zakaz została opracowana przez republikańskiego senatora Linga Ling Changa i podpisana przez demokratycznego gubernatora Gavina Newsoma 30 lipca. W styczniu stanie się prawem. Chang twierdzi, że jest to pierwsze prawo Stanów Zjednoczonych, które wyraźnie odnosi się do technologii edycji genów CRISPR.
„Z dumą ogłaszam, że gubernator podpisał mój projekt dotyczący ataków biologicznych na ludzi”, opublikowała w zeszłym tygodniu na Facebooku. „CRISPR staje się powszechnie dostępny, ale wielu w środowisku naukowym wyraziło alarm, że może mieć negatywne konsekwencje poza profesjonalnymi laboratoriami. To pierwsze w historii ustawodawstwo dotyczące pojawiającej się technologii CRISPR pomoże zapobiec wpadkom w bezpieczeństwo ze strony amatorskich użytkowników zestawów CRISPR. ”
Termin „biohacking” może obejmować szeroki zakres działań, od przeprowadzania eksperymentów naukowych na drożdżach, do faktycznej zmiany biologii poprzez wszczepienie chipów komputerowych w kończyny, przyjmowanie nootropów lub „inteligentnych leków”, przeszczepianie kału, pompowanie krwi młodszej osoby w twoich żyłach w nadziei, że będzie walczyć ze starzeniem się i nie tylko. Najbardziej zyskującym rozgłos typem biohakerów są osoby, które eksperymentują na swoich ciałach z nadzieją na „ulepszenie” lub „optymalizację” ich sprawności fizycznej i poznawczej.
Obowiązujące przepisy nie zostały stworzone, aby nadać sens coś w rodzaju hakowania biologicznego, który w niektórych przypadkach wiąże się z ryzykownymi procedurami i ogranicza granice tego, co znaczy być człowiekiem. Oznacza to, że w legalnej szarej strefie istnieje wiele działań związanych z hakowaniem biologicznym: czują się źle postrzegani przez organy takie jak FDA, ale jeszcze nie są całkowicie nielegalne lub jako takie nie są egzekwowane. Gdy biohakerzy przemierzają nieznane terytorium, organy regulacyjne starają się je dogonić.
Nowe prawo w Kalifornii jest znakiem, że niektórzy ludzie coraz bardziej denerwują się społecznością zajmującą się biohackowaniem i starają się zneutralizować postrzegane zagrożenie dla zdrowia publicznego dzięki większej regulacji.

Dlaczego tak się dzieje w Kalifornii?

Dolina Krzemowa to miejsce, w którym naprawdę rozpoczął się biohacking. Jest domem dla kilku znanych propagatorów, takich jak prezes Twittera Jack Dorsey. Jest także domem dla mentalności, która jest szczególnie odpowiednia dla biohakerów, których podstawową filozofią jest to, że nie musimy akceptować niedociągnięć naszego ciała – możemy przebić się przez nie, używając technologii.
Jak milioner Serge Faguet, który planuje wykorzystać techniki biohackowania, aby żyć wiecznie, „Ludzie tutaj [w Dolinie Krzemowej] mają techniczne podejście, więc myślą o wszystkim jako o problemie inżynieryjnym. Wiele osób, które nie są nastawione technicznie, zakłada, że ​​„Hej, ludzie zawsze umierali”, ale myślę, że gdy zaczną się pojawiać wyniki, będzie wyższy poziom świadomości [biohackowania] ”.

Jeden z najbardziej znanych biohakerów, Josiah Zayner, mieszka w Kalifornii, gdzie jest obecnie badany po tym, jak został oskarżony o praktykę medyczną bez licencji. Prowadzi firmę o nazwie Odin z garażu w Oakland, sprzedając materiały do ​​biohackowania od 20 USD DNA do 1849 USD Zestaw do inżynierii genetycznej dla majsterkowiczów. W 2017 roku wstrzyknął sobie CRISPR DNA na konferencji biotechnologicznej, transmitując na żywo wyczyn. W tym samym roku zaczął sprzedawać zestaw CRISPR ukierunkowany na ludzki gen, którego usunięcie może teoretycznie zwiększyć mięśnie.

FDA wkrótce wydała zawiadomienie, w którym stwierdza, że ​​sprzedaż zestawów do edycji genów DIY do użytku u ludzi jest niezgodna z prawem. Zayner zlekceważył to ostrzeżenie i kontynuował sprzedaż swoich towarów. Ale po otrzymaniu wiadomości e-mail od klientów z pytaniem, jak zrobić sobie zastrzyk, i po głośnym obawie, że „ludzie zostaną zranieni”, ponieważ „wszyscy próbują się nawzajem coraz bardziej poprawiać”, w tym roku przestał sprzedawać produkt.

W tej chwili wydaje się, że nikt nie sprzedaje takiego zestawu DIY CRISPR, o który Chang się martwi – zestawu, który działałby na ludzkie geny w przeciwieństwie do, powiedzmy, drożdży. Dlaczego więc Kalifornia uchwala przepisy mające na celu rozwiązanie problemu, który jeszcze nie istnieje?

„To oczywiście celowanie w mnie”, powiedział Zayner MIT Tech Review, który zauważył, że pracownicy Changa rzeczywiście wskazywali jego produkty jako szczególnie niepokojące. „To tak, jak w Kalifornii ludzie próbują znaleźć nową technologię do regulacji, wyrobić sobie markę i powiedzieć:„ Hej, Kalifornia wyprzedza wszystkich innych ”. Dla mnie prawo jest głupie.”

