Dane kontaktowe

ul. Jagiellońska 21

44-100 Gliwice

REGON: 241819064

NIP: 6312625055

KRS: 0000373624

Darowizny na rzecz stowarzyszenia :

numer konta:

73 8457 0008 2008 0083 5035 0001

Bank Spółdzielczy


e-mail:


biuro@polskawolnaodgmo.org.pl

Newsy
Październik 2020
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Polska Wolna Od GMO

Ekspert burzy mit, że przemysłowe rolnictwo zawsze będzie „karmiło świat”

Coraz więcej zboża nie zmniejsza globalnego głodu, pisze Timothy A. Wise

WYCIĄG: W jaki sposób „my” nakarmimy „świat”? Wiemy, co mamy na myśli, kiedy zadajemy to pytanie: kraje bogate, o wysokiej wydajności nasion i rolnictwie na skalę przemysłową. Stany Zjednoczone uważają, że teraz karmi świat. Tak nie jest.

Światowy głód rośnie

Timothy A. Wise
Medium.com, 22 lipca 2019 r
https://heated.medium.com/world-hunger-is-on-the-rise-bd2ae8fc96c4

* Spójrzmy prawdzie w oczy: USA nie karmi świata

Już 3 rok z rzędu agencje ONZ udokumentowały wzrost poziomu poważnego głodu na świecie, dotykając 820 milionów ludzi. Ponad 2 miliardy cierpi na „umiarkowany lub poważny” brak bezpieczeństwa żywnościowego. W tym samym okresie świat doświadcza tego, co Reuters nazwał „globalną nadwyżką zbóż”, a nadwyżki towarów rolnych gromadziły się na zewnątrz silosów zbożowych gnijących z powodu braku nabywców.

Oczywiście, wzrost ilości zboża nie zmniejsza globalnego głodu.

Jednak każdego dnia niektórzy akademiccy, przemysłowi lub polityczni przywódcy dołączają do maltuzjańskiego chóru ostrzeżeń o zbliżającym się niedoborze żywności z powodu rosnącej populacji i napiętych zasobów naturalnych. Na przykład Richard Linton, dziekan Kolegium Rolnictwa i Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie Stanu Karolina Północna, brzmi znajomo: „Musimy znaleźć sposób, by nakarmić świat, podwoić podaż żywności” – powiedział. „I wszyscy wiemy, czy nie produkujemy wystarczającej ilości żywności, a co to za wynik: to wojna, konkurencja”.

„Jak nakarmimy świat?” – wzywa kaznodzieja. „Zwiększ naszą nagrodę”, odpowiada chór.

Z tą odpowiedzią jest tyle nie tak. A nawet z pytaniem, które jest głęboko aroganckie.

W jaki sposób „my” nakarmimy „świat”? Wiemy, co mamy na myśli, kiedy zadajemy to pytanie: kraje bogate, o wysokiej wydajności nasion i rolnictwie na skalę przemysłową. Stany Zjednoczone uważają, że teraz karmią świat. Tak nie jest.

Ponad 70 procent żywności spożywanej w krajach rozwijających się, gdzie powszechny jest głód, jest uprawiana w tych krajach, w większości przez drobnych rolników. Ci rolnicy są teraz głównymi ludźmi karmiącymi. I do tego używają tylko 30 procent zasobów rolnych. (Oznacza to, że rolnictwo przemysłowe wykorzystuje 70 procent zasobów do wyżywienia 30 procent populacji).

Nie ma tam „świata” biernie czekającego na karmienie. Większość głodnych to drobni rolnicy lub żyją w społecznościach rolniczych. Nie czekają na materiały żywnościowe; aktywnie – często desperacko – próbują nakarmić swoje rodziny i społeczności.

Ale świat już ma więcej niż wystarczającą ilość żywności, aby nakarmić 10 miliardów ludzi, co stanowi prawie 3 miliardy więcej niż obecnie.

Dlaczego ciągle tak się mylimy, zachowując się jak uprawa kolejnych roślin towarowych, że skończy się głód?

Indyjski ekonomista Amartya Sen otrzymał Nagrodę Nobla za pokazanie, że głód jest rzadko spowodowany niedoborami żywności. Frances Moore Lappé pokazała nam prawie 50 lat temu w swojej przełomowej „diecie na małą planetę”, że głód nie jest spowodowany niedostatkiem jedzenia.

Głód jest spowodowany niedoborem władzy ze strony producentów żywności i ubogich. Władza nad ziemią, wodą i innymi zasobami naturalnymi wytwarzającymi żywność. I moc zarabiania, która pozwala ludziom kupować potrzebne im jedzenie.

Złudzenie, że „my” karmimy „świat” ma swój dom w miejscach takich jak Iowa, posadzono szermierza do szermierki w kukurydzy i soi w systemie zaprojektowanym do wyciągnięcia każdego ostatniego buszla z nieporównywalnie żyznej gleby.

Trudno jednak znaleźć wyraźne sposoby, że płodna produkcja Iowy karmi głodnych ludzi w krajach rozwijających się. Iowa karmi głównie świnie, kurczaki, przemysł spożywczy i samochody; połowa naszej kukurydzy trafia do etanolu, a 30 procent oleju sojowego jest obecnie wykorzystywane do paliwa biodiesel. Biedni na świecie nie mogą sobie pozwolić na mięso i nie jeżdżą samochodami; fast foody to ostatnia rzecz, jakiej potrzebują.

Eksportujemy około połowy naszych ziaren soi i 15 procent naszej kukurydzy, ale nawet tych, którzy nie karmią głodnych, ponieważ są one używane głównie jako pasza dla zwierząt, w przeważającej mierze dla świń, wielu w Chinach, największego na świecie producenta i konsumenta trzody chlewnej. Ale biedni nie jedzą tej wieprzowiny; żywią się głównie rosnącą klasą średnią kraju.

W najlepszym razie ogromna produkcja kukurydzy i soi w stanie Iowa sprawia, że ​​rachunki za żywność są nieco niższe dla rozwijających się klas średnich w rozwijającym się świecie. Ale to iluzja, że ​​Iowa karmi głodnych.
I to jest niebezpieczne złudzenie, że możemy rozwiązać globalny głód, rozszerzając globalną produkcję o rolnictwo na skalę przemysłową. Niebezpieczne, ponieważ sposób, w jaki uprawiamy żywność na monokulturowych farmach intensywnie wykorzystujących chemikalia, dosłownie niszczy bazę zasobów – glebę, wodę, klimat – od której zależy przyszła produkcja żywności.

Ponownie weź Iowę: państwo straciło połowę górnej warstwy gleby do erozji, produktu nadmiernego przycinania rzędów. Pół miliona akrów wyszło z ochrony w ostatnim dziesięcioleciu, gdy rolnicy zasadzili się na strumieniach, próbując zarobić na wysokich cenach kukurydzy napędzanych etanolem. Gleba jest zasobem odnawialnym, ale tylko wtedy, gdy uprawia się ją w sposób, który ją chroni i odnawia.

Iowa również nie odnawia tego innego odnawialnego źródła wody. Rolnictwo stanowe jest głównie karmione deszczem, ale warstwy wodonośne Jordan i Dakota są pompowane w nieopłacalnych cenach. Potrzeba pięć galonów wody dziennie, aby podnieść wieprz; 20 milionów świń to ponad 30 miliardów galonów wody rocznie. Potrzeba trzech, aby destylować galon etanolu z kukurydzy; to ponad 12 miliardów galonów wody rocznie. Jeśli produkcja etanolu i mięsa wzrośnie w przewidywanym tempie, te ogromne warstwy wodonośne w końcu wyschną.

Tymczasem nadmierne zastosowania chemiczne potrzebne do kukurydzy i soi zanieczyszczają wodę pitną i niszczą siedliska dla tych gatunków, których rolnictwo potrzebuje do uprawy żywności. Niedawny raport ONZ wzbudził niepokój o masowe wymieranie gatunków, podczas gdy inne badanie dokumentowało „apokalipsę owadów”, która obejmuje utratę kluczowych zapylaczy dla upraw.