Politycy tacy jak Chang postrzegają to inaczej: chcą aktywnie regulować technologię, która mogłaby stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego, jeśli amatorzy, na przykład akrobaci tacy jak Zayner, używają jej w sposób nieodpowiedzialny.

Debata na temat tego, czy – i jak – biohacking powinien zostać uregulowany

Wielu biohackerów twierdzi, że restrykcyjne regulacje byłyby efektem odwrotnym do zamierzonego w przypadku biohackowania, ponieważ po prostu popchną praktykę pod ziemię. Mówią, że lepiej jest promować kulturę przejrzystości, aby ludzie mogli zadawać pytania o to, jak zrobić coś bezpiecznie, bez obawy o odwet.

Ellen Jorgensen jest biologiem molekularnym, który był współzałożycielem Genspace i Biotech Without Borders, dwóch laboratoriów biologicznych z Brooklynu otwartych dla publiczności. Mówi, że większość biohakerów skupia się na bezpieczeństwie, a nie na ludziach zainteresowanych pandemią. Wygenerowali nawet i przyjęli kodeksy etyczne. Ona sama współpracuje z organami ścigania od wczesnych lat 2000.

„Na początku biografii DIY zrobiliśmy strasznie dużo pracy z Homeland Security” – powiedziała. „Już w 2009 r. FBI skontaktowało się ze społecznością majsterkowiczów, aby spróbować zbudować mosty”.

Rob Carlson, ekspert w dziedzinie biologii syntetycznej, który opowiada się za biohackowaniem od początku 2000 roku, powiedział mi, że zauważył dwie ogólne zmiany w ciągu ostatnich 20 lat. „Jeden miał miejsce po 2001 r., Po atakach wąglika, kiedy Waszyngton stracił rozum i po prostu przeszedł w tryb reaktywny i próbował wszystko zamknąć” – powiedział. „W 2004 lub 2005 r. FBI aresztowało ludzi za zajmowanie się biologią w ich domach”.

Następnie w 2009 r. Rada Bezpieczeństwa Narodowego radykalnie zmieniła perspektywy. Opublikowała krajową strategię przeciwdziałania zagrożeniom biologicznym, która obejmowała „innowacje i otwarty dostęp do spostrzeżeń i materiałów potrzebnych do realizacji indywidualnych inicjatyw”, w tym w „prywatnych laboratoriach w piwnicach i garażach”.

Teraz jednak politycy tacy jak Chang i agencje takie jak FDA wydają się myśleć, że powinni podjąć działania. W lutym FDA wydała oświadczenie wzywające ludzi do trzymania się z dala od młodych transfuzji krwi. W czerwcu położyło kres badaniom klinicznym przeszczepów kału po tym, jak dwie osoby zapadły na poważne infekcje z powodu takich przeszczepów, a jedna z nich zmarła.

Ale nawet gdyby istniały jasne przepisy regulujące wszystkie działania związane z atakami biologicznymi, nie byłoby prostego sposobu, aby powstrzymać ludzi przed ściganiem ich za zamkniętymi drzwiami. „Ta technologia jest dostępna i możliwa do wdrożenia w dowolnym miejscu, nie ma fizycznych środków kontrolowania dostępu do niej, więc co by to regulowało?” – powiedział Carlson.
Chang przestaje próbować ograniczać dostęp, zamiast tego ostrzega konsumentów przed ryzykiem. Tekst nowego prawa CRISPR w Kalifornii brzmi częściowo następująco:

Z wyjątkiem przypadków dozwolonych przez prawo federalne, osoba nie może sprzedawać zestawu do terapii genowej w tym stanie, chyba że sprzedawca zamieści powiadomienie na stronie internetowej sprzedawcy w widocznym miejscu, które jest wyświetlane konsumentowi przed punktem sprzedaży oraz na etykieta na opakowaniu zawierająca zestaw do terapii genowej, widoczna i łatwo czytelna, stwierdzająca, że ​​zestaw nie jest przeznaczony do samodzielnego podawania.

Nie jest jasne, ile dobrego przyniesie to prawo, czy i kiedy pojawi się na rynku zestaw CRISPR ukierunkowany na geny ludzkie. Biohakerów, którzy są zdeterminowani, by „zoptymalizować” lub „ulepszyć” swoje ciała, może nie być zniechęcone etykietą ostrzegawczą. Oczywiste jest, że niektórzy prawodawcy denerwują się w związku z atakami biologicznymi i uważają, że odpowiedzią jest więcej regulacji.

Dla ludzi takich jak Jorgensen, szkoda, a ona obwinia za wzmożoną kontrolę nad znanymi biohackerami takimi jak Zayner. Powiedziała, że ​​jego akrobacje nadają hakerom takim jak ona złe imię. „Szkodzi to społeczności bio-majsterkowiczów” – powiedziała – „ponieważ sprawia, że ​​ludzie czują, że z zasady jesteśmy nieodpowiedzialni”.

Zapisz się na biuletyn Future Perfect. Dwa razy w tygodniu dostaniesz zestaw pomysłów i rozwiązań, które pomogą nam stawić czoła naszym największym wyzwaniom: poprawie zdrowia publicznego, zmniejszeniu cierpienia ludzi i zwierząt, łagodzeniu katastrofalnych zagrożeń oraz – mówiąc wprost – lepszej pracy.

  • Strona korzysta z plików cookies. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.