Tymczasem każda część rolnictwa w stanie Iowa jest zamieszana i zagrożona zmianami klimatu. Rolnictwo przemysłowe jest głównym emitentem gazów cieplarnianych: nadmierny nawóz stosowany na polach kukurydzy w stanie Iowa emituje chmury podtlenku azotu, silniejsze niż dwutlenek węgla. Państwowe farmy fabryczne również przyczyniają się do rozpylania skoncentrowanego obornika na polach rolników.

Zmieniający się klimat sprawia, że ​​obecne praktyki rolnicze są bardziej autodestrukcyjne. Modelowanie NASA dla Iowa wykazuje wysokie prawdopodobieństwo bardziej intensywnych burz, takich jak niedawny cyklon i ciągłe powodzie, z rosnącym zagrożeniem długimi suszami. W badaniu przeprowadzonym przez University of Minnesota oszacowano, że do 2075 r. Plony kukurydzy w stanie Iowa mogą być o 20 do 50 procent niższe niż obecnie.

To nie jest system, który działa dobrze i jeśli martwimy się o ogólną dostępność żywności, my w bogatym świecie powinniśmy przestać podając rolnictwo przemysłowe i natychmiast podjąć dwa proste środki: Po pierwsze, zmniejszyć marnotrawienie żywności, które trwonią jedną trzecia lub więcej żywności produkowanej przez świat. Po drugie, przestań kierować żywność i ziemię na produkcję biopaliw.
W międzyczasie przestańmy karmić się złudzeniem, że produkowanie większej liczby amerykańskich towarów rolnych zrobi wszystko, by zmniejszyć globalny głód.

Timothy A. Wise kieruje programem praw do ziemi i żywności w Small Planet Institute w Cambridge, Massachusetts. Jest autorem niedawno wydanego „Eating Tomorrow: Agribusiness, Family Farmers i bitwa o przyszłość żywności” (New Press, 2019), dostępnego wszędzie, gdzie sprzedawane są książki.

Źródło: World Hunger Is on the Rise

Publicznie narażeni na nielegalną żywność GMO z powodu braku testów importowych

Publicznie narażeni na nielegalną żywność GMO z powodu braku testów importowych

Komisja Europejska nie opracowała metod testowania – narażając naszą żywność i rolnictwo na ryzyko

Rządy UE są powstrzymywane przed testowaniem importu soi i rzepaku z Ameryki Północnej na GMO, ponieważ Komisja Europejska nie opracowała metod testowania. To zagraża naszej żywności i rolnictwu, wynika z nowych badań opublikowanych dzisiaj.

Zgodnie z dokumentami uzyskanymi przez Friends of the Earth Europe i Corporate Europe Observatory rządy UE nie są obecnie w stanie przetestować importu żywności i pasz dla nowej generacji żywności GM (znanej jako GMO 2.0) ze względu na brak protokołów badań UE. [1] W kwietniu 2017 r. Dział ds. Bezpieczeństwa żywności Komisji Europejskiej – DG Sante – zablokował badania nad testowaniem tych GMO, co oznacza, że ​​soja i rzepak z Ameryki Północnej zawierające nielegalne GMO mogą wejść do UE. [2]

Korespondencja między państwami członkowskimi a Komisją Europejską uzyskana za pomocą wniosków o wolność informacji wraz z oficjalnymi dokumentami i oddzielnymi oświadczeniami rządów krajowych pokazują, że:

  • Władze krajowe nie mogą kontrolować, czy import nasion, żywności i paszy zawiera nowe niedozwolone GMO
  • Import żywności i pasz z nasion rzepaku kanadyjskiego i soi amerykańskiej jest najbardziej narażony na skażenie niedozwolonymi GMO [3]
  • Rządy są gotowe spełnić swoje obowiązki prawne i przetestować importowaną żywność, paszę i nasiona, gdy tylko Komisja Europejska dostarczy metody testowania
  • Jednak Komisja Europejska wycofała się z koordynacji procesu aktualizacji kontroli importu GMO 2.0, w tym testów, bez wyraźnej ścieżki naprzód. [4]

Mute Schimpf, działacz ds. Żywności i rolnictwa w Friends of the Earth Europe, powiedział: „Społeczeństwo i środowisko są zagrożone, ponieważ Komisja Europejska nie przestrzega prawa UE i nie opracowuje metod testowania nowej żywności modyfikowanej genetycznie. musi zapobiegać przypadkowemu sadzeniu przez rolników genetycznie zmodyfikowanych nasion w Europie i zapewnić obywateli, że nieumyślnie nie spożywają niezatwierdzonych i niesprawdzonych genetycznie zmodyfikowanych środków spożywczych. ”

W lipcu 2018 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że GMO 2.0 podlegają unijnym przepisom dotyczącym bezpieczeństwa żywności, a zatem muszą podlegać szeregowi środków, w tym regularnej kontroli i testowaniu importu.

Rok po wydaniu orzeczenia Friends of the Earth Europe domaga się od Komisji Europejskiej natychmiastowego określenia metod testowania, aby zagwarantować, że środowisko i obywatele nie będą narażeni na niezatwierdzony i niesprawdzony import GMO.

Uwagi

[1] Komunikacja między DG Sante a urzędnikami krajowymi oraz kontakty z władzami krajowymi w dwóch krajach ujawniają, że wiele krajów, w tym Finlandia, Francja, Hiszpania, Irlandia, Dania, Wielka Brytania, Litwa, Rumunia, Austria, Polska, i Bułgaria twierdzą, że nie mogą przetestować nowych GMO ze względu na brak metod badawczych UE.

Przepisy UE wymagają, aby każdemu GMO zatwierdzonemu do przywozu do UE towarzyszyła metoda testowania. Niektóre GMO można łatwo przetestować, podczas gdy inne są skomplikowane lub nawet niemożliwe. Niemniej jednak kontrola i testowanie przywozu jest prawnym obowiązkiem Komisji (art. 9 ust. 3 rozporządzenia 1830/2003), o którym francuscy urzędnicy przypomnieli Komisji Europejskiej w korespondencji.

Co więcej, przypadek testowania jest silny. Władze francuskie, holenderskie i bułgarskie podkreśliły, że wiele, jeśli nie większość, nowych GMO można przetestować. Naukowcy ze Wspólnego Centrum Badawczego UE wyjaśnili w 2017 r., Że sprawdzanie zezwoleń, wniosków patentowych i innych informacji w celu zastosowania ukierunkowanego podejścia do testowania przywozu zapewnia najlepsze wyniki.

[2] W kwietniu 2017 r. DG Sante zablokowała prace nad metodami testowania wykrywania nowego GMO 2.0 podczas spotkania ekspertów z urzędnikami krajowymi (Europejska Sieć Laboratoriów GMO – ENGL, odgrywa znaczącą rolę w rozwoju, harmonizacji i standaryzacji środków oraz metody pobierania próbek, wykrywania, identyfikacji i kwantyfikacji organizmów zmodyfikowanych genetycznie). Protokół ze spotkania ENGL w kwietniu 2017 r .:

„Zauważono, że ENGL może odgrywać rolę w dyskusji na temat wykrywalności nowych organizmów generowanych za pomocą nowych technik. SANTE wyjaśniło, że ENGL jest bardzo ważną siecią, ale Komisja postanowiła przeprowadzić bardziej otwartą debatę na ten temat, patrząc w przyszłość z szerszej perspektywy ”.

[3] Opierając się na publicznie dostępnych informacjach, dwie rośliny produkowane technikami GMO 2.0 są uprawiane komercyjnie w Kanadzie i USA – rzepak poddany edycji genowej o nazwie Cibus i soja o nazwie Calyxt.

Komisja Europejska musiała wcześniej zająć się importem niezatwierdzonych GMO – w 2006 r. Do UE wszedł niedozwolony genetycznie zmodyfikowany ryż opracowany przez Bayer. Komisja opracowała protokół testowy i tylko przywóz z certyfikatami potwierdzającymi, że nie zawierały nielegalnego genetycznie zmodyfikowanego ryżu, mógł wejść do UE.

„Państwa członkowskie zezwalają na pierwsze wprowadzenie do obrotu produktów, o których mowa w art. 1, wyłącznie w przypadku oryginalnego sprawozdania analitycznego opartego na odpowiedniej i zatwierdzonej metodzie wykrywania genetycznie zmodyfikowanego ryżu„ LL RICE 601 ”i wydanego przez akredytowane laboratorium towarzyszące przesyłka wykazuje, że produkt nie zawiera genetycznie zmodyfikowanego ryżu „LL RICE 601”. Decyzja Komisji UE 2006/3932

To samo podejście zastosowano w podobnej sprawie z nielegalnym genetycznie modyfikowanym siemieniem lnianym z Kanady.

[4] Po orzeczeniu ETS DG Sante zdecydowała, że ​​nie ma potrzeby sporządzania planu wdrożenia orzeczenia. (Spotkanie z przedstawicielami krajowymi w dniu 11 września 2018 r., Patrz punkt A.08)

Źródło: Europa Przyjaciół Ziemi

Zobacz relację Le Monde (po francusku)

Przeczytaj ten artykuł na stronie GMWatch

Indie Grupy rolników planują protest przeciwko rozprzestrzenianiu się upraw GM

Grupy grożą wielką ogólnonarodową agitacją, jeśli wzrost nielegalnych upraw GM nie zostanie sprawdzony

WYCIĄG: W liście do przewodniczącego komisji ds. Oceny inżynierii genetycznej A K Jaina, rolnicy stwierdzili, że technologia GM jest niebezpieczna i kosztowna odwraca uwagę od rzeczywistych rozwiązań, których potrzebują rolnicy. „Rząd Indii i GEAC nie powinni wierzyć, że rolnicy w tym kraju chcą GMO tylko dlatego, że walczy o nie kilka skrajnych grup lub dlatego, że pozbawieni skrupułów handlowcy wykorzystują problemy rolników poprzez nielegalne sieci zaopatrzenia w nasiona”, powiedziała petycja .

Grupy rolników planują protest przeciwko rozprzestrzenianiu się upraw GM

Rediff.com, 16 lipca 2019 r
https://m.rediff.com/business/report/farmer-groups-plan-protest-against-spread-of-gm-crops/20190716.htm

Grupy, w tym te związane z organizacją macierzystą rządzącej partii Bharatiya Janata, Rashtriya Swayamsevak Sangh, zagroziły także wielką ogólnonarodową agitacją, jeśli wzrost nielegalnych upraw GM nie zostanie sprawdzony.

Grupy rolników, przekraczające granice polityczne, planują zwrócić się do rządu o zapobieganie rozprzestrzenianiu się „nielegalnych” upraw genetycznie zmodyfikowanych (GMO) w tym kraju.

Grupy, w tym te związane z organizacją dominującą rządzącej partii Bharatiya Janata, Rashtriya Swayamsevak Sangh, zagroziły także wielką ogólnonarodową agitacją, jeśli wzrost nielegalnych upraw GM nie zostanie sprawdzony.

Własna komórka rolników RSS, a także lewica i organizacje socjalistyczne zebrali się, aby złożyć tę petycję. Domagali się również surowych działań przeciwko tym, którzy rzekomo wprowadzają rolników w błąd.

W liście do przewodniczącego komisji ds. Oceny inżynierii genetycznej A K Jaina rolnicy stwierdzili, że technologia GM jest niebezpieczna, a kosztowne odwrócenie uwagi od rzeczywistych rozwiązań, których potrzebują rolnicy.

„Rząd Indii i GEAC nie powinni wierzyć, że rolnicy w tym kraju chcą GMO tylko dlatego, że walczy o nie kilka grup pobocznych lub dlatego, że pozbawieni skrupułów handlowcy wykorzystują problemy rolników poprzez nielegalne sieci zaopatrzenia w nasiona”, powiedziała petycja , który ma jeszcze zostać wysłany do Jaina.

W petycji przytoczono przykłady rolników sadzących zabronione nasiona bawełny HTBt [tolerujące herbicydy Bt] i nasiona brinjal BT w Maharashtra i Haryana bez pozwolenia, i powiedzieli, że jeśli nie zostanie to powstrzymane, rolnicy mogą zacząć agitację.

Petycja została podpisana przez przedstawicieli BJP Kisan Morcha, Swadeshi Jagran Manch, Bhartiya Kisan Sangh, Bhartiya Kisan Union, Karnataka Rajya Raitha Sangha, wspieranej przez lewicę All India Krantikari Kisan Sabha i Agragami Kisan Sabha, pośród innych.

„Uważamy, że rząd jest wprowadzany w błąd przez ludzi, którzy przedstawiają mu błędne opinie i sugestie”, powiedział B N Chaudhary z Bhartiya Kisan Sangh.

W ubiegłym miesiącu, w ramach represji wobec rolników uprawiających nielegalnie uprawę bawełny BT odpornej na herbicydy, rząd Maharashtra złożył skargę policyjną przeciwko 12 osobom w okręgu Akola.

Źródła podały, że FIR zostały wniesione z powodu naruszenia różnych przepisów Seeds Act, indyjskiego kodeksu karnego, ochrony odmian roślin i Farmers Act, Custom Acts z 1962 roku i Patent Act, 1970.

Kilku rolników pod szyldem Shetkari Sangathana zorganizowało wielokrotne siewy HTBT jako protest przeciwko temu, co według nich było nielegalną odmową technologii.

Zgodnie z ustawą o ochronie środowiska z 1986 r. Uprawa roślin zmodyfikowanych genetycznie, która nie została zatwierdzona przez rząd, jest nielegalna i może prowadzić do pięciu lat więzienia lub grzywny w wysokości 1 lakh. HTBT to trzecia generacja bawełny BT w Indiach.

12 czerwca GEAC pod nadzorem ministerstwa środowiska i lasów napisał do naczelnego sekretarza Maharashtra, szukając raportu i niezbędnych działań w celu wysiewu niezatwierdzonych nasion.

Jednak pomimo ostrzeżenia, rolnicy w kilku częściach Maharashtra, szczególnie w pasie do uprawy bawełny, organizowali masowe siewy. Panel centralny w 2018 r. Stwierdził, że prawie 15% bawełny uprawianej w Maharashtra, Gujarat, Andhra Pradesh i Telangana może być nielegalne HTBT.

Czy powinniśmy spryskiwać glifosatem nasze lasy.

Czy powinniśmy spryskiwać glifosatem nasze lasy?

ŚRODOWISKO PÓŁNOCNE 30 lipca 2019 r

Bruce Hyer

Przemysł leśny od dziesięcioleci rozpyla w powietrzu glifosat herbicydowy. Glifosat jest dość selektywnym herbicydem, który zabija wiele roślin liściastych, a jednocześnie ma mniejszy wpływ na rośliny zimozielone. Powodem jest to, że po ścięciu świerków i sosen pnie drzew liściastych, takie jak topola i brzoza, konkurują z młodymi drzewami iglastymi o światło słoneczne i składniki odżywcze.

Istnieją obawy dotyczące glifosatu. Środowisko North proponuje, aby firmy leśne szukały alternatywnych metod do oprysków glifosatem z powietrza na ziemiach Crown w północnym Ontario. Około 50 000 hektarów spryskano w Ontario w 2015 r. I 2016 r.

Obawy związane z glifosatem dzielą się na trzy obszary: wpływ na gatunki inne niż ludzie, ludzi i ekonomię.

Skutki inne niż ludzkie obejmują dziką przyrodę (w tym łosia), która zmniejsza się wraz z utratą różnorodności biologicznej i krytycznych siedlisk.

Wpływ na ludzi obejmuje kulturę, zdrowie i ekonomię. Rdzenni mieszkańcy i inni zbieracze dzikich owoców, w tym jagód, są zaniepokojeni utratą żywności i handlu. Ostatnie badania naukowe w B.C. znaleziono glifosat w nowych pędach i jagodach roślin, które przeżyły powietrzny herbicyd rok wcześniej.

Zagrożenia dla zdrowia ludzi związane z glifosatem są nadal przedmiotem gorących dyskusji. Może być wiele niezamierzonych efektów – nieoczekiwanych, ukrytych, cudownych, paskudnych lub śmiertelnych. Wszystkie są efektami.

„Bezpiecznym” pestycydem może być preparat, który przy zastosowaniu zgodnym z instrukcją spełniałby następujące kryteria:

• Prawdopodobnie nie spowoduje śmierci lub ostrej toksyczności, oraz

• Nie toksyczny z powodu przewlekłego narażenia.

Powszechnie stosowanym (ale niezwykle uproszczonym) sposobem oceny ostrej toksyczności jest znalezienie „LD50” (najniższej dawki, która zabija 50 procent badanej populacji zwierząt). Wykresy LD50 nie mówią nic o nieśmiercionośnych skutkach ostrych lub skutkach przewlekłych niskich dawek, które mogą być znacznie poważniejsze niż ostra toksyczność.

Istnieją cztery klasy chronicznych skutków dla ludzi lub innych zwierząt, które powinny być szczególnie ważne dla nas wszystkich:

a) rozwojowe (lub teratogenne, takie jak wady wrodzone lub śmierć płodu)

b) reprodukcyjne

c) Genetyczny (mutacje, uszkodzenie DNA)

d) Rakotwórczość (rakotwórcza, może czasem wymagać do jednej czwartej życia).

Powszechny mit: „Jeśli zjesz wystarczająco dużo czegokolwiek, spowoduje to raka. . . ”Substancja jest inicjatorem raka lub promotorem (lub jednym i drugim) lub nie. Niektóre substancje rakotwórcze nie mają dawki bez ryzyka, a inne mogą mieć próg niskiej dawki, poniżej którego ryzyko może nie występować.

Po dziesięcioleciach stosowania glifosat jest zbyt tani i znany, aby uzyskać odpowiednią regulację. W 2017 r. Glifosat został zatwierdzony do dalszego stosowania przez Health Canada, pomimo silnego sprzeciwu wielu grup (w tym kanadyjskich lekarzy ds. Środowiska) z powodu prawdopodobnych skutków raka i dzikiej przyrody.

Wiele opublikowanych raportów naukowych pokazuje, że glifosat jest toksyczny na wiele sposobów. Niektóre są niepokojące.

Badanie epidemiologiczne rolników z Ontario wykazało, że narażenie na glifosat zwiększa ryzyko późnych spontanicznych poronień i przedwczesnych porodów. Niektóre najnowsze analizy przeglądające szereg badań sugerują związek między stosowaniem glifosatu a ryzykiem raka zwanego chłoniakiem nieziarniczym. W 2018 r.Monsanto został zmuszony do zapłaty odszkodowania w wysokości 289 mln USD w jednym procesie – i toczą się setki, potencjalnie tysiące innych procesów. Monsanto rzekomo zmanipulował dowody naukowe, tym samym umniejszając ryzyko zdrowotne związane z ich produktami na bazie glifosatu.

Wreszcie są problemy gospodarcze. Jedną alternatywą dla oprysków z powietrza jest ręczne przerzedzanie konkurencji przez drewno liściaste przez pracowników leśnych, tworząc w ten sposób miejsca pracy.

Quebec zakazał stosowania herbicydów na gruntach Crown w 2001 roku. Kolumbia Brytyjska zmniejszyła zużycie glifosatu z 16 000 do 10 000 hektarów w ostatnich latach i rozważa szereg praktyk leśnych, aby używać mniej glifosatu i tworzyć bardziej zróżnicowane i odporne lasy, lepiej odporne na szkodniki, pożary i zmiany klimatu.

Przez lata wielokrotnie pytano dziesiątki leśników i ekonomistów „Jakie gatunki leśne będą wytwarzać produkty leśne w przyszłości za 60-100 lat?” Nikt nie wie! Możemy po prostu zabijać gatunki i prace leśne przyszłości naszych wnuków.

Bruce Hyer jest członkiem zarządu Środowiska Północnego i ma historię w zakresie regulacji i polityki dotyczącej pestycydów. Kolumna dostarczona przez Environment North

Źródło: Should we be spraying glyphosate on our forests?

  • Strona korzysta z plików cookies. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies.